Nie do końca zrozumiełem czy dziadek już umarł??? Jeśli umarł, to należy przeporwadzić postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku. Wnosi się wniosek o snb do sądu rejonowego własciwego ze względu na ostatnei miejsce zamieszkania dziadka. We wniosku wystarcxzy napisać, że "wnoszę o stwierdzenia nabycia spadku po (imię nazwisko, data smierci, ostatnio adres zamieszkania) a w uzasadnieniu napisać że dziadek umarł nie pozostawiwszy lub pozostawiwszy testament, wskazać jak się nazywała żona i jak się nazywają jego dzieci, ich adresy. Plus znaczek sądowy za bodajże 50 zeta.
Dziedziczą według ustawy żona i dzieci zmarłego, chyba że był testament, wteyd dziedziczą osoby z testamentu, ale dzieci i żona i tak muszą być wezwane na rozprawę. Bez postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku nie można udowodnić że jest się spadkobiercą.
Po stwierdzeniu nabycia spadku należy spadek podzielić. Można to zrobić u notariusza, lub wnieść sprawę do sądu - o dział spadku na zgodny wniosek stron. Kosztuje chyba 200 zeta.
Jeśli dziadek nie umarł, no to rozumiem, że chodzi Ci o sporządzenie testamentu. Wystarczy aby dziadek się pofatygował do notariusza, lub napisał testament SAM CAŁY WŁASNORĘCZNIE (inaczej nieważny). W testamencie musi być zawarte sformulowanie: "do całości spadku po mnie powołuję....".
Ot i cała filozofia