Spadek a roszczenia banku

  • Autor wątku Autor wątku Kaba461
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kaba461

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2009
Odpowiedzi
10
Witam! Szukam porady jak zalatwic sprawe zwiazaną z długami po moim dziadku. Otóż mój dziadek zmarł w 2006r. w kwietniu, niecałe dwa tyg pozniej mój ojciec. Otrzymałam w spadku mieszkanie w 2007r w marcu, nie został ujawniony inwentarz. okolo 23 czerwca 2009r. otrzymałam pismo z banku iz moj dziadek zaciągnąl w 2005r. listopad kredyt niby w wysokosci 6400 zł a odsetki wyniosły 5900zł, byłam poradzic się prawnika więc najpierw kazał mi pojsc do sadu i wziac protokół, tam w aktach znalazło się pismo z owego banku dot. udostepnienia moich danych a wraz z tym dołączona umowa kredytowa. W tej umowie jak byk znalazło się iż kwota kredytu jaka otzrymał wyniosła 3400zł plus ponad 2900 zł odsetki i tylko tyle. Teraz zamierzam skierowac pismo do banku o przesłanie mi dokumentacji kredytowej(bo przeciez bank nie wie, iż skserowałam z akt owa umowe) i nie uznanie roszczenia banku do momentu przedstawienia mi dokumentacji. Chodzi mi o to iz nie wiem co mam zrobic bo nie mam z czego splacic, bank wiedział juz rok temu iz moj dziadek nie zyje poniewaz widziałam w przesłany akt zgonu z data stępla więc czemu czekali tyle czasu z odezwem do mnie? aby odsetki urosły? nie wiem czy pisac prosbę do banku o anulowanie odsetek karnych te 5900 i prosbe o rozłozenie na raty kwoty 6400? czy jakos zgłosic przedawninienie? ale tez jak mam czekac na pozew sadowy to jeszcze do tego moga mi dojsc koszta sadowe, boje sie ze moga przysłac komornika, zlicytuje mi mieszkanie poniewaz nie ma z czego sciagnac
(ja jestem na stazu i mam 8 mcną córeczkę), prosze niech mi ktos doradzi???
 
Nie jest obowiązkiem banku informować wszystkich w około, że jego klient jest dłużnikiem.
Nie leży to też w ich interesie, bo tak to każdy odrzuciłby spadek i zostali by z ręką w nocniku.
Sami zainteresowani (spadkobiercy) powinni przeprowadzić rozeznanie, czy po spadkodawcy otrzymali tylko spadek, czy tez inne "bombowe" niespodzianki.
Przeważnie jest tak, że do 6 miesięcy po śmierci spadkodawcy nic się nie dzieje, a kiedy wierzyciele otrzymają sygnał, że już nikt nie będzie mógł odrzucić spadek przystępują do ataku.
 
Zgadzam sie co do wypowiedzi, cisza niestety nie trwała 6 miesiecy chociaz wolałabym wiedziec akurat wczesniej ale trzy lata, nie został spisany inwentarz z tego wzgledu, iz zostało mało czasu- inaczej spadek przyjełabym wprost. W tym momencie istotne jest jak najlepiej postąpic.
 
W tym momencie istotne jest jak najlepiej postąpic.
Moim zdaniem jest tak, że z punktu widzenia prawa nic już nie można uczynić a z punktu praktycznego to nie mam pojęcia co podpowiedzieć.
Można jedynie analizować ten przypadek pod kątem przedawnienia roszczeń.
okolo 23 czerwca 2009r. otrzymałam pismo z banku iz moj dziadek zaciągnąl w 2005r. listopad kredyt niby w wysokosci 6400 zł
Nie chcę wypowiadać się w kwestii przedawnienia tych roszczeń więc poczekajmy na wypowiedzi innych userów, ale może to jest jakieś światełko w tunelu.
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję Ci Kerimus:)
mam nadzieję, że jest jakieś światło w tunelu. Zresztą nie rozumiem czemu bank chce mnie karac odsetkami karnymi skoro dziadek nie uchylał sie od płacenia bo poprostu zmarł, a ja również się nie uchylałam bo nic nie wiedziałam. To z jakiej racji moze tak byc?? ale najważniejsze to jak postąpic???:what:
 
Powrót
Góra