K
kasia280288
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2009
- Odpowiedzi
- 2
Moja sytuacja przedstawia się następująco. Po zmarłej we wrześniu ubiegłego roku babci pozostało w spadku mieszkanie lokatorskie,w którym mieszkam i przez cały czas mieszkałam z rodzicami i babcią. Babcia nie sporządziła testamentu. Decyzją sądu spadek po babci został podzielony pomiędzy potomków babci - 3 synów. Jeden z nich nie żyje od 5 lat, więc jego część odziedziczyły 2 córki. Podział przedstawia się następująco: mój tata 1/3, brat taty 1/3 i dwie córki trzeciego brata po 2/6 każda. Ponieważ tata jako jedyny jest zameldowany w tym mieszkaniu oraz nieprzerwanie mieszka w nim od 37 lat, chciał by reszta spadkobierców zrzekła się spadku na jego korzyść. W tej sprawie udaliśmy się do notariusza. Wszystkie dokumenty zostały sporządzone i skompletowane, akt notarialny został odczytany, jednak w ostatniej chwili córki zmarłego wujka odmówiły podpisania dokumentu. Nie podały żadnych pretensji co do spadku, nie zażądały żadnych należności finansowych. Po prostu się nie zgodziły. Wujek cały czas utrzymuje że zrzeka się swojej części na rzecz taty. Problem robią tylko córki trzeciego brata. Spółdzielnia dała nam czas na wyjaśnienie sprawy do 24 września. Odnośnie całej sytuacji mam kilka pytań: Czy istnieje taka możliwość, że w związku z niewyjaśnioną sprawą spółdzielnia każe nam opuścić mieszkanie? Czy powinniśmy wnieść sprawę do sądu, jeżeli tak, jakie jest prawdopodobieństwo, że wygramy ją i mieszkanie zostanie oddane tacie? Czy jest jakieś inne wyjście z tej sytuacji? Bardzo proszę o wszystkie możliwe rady dotyczące rozwiązania tej sytuacji. z góry dziękuje. pozdrawiam