E_Klein napisał:
Za Twoją namową poświęciłem chwilę by przeczytać ten twój horrowaty paszkwilek. Nie jest to łatwa lektura.
Mimo wszystko doceniam to, bo lepszy choćby zalążek dyskusji, aniżeli infantylne docinki bez odnoszenia się do czegokolwiek.
E_Klein napisał:
Jak na leciwego mędrca, oczytanego i gotowego do walki o prawo i sprawiedliwość dość cynicznie oceniasz sędziów i prokuratorów - rzekłbym, że za darmozjadów i biurokratów, którzy gardzą takimi jak Ty. Chyba nie miałeś w przeszłości zbyt szczęścia z polskim wymiarem sprawiedliwości, że masz tak skrzywioną opinię i przekonania, jak to się młodym i ambitnym narybkom łamie kręgosłupy moralne, aby byli zwykłymi urzędnikami.
Pominę ozdobniki i przytyki.
Tak jak zaznaczyłem, nie deprecjonuję sędziów i prokuratorów jako ogółu, bo trafiłem pośród nich na wspaniałych ludzi, byli też i tacy nie z gruntu źli, którzy więcej szkody potrafili poczynić bardziej przez swoją niefrasobliwość niż wyrachowanie, natomiast wspominając o patologi w środowisku odnoszę się do tej całej komunistycznej tuszczy i ich dzieci, którzy zakonserwowali się w sądach po zmianie ustroju.
(Poza tym nie doszukałem się w tym akapicie zbicia argumentu że sędzia ewoluuje w stronę urzędnika...)
E_Klein napisał:
W dodatku gdy twój pracownik okazał się złodziejem to polskie prawo Ciebie kopnęło w cztery litery. Przykre. Już wtedy ci dano brutalnie do zrozumienia o niskiej szkodliwości społecznej i co lepsze - sąd uznał, że pracownikowi oskarżonemu o kradzież musisz wypłącić odszkodowanie.
A czy sądy pracy w Polsce nie faworyzują pracowników? Proszę o chociaż jeden głośny precedens, w którym pracodawca całościowo wygrał tego typu sprawę z pracownikiem...(tylko bez wielkich zagranicznych koncernów)
(Tak, tak wiem ten akapit to też kolejny sarkazm wymierzony we mnie...)
E_Klein napisał:
Sam przyznajesz, że armada kupiła od banku dług osoby, z którą pozostajesz w zażyłysz relacjach. Z tego co wiem banki sprzedają długi po bezskutecznych egzekucjach komorniczych, a więć na tą osobę jest zapewne ważny sądowy nakaz zapłaty, który nie jest spłacany. Jak jest nakaz powinno się płacić chociażby dlatego, że tak kazał sąd - kto jak kto, ale taki zaprawiony i hardy w procesach sądowych (przegranych) gość jak Ty powinien to wiedzieć.
Nie wiem czy armada kupiła cokolwiek od banku i mnie to nie obchodzi, generalnie w kraju "białych ludzi" jest przyjęte że jak podmiot "A" rości sobie w stosunku do podmiotu "B" jakąś wierzytelność, to w sytuacji gdy podmiot "B" nie jest skory do współpracy to wówczas "A" udaje się ze sprawą do sądu. Tu takiej sytuacji nie było, ponieważ bank X po tym jak rzekoma wierzytelność została przez opisaną osobę zakwestionowana(wszystko jest udokumentowane obszerną korespondencją z bankiem) to bez styczności z jakimkolwiek sądem po paru miesiącach po rzekomy dług upomniała się właśnie armada. Nie było jakiegokolwiek sądowego nakazu zapłaty, więc taki "hardy i zaprawiony w procesach sądowych"(również wygranych) gość jak jak wie że w tym przypadku doszło do złamania prawa.
Ale jak już został podniesiony temat sprzedaży to może podrążymy na jakiej podstawie operator komórkowy lub tepsa przekazuje numery abonentów takim armadom?he
E_Klein napisał:
Dużo napisałeś o chamstwie armady, ale nic o sprawie tej twojej osoby. Fajnie, że jesteś mądry, oczytany (no i zaprawionym w boju samcem alfa) i rozłożyłeś słabych dzieciaków z armady na łopatki swoim wysokim IQ. Pominąłeś chyba jednak najważniejsze - czy te wszystkie działania są czy nie są zasadne, bo rozumiałbym ten płacz i lament na forum gdyby nie było sądowego nakazu, albo gdyby armada zdobyła w e-sądzie nakaz posługując się sztuczkami jak złe firmy windykacyjne, albo gdyby dłuhg był przedawniony... Wychodzi mi z twojej opowieśći, że dług jest zasadny, ale robicie wszystko aby tylko nie spłacić i daj wam boże sił psychicznych i nerwów na tyle, abyście sobie nie musieli płacić, ale słabo oceniam twoją manipulację.
W którym momencie opowieści wychodzi że dług jest zasadny? Po drugie jaki płacz, jaki lament, naprawdę nie lubię jak ktoś mi imputuje polaczkowatość, ehh to już człowiek nie może się czymś podzielić na forum internetowym jak 2 dzień leży w łóżku trawiony przez grypę...
(No i gdzie jest ta moja owiana złą sławą manipulacja zawarta w tekście? O czymś nie wiem?)
E_Klein napisał:
Nie wierzę w tę opowieść bo gdyby była prawda, to byś nie płakał na forum, że cię zrzeszenie banków olało, że uokik też oleje i tylko jakiś superman radca samca alfa przy wsparciu komendanta policji teraz urwie łeb złej armadzie. Skopany przez wymiar sprawiedliwości zaprawiony w boju samiec alfa raz jeszcze idzie po prawo i sprawiedliwość by narzeczona nie musiała płacić. By żyło się lepiej. Sam widzisz jak to wszystko brzmi, naciąganie.
Daj sobie spokój.
My chyba żyjemy w dwóch różnych światach; mój to jest ziemia natomiast tam po drugiej stronie to jakaś utopia...Polecam czasem kontakt z rzeczywistością.
Mimo wszystko spokojnego wieczoru.