Spadek-darowizna-zachowek.

  • Autor wątku Autor wątku yaqbeck
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Y

yaqbeck

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2006
Odpowiedzi
4
Witam serdecznie,
To mój pierwszy post. Proszę o wyrozumiałość. Przeczytałem wiele postów na temat mnie interesujący ale każdy przypadek jest inny i ciężko mi z powodu braku jakiegokolwiek doświadczenia stwierdzić czy mój jest podobny.

Postaram się opisać problem krótko i zwięźle. Z góry dziękuję za jakiekolwiek porady.
Moi dziadkowie byli właścicielami działki wraz z domem. Posiadali 4 dzieci. W spadku (ustne oświadczenie testamentowe) przekazali dom wraz z nieruchomością jednemu synowi. Dokument stwierdzający ten fakt pochodzi z 1976 roku. Inne dzieci po osiągnięciu dorosłości wyprowadziły się z domu - pozostał tylko jeden syn z żoną (ten sam który odziadziczył w spadku dom). Dziadek zmarł w tym samym roku natomiast babcia zmarła 17 lat później w 1993 roku. Żadne z dzieci nigdy nie wnosiło zażaleń w sprawie tego spadku. Syn - spadkobierca wiele razy proponował jakąś część odziedziczonego majątku swoim braciom. Nikt nie chciał ze względu na to iż posiadali swoje majątki. W 2004 roku syn - spadkobierca zmarł i przekazał swój majątek - żonie i córce (syn zrzekł się spadku).
Oczywiście wszystko jest udokumentowane decyzjami sądu. Wpis do ksiąg wieczystych itp. na żone i córkę. W roku 2009 (obecnie) jeden z braci przyszedł na posesję obecnej właścicielki (był pod wpływem alkoholu) i zaczął przestawiać różne przedmioty przed domem (nie będące oczywiście jego własnością). Kiedy została mu zwrócona uwaga żeby przestał zaczął się odgrażać i powiedział że to jest jego i do żony spadkobiercy (mojej mamy) żeby się nie czuła właścicielką. Ze względu na to że sytuacja zaczęła być gorąca i niewiele brakowało a doszłoby do pobicia (agresywne zachowanie brata spadkobiercy) wezwano policję. Oczywiście panowie policjanci spisali zdarzenie i poprosili brata spadkobiercy o opuszczenie tego terenu. Niestety sprawa się tak nie zakończyła ponieważ żąda on teraz oficjalnych przeprosin za takie zachowanie i mówi że wniesie do sądu sprawę o podział spadku bo on nic od rodziców nie dostał (po podziale w 1976 roku). Mało tego odwiedza innych członków rodziny i zachęca do takiego samego postępowania.

Moje pytanie jest następujące. Czy taki spadek - na podstawie testamentu ustnego można unieważnić? Czy jeśli testament jest ważny i reszta rodzeństwa została wydziedziczona to po tylu latach należy im się zachowek? Co tak naprawdę należy się wujkowi czyli bratu spadkobiercy.

Będę wdzięczny za jakąkolwiek pomoc. Jeśli napisałem coś niejasno - chętnie udzielę dalszych informacji.
 
Czy taki spadek - na podstawie testamentu ustnego można unieważnić?
Jeżeli nie został zakwestionowany poprzednio przez sąd spadku oraz spadkobierców to na ten moment nic nie można zrobić.
Jeśli na podstawie tamtych spraw spadkowych został dokonany wpis do KW i właścicielami byli rodzice, to nikt już nic nie może w tej kwestii zmienić.
Oceniam sytuację po treści postu a jak jest w rzeczywistości to nie wiem.
Zachowek się nie należy bo to roszczenie się przedawniło.
 
Dziękuję za odpowiedź.
Byłem dzisiaj z siostrą u prawnika, który potwierdził Twoją wypowiedź.
Pozdrawiam
 
Powrót
Góra