Spadek - czy coś się należy???

  • Autor wątku Autor wątku eurofunt
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

eurofunt

Użytkownik
Dołączył
06.2009
Odpowiedzi
67
Witam!

Mam pytanie, chodzi o moja żone.

Urodzila sie w 1982r. tato jej zmarł w 1983r. Jej ojciec mial jedna siostre. W 2000r. zmarł jej dziadek (od strony taty). Jego siostra jest panną i mieszka ze swoja matka na wsi (czyli jej babcią). Po smierci dziadka babka wszystko przepisala (cala gospodarke) na jej ciotke. Ciotka nie ma dzieci ma ok 45 lat. Matka mojej zony nadal zyje ale nigdy nie dochodzila naleznej jej czesci.
Czy mojej zonie jako spadkobierczyni ojca cos sie nalezy??? Ma ona jakies sznase w sądzie?

Z góry dzieki za odp.
Pozdrawiam!
 
Mam nadzieję, że czegoś nie pomylę, ale wg mnie wygląda to tak.
Ponieważ Pańska żona weszła w prawa swego ojca, to po śmierci dziadka, babci lub ciotki powinna być powołana do spadkobrania.
Nie wiem dlaczego nie było powołania do spadku po śmierci dziadka, a może była a gospodarkę ciotka odziedziczyła na podstawie dawniejszych przepisów o dziedziczeniu gospodarstwa rolnego.
Jeżeli więc babcia umrze przed ciotką a potem sama ciotka (jako bezdzietna panna), to możliwe iż całe gospodarstwo rolne przypadnie żonie.
 
Tzn. jej ciotka ma jakiegos meza bóg wie tylko kiedy za maz za jego wychodzila ale z nim nie zyje, bo nie wytrzymal. On tez nie ma dzieci.
Czy to cos zmienia?

I czy jak żona weszla w prawa ojca po śmierci dziadka to czy może w tej chwili sie o coś ubiegać.???
Od czego zacząć.
 
Ostatnia edycja:
Kerimus podpowiedz nam od czego zacząć, gdzie iść, patrzec jakies dokumenty itd?
 
eurofunt napisał:
Kerimus podpowiedz nam od czego zacząć, gdzie iść, patrzec jakies dokumenty itd?
Na ten moment nie trzeba robić nic.
Dopiero po śmierci babci lub ciotki.
Można jedynie sprawdzić, czy sprawa spadkowa po dziadku odbyła się prawidłowo, bo moim zdaniem żona powinna wziąć udział w sprawach spadkowych po dziadku.
Możliwe że doszło do jakiś naruszeń prawa i żona mogła odziedziczyć coś po dziadku. (jakieś ruchomości, gotówka lub inne elementy masy spadkowej poza gospodarstwem rolnym)
 
Czy moja żona może dowiedziec sie informacji w danej gminie kto był właścicielem gospodarstwa w chwili smierci jej ojca i póżniej (do chwili obecnej) ???
Dzwonilismy do gminy i babka powiedziala ze najlepiej z wlascicielem przyjsc ale jak z ta ciotka nie ma zadnych kontaktów. Czy mozna sie powolac na jakis paragraf piszac dane pismo do gminy zeby podali kto co i jak, w koncu ona jest wnuczka.
 
Proszę pójść do wydziału ksiąg wieczystych i tam sprawdzić (w księdze wieczystej) kto jest wpisany jako właściciel.
Praktycznie każdy ma obecnie dostęp do tych danych a księgi wieczyste z mocy prawa są jawne.
Generalnie jest tak, że do ksiąg wieczystych ma dostęp każdy kto ma w tym interes, ale w obecnych czasach, kiedy księgi są w formie elektronicznej, to może praktycznie każdy z ulicy wejść i sobie tam pogrzebać jeśli zna numer księgi lub numer ewidencyjny działki.
 
Ostatnia edycja:
Bylem w ksiegach wieczystych i wyczytalem to jak dobrze zrozumiałem.

W roku 1989 była sporządzona umowa przekazania gosp. rolnego na rzecz ciotki. Łącznie jakies 10Ha.
Typ księgi: Nieruchomość gruntowa.

Czy w takiej sytuacji są jakieś szanse na cos???

Jak mozna sie dowiedziec czy dziadek miał jakiś "zachowek" itd.

Musze sie poprawic dziadek zony zmarł w 2003 roku a nie 2000. Jej ciotka za maz wyszła w 2002r.

Pozdrawiam!
 
Ostatnia edycja:
Nawet gdyby należał się zachowek, to dawno się przedawniło to roszczenie (na to jest 3 lata)
 
A te ok 10ha gospodarstwa to jest juz nie do odzyskania, jak przepisali normalnie jej w 89roku ?
 
eurofunt napisał:
A te ok 10ha gospodarstwa to jest juz nie do odzyskania, jak przepisali normalnie jej w 89roku ?
Nie wiem na jakiej podstawie to gospodarstwo zostało przepisane, ale moim zdaniem na ten konkretny moment nic nie da się zrobić, ale po śmierci ciotki (jak wcześniej pisałem) żona odziedziczy to gospodarstwo albo sama albo w zbiegu z mężem ciotki, jeżeli w momencie śmierci ciotki dalej będzie małżonkiem.
 
W księdze wieczystej było napisane, że w formie: "umowy przekazania gosp. rolnego"
 
Wgłębianie się teraz na jakiej podstawie nie ma sensu. Musiało się to odbyć zgodnie z zapisami prawa tamtych lat - tak zakładam.
Dalej jest tak jak piszę.
W końcu i tak odziedziczy te gospodarstwo, więc w czym problem?
 
Probelmu ja nie widze.
Tylko chciałem wiedziec jak to wszystko sie odbywa, bo nigdy nie bylismy w takiej sytuacji. A gospodarstwo to odziedziczy pod warunkiem jak go nie sprzeda lub komuś nie przepisze ;)

Dzieki z pomoc.
Pozdrawiam!
 
A gospodarstwo to odziedziczy pod warunkiem jak go nie sprzeda lub komuś nie przepisze
Nie chciałem tego pisać, żeby nie zapeszać, ale stało się.
Teraz zostaje Wam adorowanie ciotki na wszelkie sposoby. :)
 
Powrót
Góra