Sp. z o.o. - dwóch wspólników - ZUS.

  • Autor wątku Autor wątku Bobbley
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

Bobbley

Użytkownik
Dołączył
01.2015
Odpowiedzi
34
Witam,

Mam kilka pytań.

1. Jeśli jest co najmniej dwóch wspólników, to wówczas nie płaci się ZUSu?
2. Czy spółka posiadająca samych wspólników, a w zasadzie prezesa (chyba "powołanego" czy jakoś tak) i zarząd (czyli tych dwóch wspólników), jest w stanie zarabiać pieniądze, czy jednak, aby miało to ręce i nogi musimy mieć zatrudnioną przynajmniej 1-osobę, bo inaczej będzie to podejrzane?
3. Nie chcę wynajmować specjalnie żadnego biura, ani budynku wolnostojącego. Jako adres spółki chciałbym podać swój adres zamieszkania, ale jednocześnie nie chcę, aby wyposażenie domu oraz mojej posesji stała się EWENTUALNYM przedmiotem jakichkolwiek EWENTUALNYCH egzekucji komorniczych? Umowa użyczenia? Najmu?

Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Pozdrawiam, Bobbley.
 
Widzę, że sam już coś poczytałeś w temacie, bo odpowiedzi na pytania są poprawne :)

ad. 1 -> dokładnie tak. Jeśli spółka z o.o. jest jednoosobowa, tzn. jest jeden wspólnik, który posiada 100% udziałów i jest on osobą fizyczną, wówczas trzeba opłacać składki (chyba że taka osoba ma inny tytuł do ubezpieczenia społecznego). Jest tak dlatego, że zgodnie z art. 8 ust. 6 pkt 4) ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych wspólnika jednoosobowej spółki z o.o. uważa się za osobę prowadzącą jednoosobową działalność gospodarczą
ad.2 -> nie jest to podejrzane. Jest to po prostu forma prowadzenia biznesu. Równie dobrze możecie twierdzić, że outsorsujecie usługi i dlatego wasz skład osobowy jest ograniczony. To teraz dosyć modne podejście biznesowe
ad. 3 -> najlepiej zrobić umowę najmu na siedzibę
 
@Allerhand01

Nareszcie doczekałem się jakiejkolwiek odpowiedzi na zadane pytania. :)

Mam jeszcze pytania odnośnie drugiego pytania, które zadałem. Nie spotkałem się jeszcze z modelem spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, która nie ma pracowników, a jednak ktoś składa zamówienia na towar, a następnie dalej go sprzedaje i dalej, potem pojawia się obrót, przychód itd. W zasadzie w każdej sp. z o.o., w której osobiście pracowałem - zawsze był jakiś pracownik. Jeśli faktycznie dałoby się to załatwić w sposób, gdzie jest dwóch wspólników, którzy nie opłacają składem ZUS, a mogą normalnie pracować na rzecz spółki (w zasadzie wg kodeksu spółek handlowych, to tak jakby muszą pracować na spółkę "charytatywnie"), podpisywać się na fakturach itd. Jednakże do tego, aby podpisywać jakieś faktury czy inne dokumenty, to musi być wyznaczona konkretna osoba spośród tej dwójki, jeśli dobrze rozumiem?

Co do pozostałych rzeczy, to tak - sporo czytam i nie chcę pozostawać bierny. ;)

Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.
 
Nie spotkałem się jeszcze z modelem spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, która nie ma pracowników, a jednak ktoś składa zamówienia na towar, a następnie dalej go sprzedaje i dalej, potem pojawia się obrót, przychód itd.
Ciekawe. Sam byłem prezesem jednej takiej. Też dwuosobowej. I znam ich sporo.

Jeśli faktycznie dałoby się to załatwić w sposób, gdzie jest dwóch wspólników, którzy nie opłacają składem ZUS, a mogą normalnie pracować na rzecz spółki (w zasadzie wg kodeksu spółek handlowych, to tak jakby muszą pracować na spółkę "charytatywnie"), podpisywać się na fakturach itd.
Nie widzę podstaw, by zarząd "z powołania" nie otrzymywał z tego tytułu wynagrodzenia. To, że nie jest oskładkowane nie oznacza, że nie można go wypłacać.

Jednakże do tego, aby podpisywać jakieś faktury czy inne dokumenty, to musi być wyznaczona konkretna osoba spośród tej dwójki, jeśli dobrze rozumiem?
Sposób reprezetacji określa umowa spółki i może być dowolny jaki sobie ustalicie. Podpisywać musi osoba, która jest do tego odpowiednio umocowana. Ale jak to konkretnie rozwiążecie... Cóż, prawo nie zakazuje nawet tak dziwnej konstrukcji, jak jednoosobowa spółka z o.o, której jedyny prezes i wspólnik nie ma prawa podpisywać żadnych dokumentów w imieniu spółki samodzielnie. Bo czemu nie? Może mieć obowiązek działać z prokurentem na przykład. Albo spółki będącej własnością dwustu osób, z których żadna nie ma prawa podpisywać nic w imieniu spółki, a wszystkim zarządza zarząd nie będący wspólnikami. Też czemu nie? Tu jest dowolność.
 
tak jak napisał Syphar, na rynku funkcjonuje bardzo wiele sp. z o.o., które nie zatrudnia żadnego pracownika i całą pracę w spółce wykonuje Zarząd (nawet jednoosobowy)
 
@Allerhand01
@Syphar

Czyli jak rozumiem, zgodnie z ksh, członkowie zarządu są "tak jakby zobowiązani" do "charytatywnej" pracy na rzecz spółki i wcale nie muszą pobierać z tego tytułu wynagrodzenia oraz opłacać składek ZUS, gdyż ich płaca na rzecz spółki wynika z samych tytułów (członka zarządu/wspólnika)? Wówczas formalnego zatrudnienia (umowa/kontrakt) zarabia sama spółka i FORMALNIE członkowie zarządu nie otrzymują za to wynagrodzenia, gdyż jak przed chwilą wspomniałem - pieniądze są tylko i wyłącznie na koncie spółki i nigdzie z niej nie wychodzą. Co najwyżej na opłaty za prowadzenie księgowości etc.

@Syphar

"Nie widzę podstaw, by zarząd "z powołania" nie otrzymywał z tego tytułu wynagrodzenia. To, że nie jest oskładkowane nie oznacza, że nie można go wypłacać. "

Jak mogę rozumieć to ostatnie zdanie? Chodzi o dywidendy? Jeśli mogę, to poproszę o jakieś obszerniejsze rozwinięcie mysli.
 
Nie chodzi o dywidendy. Powołanie do zarządu jest stosunkiem cywilnoprawnym i jak najbardziej może z tego tytułu przysługiwać członkowi zarządu wynagrodzenie. Jeśli więc ma to być również Twoja spółka, to aby uniknąć podwójnego opodatkowania lepiej jest wypłacać sobie wynagrodzenie z tytułu powołania do pełnienia funkcji w zarządzie. Od wynagrodzenia takiego należy oczywiście odprowadzić podatek PIT, ale już nie składki ZUS (nie stanowi ono podstawy do objęcia ubezpieczeniem). Wynagrodzenie prezesa stanowi w takim przypadku koszt dla spółki pomniejszający podstawę opodatkowania CIT.

Można i dywidendą, ale jest to o tyle trudniejsze, że dywidendę ciężko wypłacać częściej niż raz do roku. Plus, aby otrzymać dywidendę, spółka musi wypracować zysk (i odprowadzić od niego 19% CIT), a następnie sam wspólnik, który dywidendę otrzymał, opodatkowany jest dodatkowo od jej wartości 18% PIT.

Więc pod względem czysto finansowym forma dywidendy jest całkowicie nieopłacalna i szczerze mówiąc, to by dopiero wyglądało dziwnie...
 
@Syphar

W porządku, już załapałem, dziękuję za objaśnienie. Jednakże chciałbym się dowiedzieć jak taka praca członków zarządu na rzecz spółki wygląda bez umów o pracę i bez opłacanego ZUSu. Normalnie przychodzą "do pracy", wystawiają faktury, spotkania z klientami, pakowanie towaru etc.? Jak zwykły pracownik.
 
Wynagrodzenie otrzymują za pełnienie funkcji w zarządzie, a nie za pracę na rzecz spółki. Tę wykonują darmowo.
 
Jednakże czy to wygląda tak, jak zapytałem? Przecież teoretycznie nikt tam nie pracuje (nikt na umowę o pracę itd.)?
 
"wygląda" z zewnątrz, dla osoby, która nie ma o niczym pojęcia - tak.
 
Powrót
Góra