M
Michalina C.
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2010
- Odpowiedzi
- 10
Witajcie,
Potrzebuję drobnej porady. Od kilku miesięcy spotykam się ze wspaniałym chłopakiem, wszystko nam się układa z małym wyjątkiem- jego byłej. Powinniście chyba wiedzieć jak się wszystko zaczęło, żeby zrozumieć dlaczego ta „panna” nie daje nam spokoju. Ja i mój chłopak pracujemy razem od 2 lat na początku była to przyjaźń, on miał narzeczoną która go zdradzała na lewo i prawo- ja się w ich związek nie wtrącałam, nawet parę razy się spotkałam z tą „panną”, nawet się polubiłyśmy. Jednak po jakimś czasie ich związek zaczął się coraz bardziej psuć- jego mama ciężko zachorowała- kiedy ta „panna” jako jego ówczesna narzeczona została poproszona o opiekę nad chorą mamą- odpowiedź była zaskakująca „NIE BO SIĘ BĘDĘ NUDZIĆ”- to przebrało miarkę i ich związek się rozpadł, zerwali zaręczyny, on się wyprowadził żeby zajmować się chorą mamą, ja jako przyjaciółka zaczęłam go wspierać, pomagać, trochę również przy opiece nad mamą. Po jakimś czasie on zaproponował mi związek, bo jak się okazało zaczął coś do mnie czuć- podobnie ja- zgodziłam i od tamtej pory jesteśmy parą, zarówno moi jak i jego znajomi twierdzą że jesteśmy jak dwie połówki jabłka, zupełnie inaczej jak było to w przypadku naszych poprzednich związków. I tu zaczyna się problem- właściwie zaczął się już w dzień jego wyprowadzki od tej „Panny”- godzina 23 a ona dzwoni do mnie i wyzywa mnie od najgorszych- ja nie byłam świadoma iż on się od niej właśnie wyprowadza. Potem jeszcze wysyłała mi kilkakrotnie sms- o mniej więcej takiej treści: ukradłaś mi go! Nie daruje ci tego! Nienawidzę cię!
Potem się wszystko uspokoiło- ale w dalszym ciągu ona wydzwania do niego a w rozmowach telefonicznych obraża mnie- często wyzywając od najgorszych, zdarzyło się nawet ostatnio że nazwała mnie „nieudacznym wielorybem”. Często przytacza że ja nie mam znajomych, do niczego nie doszłam w życiu, nie radzę sobie w społeczeństwie i tym podobne- podobne rzeczy wypisuje również do mnie w sms-ach (niestety część obraźliwych sms-ów skasowałam, nie chcąc ich więcej czytać)- tymczasem ja skończyłam studia I stopnia we wrześniu bronię tytułu magistra z zarządzania, pracuje na stanowisku inspektora ds. zarządzania jakością w dużej firmie budowlanej, może nie byłam popularna w szkole czy na uczelni- ale mam oddanych przyjaciół. Kiedy słyszę takie obelgi pod moim adresem zdaje mi się że tak naprawdę ona pisze i mówi o sobie. Nie chcę jej obrażaj .
Od jakiegoś czasu zaczyna mi przysyłać sms o takiej treści:
1. „to co zrobiłaś jest przykre smutne i żałosne. Mam nadzieję że wyrzuty sumienia nie dadzą ci spokoju do końca twojej żałosnej egzystencji. Miłego życia to by było na tyle”
2. „Jesteś żałosną hipokrytką. Tylko takie jak ty, desperatki rzucają się na zajętych facetów” - w ramach wyjaśnienia znam granicę dla mnie facet zajęty= niedostępny, a skoro on był wolny i w dodatku on sam zaproponował mi związek nie widziałam przeciwwskazań do tego.
3. „życzę byś skończyła gorzej niż ja, bo nie zasługujesz na szczęście”
Kiedy poskarżyłam się mojemu partnerowi na temat jego byłej- on zadzwonił do niej z prośbą aby dała nam spokój- ale to nie pomogło, za to były kolejne sms-y:
1. „Widzę biedna musisz z każdą skargą do niego polecieć, bo sama nie funkcjonujesz”
Zaczęły się również sms-y wysyłane na mój telefon, ale skierowane pod adresem mojego chłopaka:
1. „on jest zakłamanym chamem, i to dzięki tobie się nim stał. Kondolencje dla niego”
Od razu nadmienię iż ja nie reaguje na te sms, co najwyżej wyżalę się mojemu chłopakowi, on wtedy pomimo moich próśb dzwoni do niej aby dala nam spokój.
Chciałabym żeby ta dziewczyna w końcu dała nam spokój, zaczynam się jej trochę bać, zwłaszcza po rozmowach telefonicznych z moim chłopakiem, w których ta „panna” często mówi : samobójstwo w jej przypadku było by najlepszym zachowaniem- powinna tego spróbować” słowa te kierowane są pod moim adresem. Ta „Panna” wie gdzie ja pracuje, mieszkam, boje się zęby nie zrobiła czegoś głupiego.
Gdzie mam się udać, jak zareagować?? Proszę o waszą pomoc.
Pozdrawiam Michalina
Potrzebuję drobnej porady. Od kilku miesięcy spotykam się ze wspaniałym chłopakiem, wszystko nam się układa z małym wyjątkiem- jego byłej. Powinniście chyba wiedzieć jak się wszystko zaczęło, żeby zrozumieć dlaczego ta „panna” nie daje nam spokoju. Ja i mój chłopak pracujemy razem od 2 lat na początku była to przyjaźń, on miał narzeczoną która go zdradzała na lewo i prawo- ja się w ich związek nie wtrącałam, nawet parę razy się spotkałam z tą „panną”, nawet się polubiłyśmy. Jednak po jakimś czasie ich związek zaczął się coraz bardziej psuć- jego mama ciężko zachorowała- kiedy ta „panna” jako jego ówczesna narzeczona została poproszona o opiekę nad chorą mamą- odpowiedź była zaskakująca „NIE BO SIĘ BĘDĘ NUDZIĆ”- to przebrało miarkę i ich związek się rozpadł, zerwali zaręczyny, on się wyprowadził żeby zajmować się chorą mamą, ja jako przyjaciółka zaczęłam go wspierać, pomagać, trochę również przy opiece nad mamą. Po jakimś czasie on zaproponował mi związek, bo jak się okazało zaczął coś do mnie czuć- podobnie ja- zgodziłam i od tamtej pory jesteśmy parą, zarówno moi jak i jego znajomi twierdzą że jesteśmy jak dwie połówki jabłka, zupełnie inaczej jak było to w przypadku naszych poprzednich związków. I tu zaczyna się problem- właściwie zaczął się już w dzień jego wyprowadzki od tej „Panny”- godzina 23 a ona dzwoni do mnie i wyzywa mnie od najgorszych- ja nie byłam świadoma iż on się od niej właśnie wyprowadza. Potem jeszcze wysyłała mi kilkakrotnie sms- o mniej więcej takiej treści: ukradłaś mi go! Nie daruje ci tego! Nienawidzę cię!
Potem się wszystko uspokoiło- ale w dalszym ciągu ona wydzwania do niego a w rozmowach telefonicznych obraża mnie- często wyzywając od najgorszych, zdarzyło się nawet ostatnio że nazwała mnie „nieudacznym wielorybem”. Często przytacza że ja nie mam znajomych, do niczego nie doszłam w życiu, nie radzę sobie w społeczeństwie i tym podobne- podobne rzeczy wypisuje również do mnie w sms-ach (niestety część obraźliwych sms-ów skasowałam, nie chcąc ich więcej czytać)- tymczasem ja skończyłam studia I stopnia we wrześniu bronię tytułu magistra z zarządzania, pracuje na stanowisku inspektora ds. zarządzania jakością w dużej firmie budowlanej, może nie byłam popularna w szkole czy na uczelni- ale mam oddanych przyjaciół. Kiedy słyszę takie obelgi pod moim adresem zdaje mi się że tak naprawdę ona pisze i mówi o sobie. Nie chcę jej obrażaj .
Od jakiegoś czasu zaczyna mi przysyłać sms o takiej treści:
1. „to co zrobiłaś jest przykre smutne i żałosne. Mam nadzieję że wyrzuty sumienia nie dadzą ci spokoju do końca twojej żałosnej egzystencji. Miłego życia to by było na tyle”
2. „Jesteś żałosną hipokrytką. Tylko takie jak ty, desperatki rzucają się na zajętych facetów” - w ramach wyjaśnienia znam granicę dla mnie facet zajęty= niedostępny, a skoro on był wolny i w dodatku on sam zaproponował mi związek nie widziałam przeciwwskazań do tego.
3. „życzę byś skończyła gorzej niż ja, bo nie zasługujesz na szczęście”
Kiedy poskarżyłam się mojemu partnerowi na temat jego byłej- on zadzwonił do niej z prośbą aby dała nam spokój- ale to nie pomogło, za to były kolejne sms-y:
1. „Widzę biedna musisz z każdą skargą do niego polecieć, bo sama nie funkcjonujesz”
Zaczęły się również sms-y wysyłane na mój telefon, ale skierowane pod adresem mojego chłopaka:
1. „on jest zakłamanym chamem, i to dzięki tobie się nim stał. Kondolencje dla niego”
Od razu nadmienię iż ja nie reaguje na te sms, co najwyżej wyżalę się mojemu chłopakowi, on wtedy pomimo moich próśb dzwoni do niej aby dala nam spokój.
Chciałabym żeby ta dziewczyna w końcu dała nam spokój, zaczynam się jej trochę bać, zwłaszcza po rozmowach telefonicznych z moim chłopakiem, w których ta „panna” często mówi : samobójstwo w jej przypadku było by najlepszym zachowaniem- powinna tego spróbować” słowa te kierowane są pod moim adresem. Ta „Panna” wie gdzie ja pracuje, mieszkam, boje się zęby nie zrobiła czegoś głupiego.
Gdzie mam się udać, jak zareagować?? Proszę o waszą pomoc.
Pozdrawiam Michalina