Socjal

  • Autor wątku Autor wątku mala91014
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mala91014

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2013
Odpowiedzi
10
Cześć. Mam 22 lata i mam kilka pytań odnośnie socjalu w Niemczech. Od miesiąca jestem zameldowana w Bielefeldzie u koleżanki, od września do grudnia mam tutaj pracę. Prawdopodobnie istnieje możliwość przedłużenia umowy do lutego. Moje pytanie brzmi: po skończeniu pracy, w grudniu lub w lutym (bo tego jeszcze nie wiem) chciałabym iść tutaj na kurs niemieckiego bo średnio z tym moim językiem ale nie mam pieniędzy, żeby go opłacić i chciałabym się dowiedzieć czy istnieje możliwość, żebym dostała socjal. Mój chłopak ma obywatelstwo niemieckie i jest tutaj na socjalu, zrobił kurs B1 teraz jest na BuS-kursie. Ja jestem polką i nie wiem czy udałoby się też dostać socjal:( . On mieszka w kawalerce a ja jestem zameldowana u koleżanki ale przecież nie będę jej wisieć na głowie nie wiadomo jak długo dlatego interesuje mnie możliwość zamieszkania tutaj na stałe we własnym mieszkaniu (chciałabym mieszkać z chłopakiem ale nie wiem czy jest taka możliwość-a na pewno nie w tak małym mieszkaniu z 1 pokojem jakie on wynajmuje). Po zakończeniu tej pracy chcę iść na kurs a potem dalej szukać pracy ale tak jak mówiłam, nie stać mnie na wynajęcie mieszkania i zapłacenie na ten kurs. Niestety ja się nie znam na prawie niemieckim, mój chłopak też nie bardzo bo u niego sprawa z socjalem wyglądała inaczej niż będzie wyglądać u mnie. Byłabym bardzo wdzięczna za pomocne odpowiedzi :)
 
Bez przepracowania pelnego roku w Niemczech dostaniesz socjal w najlepszym przypadku na 6 miesiecy bez mozliwosci przedluzenia i jak nie znajdziesz w ciagu tych 6 miesiecy nastepnej pracy, to dostaniesz nakaz opuszczenia kraju.

Jak sie zameldujesz u chlopaka, to potraktuja was jako wspolne gospodarstwo domowe (Bedarfsgemeinschaft), bo bedzie skutkowalo tym, ze jemu obetna o polowe dotacje na mieszkanie (bo ty musisz oplacac polowe tego czynszu) i troche z socjalu. Kurs jezykowy w VHS wcale nie kosztuje tak duzo, bo dostaniesz dofinansowanie z BAMF. Radze ci przez caly czas pracowac przynajmniej na minijobie za 450 euro, to mozna pogodzic z kursem jezykowym, to nie bedziecie miec problemow. Jak przejdziesz kompletnie na ten socjal, to moga byc przykre niespodzianki, specjalnie po tych 6 miesiacach
 
Hmm, ok. Czyli jak przepracuje rok to wtedy mogę normalnie ubiegać się o socjal, czyli pieniądze na mieszkanie,na kurs i na życie? Musze przepracować rok bez żadnych przerw? Czy może nie być ciągłości? A co to jest ten VHS?
 
musi byc caly rok, moze byc z przerwami, ale to musi byc 12 miesiecy, podczas ktorych legalnie odprowadzalas podatki i ubezpieczenie na bezrobocie

VHS to Volkshochschule, to jest taki subwencjonowany przez panstwo "dom oswiaty" w kazdej wiekszej miejscowoci, wiec te kursy tam sa i tak tanie, poza tym kazdy obcokrajowiec mieszkajacy legalnie w Niemczech, ktory ma male dochody, moze otrzymac dodatkowo dofinansowanie z Bundesamt für Migration und Flüchtlinge, wtedy za godzine takiego kursu placisz 1,20 euro, wiec tyle co nic

BAMF - Bundesamt für Migration und Flüchtlinge - EU-Bürger

I pamietaj, ze nie mozesz sie sama zwolnic z pracy i sobie "pojsc na socjal", tylko to pracodawca musi cie zwolnic. A czy wysla cie na kurs z JobCenter to tez wcale nie takie pewne, moge cie skierowac do pracy, gdzie nie wymaga sie dobrej znajomosci jezyka i wtedy nie mozesz odmowic
 
Jeżeli byłoby z przerwami to podczas tych przerw nie mam ubezpieczenia.. I z czego mam się wtedy utrzymać? Muszę się wtedy gdzieś zarejestrować czy jak to wygląda? Jeśli na umowie mam podaną datę końca pracy to w takim przypadku ja się sama nie zwalniam, prawda? Po prostu umowa wygasa. Dobrze myślę?
 
Rejestracja jako bezrobotna bez prawa do zasilku nie daje w Niemczech prawa do ubezpieczenia chorobowego w przeciwienstwie do Polski.

Jak ci napisalem, jak ci nie przedluza umowy w lutym, nie bedziesz miala przepracowanych 12 miesiecy, socjal dostaniesz, ale na maks. 6 miesiecy i nawet jak pojdziez na kurs, ktory trwa rok, to po 6 miesiacach przestana ci placic i obudzisz sie z reka w nocniku, Juz pare osob tak sie przejechalo, bo im sie wydawalo, ze skoro pozwolili mi isc na kurs, to beda placic do konca.
 
Ok, rozumiem :)
Najpierw muszę mieć przepracowany rok. Dopiero wtedy chcę iść na kurs językowy. Mam nadzieję, że wtedy dostanę socjal i pójdzie już z górki :)

Bardzo dziękuję za odpowiedź :)
 
lepiej sobie poszukaj kursu w VHS już teraz na spokojnie
za semestr płacisz około 100 euro czasem 130 - czyli tyle samo co kurs integracyjny opłacony przez BAMF
czas oczekiwania na miejsce na tych kursach w zależności od regionu to ok 3 miesięcy

a tak nauczysz sie języka, prędzej sama znajdziesz prace i nie będziesz potrzebowała socjalu
no chyba ze taki jest plan aby siedzieć na utrzymaniu państwa
 
Nie. Plan jest inny :) Aktualnie mam pracę, w której nie muszę znać języka ale umowę mam do grudnia, z prawdopodobną możliwością przedłużenia do lutego. Ale skoro chcę tu żyć to muszę nauczyć się języka a żeby to zrobić muszę iść do szkoły, na którą mnie nie stać.. Socjal potrzebny mi jest do tego, żeby iść na kurs i mieć gdzie mieszkać bo niestety nie mogę mieszkać długo u koleżanki, która ma swoją rodzinę. U chłopaka aktualnie też nie mogę bo on ma socjal a jak ja się wprowadzę to oni mu sporo kasy z tego socjalu obetną (tak jak pisał Pogodniak wyżej). Ja nie mając pracy nie będę miała pieniędzy, żeby dokładać się do mieszkania więc wszyscy będą mieć problemy jeśli ja nie otrzymam socjalu. Czytałam dzisiaj, że jeśli ktoś jest na socjalu i nadal kogoś nie stać, żeby płacić te 130 euro za kurs to oni mu to umorzą. Kolejną rzeczą jest to, że jak stracę pracę to w jaki sposób miałabym mieć pieniądze na zapłacenie za kurs, ubezpieczenie i mieszkanie nie mając dochodów? Rozumiem, że mam sobie odłożyć teraz z tego co zarobię na kurs ale mieszkać przez ten czas po mostem? Bo u chłopaka nie mogę u koleżanki też nie bardzo. A dostając socjal dostanę pieniądze na życie i mieszkanie..

Jeśli gdzieś się mylę, to proszę, popraw mnie.

PS. Nie zamierzam siedzieć na utrzymaniu Państwa bo nie po to tu przyjechałam tylko po to, żeby móc nauczyć się języka i znaleźć dzięki temu pracę. Aktualnie zarobię 600-800 euro. Jeśli uważasz, że to wiele to wybacz ale ja mam inne zdanie. Jeśli znajdę lepszą pracę po kursie to logiczne, że nie będę już na socjalu, ale jeśli będzie to trwało jakiś czas to będę miała zabezpieczenie w postaci opłacenia mieszkania i jakichkolwiek pieniędzy na życie.
 
mala91014 napisał:
Nie. Plan jest inny :) Aktualnie mam pracę, w której nie muszę znać języka ale umowę mam do grudnia, z prawdopodobną możliwością przedłużenia do lutego. Ale skoro chcę tu żyć to muszę nauczyć się języka a żeby to zrobić muszę iść do szkoły, na którą mnie nie stać.. Socjal potrzebny mi jest do tego, żeby iść na kurs i mieć gdzie mieszkać bo niestety nie mogę mieszkać długo u koleżanki, która ma swoją rodzinę. U chłopaka aktualnie też nie mogę bo on ma socjal a jak ja się wprowadzę to oni mu sporo kasy z tego socjalu obetną (tak jak pisał Pogodniak wyżej). Ja nie mając pracy nie będę miała pieniędzy, żeby dokładać się do mieszkania więc wszyscy będą mieć problemy jeśli ja nie otrzymam socjalu. Czytałam dzisiaj, że jeśli ktoś jest na socjalu i nadal kogoś nie stać, żeby płacić te 130 euro za kurs to oni mu to umorzą. Kolejną rzeczą jest to, że jak stracę pracę to w jaki sposób miałabym mieć pieniądze na zapłacenie za kurs, ubezpieczenie i mieszkanie nie mając dochodów? Rozumiem, że mam sobie odłożyć teraz z tego co zarobię na kurs ale mieszkać przez ten czas po mostem? Bo u chłopaka nie mogę u koleżanki też nie bardzo. A dostając socjal dostanę pieniądze na życie i mieszkanie..

Jeśli gdzieś się mylę, to proszę, popraw mnie.

PS. Nie zamierzam siedzieć na utrzymaniu Państwa bo nie po to tu przyjechałam tylko po to, żeby móc nauczyć się języka i znaleźć dzięki temu pracę. Aktualnie zarobię 600-800 euro. Jeśli uważasz, że to wiele to wybacz ale ja mam inne zdanie. Jeśli znajdę lepszą pracę po kursie to logiczne, że nie będę już na socjalu, ale jeśli będzie to trwało jakiś czas to będę miała zabezpieczenie w postaci opłacenia mieszkania i jakichkolwiek pieniędzy na życie.

A dlaczego nie uczysz sie języka po pracy i w weekendy? Kurs niewiele Ci pomoże jezeli sama nie będziesz miała motywacji do nauki. Praca, zwłaszcza taka, ktora obecnie masz (600-800€ = nie na pełen etat) nie wyklucza mozliwosci samodzielnego uczenia sie języka po godzinach pracy. Ludzie potrafią studiować (także dziennie) i jednocześnie pracować lub odwrotnie - cały tydzien pracować, a wieczorami i w weekendy uczęszczać na wykłady, wiec założenie - albo praca albo nauka języka jest, w jakimś stopniu, wyłącznie tłumaczeniem. A socjal, po roku pracy, dostaniesz tylko na kilka miesięcy, jezeli uważasz, ze wystarcza Ci one do bardzo dobrego opanowania gramatyki i słownictwa to bez problemu w ciagu tego roku, kiedy wciąż pracujesz, powinnas osiągnąć ten sam poziom.
 
Uczę się języka w pracy próbując dogadać się ze współpracownikami, którzy nie są Polakami. Do domu trafiam około godziny 19. Zjem coś, chwilę odpocznę i idę spać bo jestem zmęczona i nie mam siły na naukę.Jak mam czas to uczę się z pewnej książki słówek i zwrotów. To nie jest tak, że kompletnie nic nie umiem bo trochę umiem ale nie aż tak, żeby się dogadać. Gdybym nie miała motywacji do nauki nie chciałabym iść na kurs. Mój chłopak skończył taki kurs i widzę rezultaty dlatego ja też chcę na niego pójść.

"Praca, zwłaszcza taka, ktora obecnie masz (600-800€ = nie na pełen etat) nie wyklucza mozliwosci samodzielnego uczenia sie języka po godzinach pracy"- jest to praca na pełen etat, a co do godzin w jakich pracuję to wychodzę z domu o 4.45 lub 6.45 a jestem w domu przed 19. Niestety ale organizm potrzebuje też odpoczynku.. ,

Wiem o tym, że ludzie potrafią studiować dziennie i pracować :) Jeśli jest to kierunek na, którym zajęcia są mało ważne (czyli takie, na które można nie chodzić bez żadnych konsekwencji) lub jeśli mają ich tak mało, że mają czas iść jeszcze do pracy. Wiem co mówię, bo sama studiowałam i akurat mój kierunek był tak wymagający, że nie było mowy o żadnej pracy gdyż wtedy nie byłoby czasu na jakąkolwiek naukę po skończonych zajęciach, chociażby żeby przygotować się na 2 dzień zajęć. a jesli chodzi o cytat: "cały tydzień pracować, a wieczorami i w weekendy uczęszczać na wykłady" - dam swój przykład, ja potrafiłam studiować dziennie a zaocznie robić szkołę policealną w tym samym czasie. Więc domysły typu "nie jesteś ambitna", "jesteś zbyt leniwa, wygodna" itp proszę zachować dla siebie, ponieważ jak widać sama przeszłam coś podobnego i mam o tym pojęcie :)

Nie twierdzę, że jak pójdę na kurs to nie będę pracowała. Oczywiście, że będę szukała pracy, tylko, że bez języka jest to bardzo trudne (chociaż osiągalne-jak widać na moim przykładzie) a po skończonym kursie moje szanse na znalezienie pracy na pewno wzrosną.

Nie powiedziałam, że wystarczą mi do bardzo dobrego opanowania gramatyki i słownictwa. Wiem, że wystarczą mi na tyle, żeby potrafić się porozumieć w większym stopniu niż to jest w tej chwili. A co do tego roku, to nie, nie osiągnę tego samego poziomu bo w mojej pracy są głównie Polacy więc języka się tu nie nauczę.. Nauczę się jedynie niektórych zwrotów potrzebnych do zrozumienia co mam w danej chwili zrobić. To troszkę mało.

Socjal dostanę na kilka miesięcy ale jeśli nie znajdę pracy to wtedy prawdopodobnie mi go przedłużą, tak jak przedłużają go mojemu chłopakowi, który jest tu już 2 lata.

Gdzieś się pomyliłam? Proszę, popraw mnie.
 
mala91014 napisał:
Uczę się języka w pracy próbując dogadać się ze współpracownikami, którzy nie są Polakami. Do domu trafiam około godziny 19. Zjem coś, chwilę odpocznę i idę spać bo jestem zmęczona i nie mam siły na naukę.Jak mam czas to uczę się z pewnej książki słówek i zwrotów. To nie jest tak, że kompletnie nic nie umiem bo trochę umiem ale nie aż tak, żeby się dogadać. Gdybym nie miała motywacji do nauki nie chciałabym iść na kurs. Mój chłopak skończył taki kurs i widzę rezultaty dlatego ja też chcę na niego pójść.

"Praca, zwłaszcza taka, ktora obecnie masz (600-800€ = nie na pełen etat) nie wyklucza mozliwosci samodzielnego uczenia sie języka po godzinach pracy"- jest to praca na pełen etat, a co do godzin w jakich pracuję to wychodzę z domu o 4.45 lub 6.45 a jestem w domu przed 19. Niestety ale organizm potrzebuje też odpoczynku.. ,

Wiem o tym, że ludzie potrafią studiować dziennie i pracować :) Jeśli jest to kierunek na, którym zajęcia są mało ważne (czyli takie, na które można nie chodzić bez żadnych konsekwencji) lub jeśli mają ich tak mało, że mają czas iść jeszcze do pracy. Wiem co mówię, bo sama studiowałam i akurat mój kierunek był tak wymagający, że nie było mowy o żadnej pracy gdyż wtedy nie byłoby czasu na jakąkolwiek naukę po skończonych zajęciach, chociażby żeby przygotować się na 2 dzień zajęć. a jesli chodzi o cytat: "cały tydzień pracować, a wieczorami i w weekendy uczęszczać na wykłady" - dam swój przykład, ja potrafiłam studiować dziennie a zaocznie robić szkołę policealną w tym samym czasie. Więc domysły typu "nie jesteś ambitna", "jesteś zbyt leniwa, wygodna" itp proszę zachować dla siebie, ponieważ jak widać sama przeszłam coś podobnego i mam o tym pojęcie :)

Nie twierdzę, że jak pójdę na kurs to nie będę pracowała. Oczywiście, że będę szukała pracy, tylko, że bez języka jest to bardzo trudne (chociaż osiągalne-jak widać na moim przykładzie) a po skończonym kursie moje szanse na znalezienie pracy na pewno wzrosną.

Nie powiedziałam, że wystarczą mi do bardzo dobrego opanowania gramatyki i słownictwa. Wiem, że wystarczą mi na tyle, żeby potrafić się porozumieć w większym stopniu niż to jest w tej chwili. A co do tego roku, to nie, nie osiągnę tego samego poziomu bo w mojej pracy są głównie Polacy więc języka się tu nie nauczę.. Nauczę się jedynie niektórych zwrotów potrzebnych do zrozumienia co mam w danej chwili zrobić. To troszkę mało.

Socjal dostanę na kilka miesięcy ale jeśli nie znajdę pracy to wtedy prawdopodobnie mi go przedłużą, tak jak przedłużają go mojemu chłopakowi, który jest tu już 2 lata.

Gdzieś się pomyliłam? Proszę, popraw mnie.

Tak, pomyliłas sie w znaczącym punkcie - to, ze po roku przyznają Ci socjal na 6 miesięcy nie oznacza, ze będziesz mogła ograniczyć Swoją aktywność wyłącznie do uczęszczania na kurs. Rejestracja w urzędzie pracy po przepracowanym roku, i w konsekwencji otrzymanie pomocy socjalnej, będzie oznaczała pozostawanie w dyspozycji lokalnych służb zatrudnienia. Także zasiłek, który zostanie Ci przyznany, nie będzie stanowił "odpoczynku" od pracy, bo pomimo uczęszczania na kurs będziesz zobowiązana do podjęcia zaproponowanego przez urząd pracy zatrudnienia (poza godzinami uczęszczania na kurs). Jeseli Twój obecny poziom języka nie pozwala Ci na komunikacje to jest to maksymalnie poziom A1-A2, po półrocznym kursie osiągniesz co najwyżej B1, a urząd na pewno nie przedłuży Ci zasiłku tylko z tego względu, ze Twój jezyk nie jest na poziomie odpowiednim do znalezienia pracy w biurze. Wręcz przeciwnie, jezeli w ciagu tych 6 miesięcy nie znajdziesz pracy to po 6 miesiacach po prostu przestaniesz otrzymywać zasiłek.

Inna kwestia - jezeli pracujesz 8-9 godzin dziennie, a zarabiasz średnio 700€ miesięcznie, to zastanów sie nad zmiana pracy już teraz, bo zarobki rzędu 4€ za godzinę to istny wyzysk. Ludzie bez znajomosci języka w McDonalds są w stanie zarobić minimum 2 razy tyle.

I zapewniam Cie, ze studenci bardzo trudnych kierunków (nie takich, na których "zajęcia są mało ważne (czyli takie, na które można nie chodzić bez żadnych konsekwencji) lub jeśli mają ich tak mało") potrafią pogodzić prace z nauka. Wymaga to wielu wyrzeczeń, ale jak najbardziej jest możliwe. Nikt nie każe Ci sie uczyć wieczorami, jezeli rzeczywiście jesteś tak wykończona po pracy, pozostają jednak weekendy, które bez problemu w całości mogłabys poświecić na naukę języka.

A na podobne traktowanie jak w przypadku Twojego chłopaka niestety nie masz co liczyć - fakt posiadania przez Niego niemieckiego obywatelstwa z pewnością ułatwia Mu wiele spraw, na które osoby nie posiadające go nie maja co liczyć.
 
Ostatnia edycja:
Po 1 kto powiedział, że przyznają mi socjal na 6 miesięcy? Bo ja tego nie wiem i nigdzie tego nie słyszałam, że akurat na tyle przyznają. Po 2 zacytuj jakiekolwiek moje zdanie, w którym napisałam, że podczas chodzenia na kurs nie będę pracowała.. Z tego co wiem, nic takiego nie powiedziałam więc nie wkładaj mi w usta wymyślonych przez siebie słów, ok? :confused: Wiem, że jak dostanę socjal to muszę być dyspozycyjna dla job center i jeśli znajdą mi pracę to z miłą chęcią do niej pójdę bo wiem, że jeśli znajdą mi pracę to zarobię zapewne więcej niż dostanę socjalu :) Co do poziomu znajomości języka na razie B1 w zupełności mi wystarczy, ponieważ dzięki temu będę potrafiła cokolwiek powiedzieć i nie będę się bała, że powiem jakąś głupotę albo nie odezwę się wcale tak jak do tej pory. Po dłuższym pobycie w Niemczech język sam mi wejdzie w krew, ale na to potrzeba czasu i odpowiedniego przygotowania oraz ośmielenia właśnie poprzez kurs.

Co do mojej pracy, zarobki miały być inne a są takie jakie są niestety.. Oczywiście będę szukała pracy ale do grudnia mam umowę i nie będę jej zrywała bo lepiej mieć te 600-700 euro niż nic.

Co do nauki w weekendy to mam też swoje życie prywatne i niestety ale nie mogę poświęcać całego swojego czasu na naukę bo są też inne ważne rzeczy, które muszę robić. Oczywiście uczę się tyle ile mogę, ale to nie to samo co kurs. Poza tym nie muszę się nikomu tłumaczyć z tego co i kiedy robię bo nie taki jest temat tego postu. Nie prosiłam o rady dotyczące tego kiedy mam się sama uczyć tylko tego jakie warunki muszę spełnić, żeby otrzymać socjal więc tego tematu się trzymajmy.

Co do mojego chłopaka-tak masz rację, on ma z górki a ja pod górkę ale od początku o tym wiedziałam i się z tym liczyłam więc nie myśl, że sądziłam, że wszystko uda mi się tak łatwo załatwić jak jemu.
 
mala91014 napisał:
Po 1 kto powiedział, że przyznają mi socjal na 6 miesięcy? Bo ja tego nie wiem i nigdzie tego nie słyszałam, że akurat na tyle przyznają.

PROSZĘ BARDZO:

"Wysokość tego świadczenia wynosi 60% bądź 67% wynagrodzenia netto. Wypłata zasiłku w wysokości 67% następuje w przypadku, gdy ubiegający się o zasiłek ma dziecko. Okres wypłacanego zasiłku uzależniony jest od okresu opłacanych składek na ubezpieczenie. Bezrobotni poniżej 45 roku życia, którzy przepracowali minimum 12 miesięcy bez przerwy, otrzymują ALG I przez 6 miesięcy, przy 16 miesiącach zatrudnienia dostają zasiłek przez 8 miesięcy, itd. Najdłuższy okres wynosi 32 miesiące i przysługuje bezrobotnym powyżej 57 roku życia, którzy pracowali przynajmniej przez 64 miesiące w ostatnich 7 latach. Jednocześnie urzędy pracy oczekują od bezrobotnych inicjatywy w poszukiwaniu nowego zajęcia. Może pomóc im w tym nawet prywatny pośrednik, bowiem urzędy pracy przejmują koszty takiej pomocy."

Po 2 zacytuj jakiekolwiek moje zdanie, w którym napisałam, że podczas chodzenia na kurs nie będę pracowała.. Z tego co wiem, nic takiego nie powiedziałam więc nie wkładaj mi w usta wymyślonych przez siebie słów, ok?

PROSZĘ BARDZO: Twoje słowa: PS. Nie zamierzam siedzieć na utrzymaniu Państwa bo nie po to tu przyjechałam tylko po to, żeby móc nauczyć się języka i znaleźć dzięki temu pracę. Aktualnie zarobię 600-800 euro. Jeśli znajdę lepszą pracę po kursie to logiczne, że nie będę już na socjalu, ale jeśli będzie to trwało jakiś czas to będę miała zabezpieczenie w postaci opłacenia mieszkania i jakichkolwiek pieniędzy na życie.

Nie upieraj sie, ze pisałas cokolwiek na temat podejmowania pracy podczas uczęszczania na kurs, bo nie pisałas.


:confused: Wiem, że jak dostanę socjal to muszę być dyspozycyjna dla job center i jeśli znajdą mi pracę to z miłą chęcią do niej pójdę bo wiem, że jeśli znajdą mi pracę to zarobię zapewne więcej niż dostanę socjalu :)

PRAWDOPODOBIEŃSTWO, ze urząd pracy znajdzie Ci prace jest znikome, chyba, ze coś na wzór Twojej obecnej pracy. Z kolei, na pewno, zaufaj mi, bedą wymagali od Ciebie znalezienia pracy w ciagu tych 6 miesięcy. Jezeli po 6 miesiacach nie dostarczysz im nowej umowy o prace to po prostu przestaną Ci płacić z dnia na dzień.

Co do nauki w weekendy to mam też swoje życie prywatne i niestety ale nie mogę poświęcać całego swojego czasu na naukę bo są też inne ważne rzeczy, które muszę robić. Oczywiście uczę się tyle ile mogę, ale to nie to samo co kurs. Poza tym nie muszę się nikomu tłumaczyć z tego co i kiedy robię bo nie taki jest temat tego postu. Nie prosiłam o rady dotyczące tego kiedy mam się sama uczyć tylko tego jakie warunki muszę spełnić, żeby otrzymać socjal więc tego tematu się trzymajmy.

NIKT nie wymaga od Ciebie żadnych tłumaczeń.

Co do mojego chłopaka-tak masz rację, on ma z górki a ja pod górkę ale od początku o tym wiedziałam i się z tym liczyłam więc nie myśl, że sądziłam, że wszystko uda mi się tak łatwo załatwić jak jemu...
...
 
"Wysokość tego świadczenia wynosi 60% bądź 67% wynagrodzenia netto. Wypłata zasiłku w wysokości 67% następuje w przypadku, gdy ubiegający się o zasiłek ma dziecko. Okres wypłacanego zasiłku uzależniony jest od okresu opłacanych składek na ubezpieczenie. Bezrobotni poniżej 45 roku życia, którzy przepracowali minimum 12 miesięcy bez przerwy, otrzymują ALG I przez 6 miesięcy, przy 16 miesiącach zatrudnienia dostają zasiłek przez 8 miesięcy, itd. Najdłuższy okres wynosi 32 miesiące i przysługuje bezrobotnym powyżej 57 roku życia, którzy pracowali przynajmniej przez 64 miesiące w ostatnich 7 latach. Jednocześnie urzędy pracy oczekują od bezrobotnych inicjatywy w poszukiwaniu nowego zajęcia. Może pomóc im w tym nawet prywatny pośrednik, bowiem urzędy pracy przejmują koszty takiej pomocy." - skąd to masz? bo bardzo mnie to zainteresowało. Co do tych 6 miesięcy doczytałam się wczoraj gdzieś na jakiejś niemieckiej stronce, że po roku pracy przysługuje 6 msc-y zasiłku tylko, że mój kolega ma właśnie ten zasiłek i powiedzieli mu, że jak nie znajdzie pracy to mogą mu przedłużać ten zasiłek nawet do 3 lat :)

Po 2 "Z kolei, na pewno, zaufaj mi, bedą wymagali od Ciebie znalezienia pracy w ciagu tych 6 miesięcy. Jezeli po 6 miesiacach nie dostarczysz im nowej umowy o prace to po prostu przestaną Ci płacić z dnia na dzień."- jak jak już wcześniej pisałam to, że przestaną mi płacić z dnia na dzień jest wyssane z palca :) Może pomyliłaś sytuację, o której pisał Pogodniak, że jesli masz mniej niż rok przepracowany to dostajesz zasiłek na max 6 msc-y a jak nie znajdziesz pracy to musisz wracać do PL.

po 3 "Nie upieraj sie, ze pisałas cokolwiek na temat podejmowania pracy podczas uczęszczania na kurs, bo nie pisałas." - nie pisałam nic o tym, że NIE będę wtedy pracowała. Moje słowa z poprzedniej wypowiedzi: "Nie twierdzę, że jak pójdę na kurs to nie będę pracowała. Oczywiście, że będę szukała pracy, tylko, że bez języka jest to bardzo trudne (chociaż osiągalne-jak widać na moim przykładzie) a po skończonym kursie moje szanse na znalezienie pracy na pewno wzrosną."

PS. O ile dostanę zasiłek to pójdę na kurs i w międzyczasie będę też szukała pracy. Samodzielnie. Nie będę liczyła na to, że Job Center sam mi coś zaproponuje. Mam nadzieję, że rozwiałam Twoje wątpliwości dotyczące tego, że podczas kursu nic innego nie będę robiła i przestaniesz negować moje wypowiedzi.
 
"Wysokość tego świadczenia wynosi 60% bądź 67% wynagrodzenia netto. Wypłata zasiłku w wysokości 67% następuje w przypadku, gdy ubiegający się o zasiłek ma dziecko. Okres wypłacanego zasiłku uzależniony jest od okresu opłacanych składek na ubezpieczenie. Bezrobotni poniżej 45 roku życia, którzy przepracowali minimum 12 miesięcy bez przerwy, otrzymują ALG I przez 6 miesięcy, przy 16 miesiącach zatrudnienia dostają zasiłek przez 8 miesięcy, itd. Najdłuższy okres wynosi 32 miesiące i przysługuje bezrobotnym powyżej 57 roku życia, którzy pracowali przynajmniej przez 64 miesiące w ostatnich 7 latach. Jednocześnie urzędy pracy oczekują od bezrobotnych inicjatywy w poszukiwaniu nowego zajęcia. Może pomóc im w tym nawet prywatny pośrednik, bowiem urzędy pracy przejmują koszty takiej pomocy." - skąd to masz? bo bardzo mnie to zainteresowało. Co do tych 6 miesięcy doczytałam się wczoraj gdzieś na jakiejś niemieckiej stronce, że po roku pracy przysługuje 6 msc-y zasiłku tylko, że mój kolega ma właśnie ten zasiłek i powiedzieli mu, że jak nie znajdzie pracy to mogą mu przedłużać ten zasiłek nawet do 3 lat :)

SKĄD TO MAM? :-) Ze strony dla Polaków przebywających w Niemczech - wejdź Sobie na to forum i poczytaj historie podobne do tej ponizej:

"Dzień Dobry.

Od sześciu miesięcy byłem na Hartz IV, jednak tydzień temu wezwano mnie na termin do Jobcenter i poinformowano mnie, że jeżeli nie znajdę do końca miesiąca pracy i nie doniosę umowy to nie dostanę przedłużenia.

Ale co mogę zrobić jeżeli mi wcześniej żaden urzędnik o tym nie wspomniał? Wręcz przekonywano mnie że do ukończenia kursu językowego, a później szkoły zawodowej będę pod opieką państwa, i nagle 10 dni przed końcem przyznanego świadczenia mówią, że mam 10 dni na znalezienie pracy i przyniesienie umowy.

Czy mogę w takiej sytuacji o cokolwiek się ubiegać? Dodam, że znalazłem pracę (na basis bo innej nie zdążyłem) ale umowę mogę dostać dopiero 3 dni po terminie w jobcenter. Wierzyłem urzędnikom na słowo co do pomocy finansowej i nie jestem przygotowany na taką sytuację.

Do ubiegłego tygodnia byłem święcie przekonany, że to jest dla państwa jak inwestycja długoterminowa, że 3 lata dadzą mi i mojej rodzinie to minimum na życie, ja skończę kurs i szkołę i potem w podatku zwrócę to kilkukrotnie, ale jak widać się myliłem."

Po 2 "Z kolei, na pewno, zaufaj mi, bedą wymagali od Ciebie znalezienia pracy w ciagu tych 6 miesięcy. Jezeli po 6 miesiacach nie dostarczysz im nowej umowy o prace to po prostu przestaną Ci płacić z dnia na dzień."- jak jak już wcześniej pisałam to, że przestaną mi płacić z dnia na dzień jest wyssane z palca :) Może pomyliłaś sytuację, o której pisał Pogodniak, że jesli masz mniej niż rok przepracowany to dostajesz zasiłek na max 6 msc-y a jak nie znajdziesz pracy to musisz wracać do PL.

SPROBUJ, przekonasz sie :-)

po 3 "Nie upieraj sie, ze pisałas cokolwiek na temat podejmowania pracy podczas uczęszczania na kurs, bo nie pisałas." - nie pisałam nic o tym, że NIE będę wtedy pracowała. Moje słowa z poprzedniej wypowiedzi: "Nie twierdzę, że jak pójdę na kurs to nie będę pracowała. Oczywiście, że będę szukała pracy, tylko, że bez języka jest to bardzo trudne (chociaż osiągalne-jak widać na moim przykładzie) a po skończonym kursie moje szanse na znalezienie pracy na pewno wzrosną."

DOKŁADNIE - "PO" skończonym kursie.

PS. O ile dostanę zasiłek to pójdę na kurs i w międzyczasie będę też szukała pracy. Samodzielnie. Nie będę liczyła na to, że Job Center sam mi coś zaproponuje. Mam nadzieję, że rozwiałam Twoje wątpliwości dotyczące tego, że podczas kursu nic innego nie będę robiła i przestaniesz negować moje wypowiedzi.

I BARDZO SŁUSZNIE.

Przyjechałas do Niemiec miesiac temu, bez znaczącego w ykształcenia/doswiadczenia zawodowego i znajomosci języka i jedyne, na czym sie opierasz to rady osób, które są na bezrobociu - jezeli uważasz, ze są one bardziej wiarygodne od tego, co wiedza osoby mieszkające w Niemczech od ładnych paru lat (i chętnie śledzące historie podobne do Twojej) to rób, jak uważasz. Jak za kilka miesięcy zrzednie Ci mina to przestaniesz udawać bardziej zorientowana w temacie niż jest w rzeczywistości.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra