spadek po matce i po ojcu

  • Autor wątku Autor wątku rilke
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rilke

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2006
Odpowiedzi
7
Sprawa spadku

Było małżeństwo, jeden z małżonków zmarł - żona (mieli wspólnośc majątkową) nie było przeprowadzonej sprawy spadkowej po zmarłej żonie, kilka lat później zmarł mąż, posiadali 4 dzici. Mąż przepisał całośc notarialnie tylko na jedno dziecko i teraz pytanie:

- czy na sprawie spadkowej bedzie najpierw przeprowadzona sprawa po znarłej żonie, i z tego tytułu będzie można sie domagac majatku po niej, skoro mąż przepisał całośc tylko na jedno dziecko? Czy raczej bedzie tak że skoro mąż przepisał już na jedno dziecko to tylko będzie można sie domagac od niego zachowku?

Z góry dziekuje za odpowiedz.
 
Mąż nie mógł przepisać całość majątku komuś skoro nie było stwierdzenia nabycia spadku po śmierci małżonki.
Zakładam, że cały majątek wchodził do wspólności majątkowej.
Wszystkie kwestie własności zostaną wyjaśnione podczas poszczególnych postępowań spadkowych tak po żonie jak i mężu.
Dzieci dziedziczyły po równi ze swoim ojcem (a mężem) z tym, że on po żonie musiał dostać nie mniej jak 25% udziału.

Jeżeli notarialnie zostało przeniesione prawo własności do części lub całości majątku, to chyba mamy za mało informacji co do rzeczywistych praw własności danej nieruchomości.
Notariusz nie może spisać dokumentu, który uchybia przepisom prawa, więc mamy tutaj chyba niedosyt informacji.
 
Nie musi byc stwierdzeniowki jesli malzonek umiera zwlaszcza przed zmiana przepisow KRio. Wtedy wraz z ustaniem malznestwa powstawaly majatek wspolny w ktorym udzialy byly rowne ale dalo je sie wyrazic w ulamku (1/2). Kazdy z malzonkow mogl rozporzadzac swoim ulamkiem jesli okazalo się akt zgonu notariuszowi. Jednoczesnie zastosowanie mogl znalezc art. 1036 KC.
 
Dura lex, coś nie do końca rozumiem Twoje wywody.
Jak można rozporządzać całym majątkiem (o czym napisał zainteresowany) skoro udział pozostającego przy życiu małżonka był połowiczny?
Przecież druga połowa majątku przypada wszystkim spadkobiercom, więc musieliby wyrazić zgodę na przekazanie drugiej połowy jednej córce.
Nie odbyły się żadne sprawy spadkowe, więc formalnie nie zostali takowi spadkobiercy wskazani.
Przynajmniej tak wywnioskowałem z treści postu.
Wszelkie ruchy prawne są teoretycznie możliwe tylko wtedy jeżeli mamy dokument z sądu wskazujący kto jest spadkobiercą.
Chyba że ja źle zrozumiałem cały tekst, lub zainteresowany pisze nam nieczytelnie o całej sprawie.
 
Powrót
Góra