E
Ewessa
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2006
- Odpowiedzi
- 2
Jestem studentką. Wynajmuję z koleżanką mieszkanie w mieście, w którm studiuje.W dniu 20.01.2007 powiadomiłyśmy właścicielke o zamiarze wyprowadzenia się z wynajmowanego mieszkania. Pani nie zgodziła się na naszą propozycję zachowania jednomiesięcznego okresu wypowiedzenia (20.01 - 19.02.2007) i uregulowania kosztów najmu za okres od 1-do 19 lutego2007 z wpłaconej we wrześniu 2006r. kaucji. Wyprowadziłyśmy się i przygotowałyśmy mieszkanie do zdania w uzgodnionym z nią terminie 3 lutego 2007r. Pomimo ferii jedna z nas czekała do soboty, bo w tygodniu pracy Wynajmująca nie miała czasu na spotkanie.
Umówione przekazanie mieszkania, zwrot kluczy i rozliczenie kaucji zostało jednak odwołane. Po naszym powrocie z ferii, poinformowała nas telefonicznie o rzekomo skandalicznym stanie parkietów, o tym, że „fachowiec” musi ocenić i wycenić koszt remontu. Według nas poza jedną konkretną rysą powstałą przy przesuwaniu mebli, cała reszta podłóg prezentowała się dobrze. Sprzęt i wyposażenie mieszkania również pozostawiłyśmy w stanie niepogorszonym, a wręcz przeciwnie, została naprawiona ława, która bezużytecznie zalegała w szafie w przedpokoju.
Do końca lutego podejmowałyśmy wysiłki, by mieszkanie przekazać i rozliczyć kaucję.
W dniu 27.02.2007 poszłyśmy do mieszkania, aby zabrać pozostawioną przez nas jedną z kopii umowy użyczenia (fikcja-placilysmy 700zł za 2 pokoje+ media)i sprawdzić, co się tam dzieje. Jakież było nasze zdziwienie, gdy w rzeczonym mieszkaniu zastałyśmy nowych lokatorów. Poczułyśmy się oszukane, bo mieszkanie bez remontu zostało wynajęte następnym osobom. Do dziś czekamy na rozliczenie. Właśnie odwołała kolejne spotkanie. Co powinnyśmy zrobic, aby odzyskac pieniądze? Pomóżcie, proszę.
Umówione przekazanie mieszkania, zwrot kluczy i rozliczenie kaucji zostało jednak odwołane. Po naszym powrocie z ferii, poinformowała nas telefonicznie o rzekomo skandalicznym stanie parkietów, o tym, że „fachowiec” musi ocenić i wycenić koszt remontu. Według nas poza jedną konkretną rysą powstałą przy przesuwaniu mebli, cała reszta podłóg prezentowała się dobrze. Sprzęt i wyposażenie mieszkania również pozostawiłyśmy w stanie niepogorszonym, a wręcz przeciwnie, została naprawiona ława, która bezużytecznie zalegała w szafie w przedpokoju.
Do końca lutego podejmowałyśmy wysiłki, by mieszkanie przekazać i rozliczyć kaucję.
W dniu 27.02.2007 poszłyśmy do mieszkania, aby zabrać pozostawioną przez nas jedną z kopii umowy użyczenia (fikcja-placilysmy 700zł za 2 pokoje+ media)i sprawdzić, co się tam dzieje. Jakież było nasze zdziwienie, gdy w rzeczonym mieszkaniu zastałyśmy nowych lokatorów. Poczułyśmy się oszukane, bo mieszkanie bez remontu zostało wynajęte następnym osobom. Do dziś czekamy na rozliczenie. Właśnie odwołała kolejne spotkanie. Co powinnyśmy zrobic, aby odzyskac pieniądze? Pomóżcie, proszę.