D
diana.barry
Użytkownik
- Dołączył
- 12.2008
- Odpowiedzi
- 50
. Ja miałam na policji taką historię z sms-ami z sieci, że mój ex mąż w akcie zemsty wysyłał sms-y z groźbami karalnymi do samego siebie i podpisywał je moim imieniem i nazwiskiem. Policja przesłuchała mnie, przesłuchała jego po czym skierowała akt oskarżenia do sądu wyłącznie na podstawie sms-ów spisanych z telefonu i podpisanych moimi danymi. Nie docierały żadne tłumaczenia, że każdy z sieci może wysłać sms- a i podpisać je " Czesław Miłosz" czy " Lech Kaczyński". Na moje i mojego adwokata prośby o zadanie sobie trudu i sprawdzanie IP bramki netowej, prokuratura i policja odmówiły tłumacząc, że : Nie ma takiej możliwości, bo za dużo sms-ów przechodzi przez bramki, bo koszta itd itp. Ale akt oskarżenia wysłać umieli! Na szczęście sąd okazał się normalny i mnie uniewinnił a w uzasadnieniu wyroku ostro zbeształ oskarżyciela publicznego, ale również dodał, ze niemożliwe jest ustalenie nadawcy sms-a. Mam to na piśmie podpisane przez sędziego.
To jak jest w koncu?
To jak jest w koncu?