Spadek po zmarłych dziadkach - skomplikowane?

  • Autor wątku Autor wątku Administrator_kreacj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Administrator_kreacj

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2022
Odpowiedzi
1
Witam Serdecznie,

Sprawa wygląda następująco.

Małżeństwo, w latach 60 wybudowało razem dom, na dzierżawie. Małżonka zmarła w latach 60-tych, mąż pozostał z 3-ką dzieci z tego związku.

Mężczyzna ponownie wyszedł ożenił się, i z ów doczesną małżonką nabył działkę a której stoi ten dom. Z tą małżonką miał dwoje dzieci.

Mężczyzna zmarł w 2016r, małżonka w 2019. Na początku 2010-2013 dokonali oni wydziedziczenia wszystkich swoich dzieci, bez wnuków.

Po śmierci Dziadka nie było żadnej sprawy ani o zachowek ani spadek.

Sprawa wygląda następująco, małżonka druga napisała testament ręcznie, w którym chce przekazać dom pasierbicy, testament był pisany przez Babcię która miała w tym czasie orzeczoną chorobę psychiczna(schizofrenię).

Rodzina (pierwsze troje dzieci) chce spadek po swoim ojcu i matce biologicznej. Z drugiego małżeństwa żyje tylko jedna osoba.

Ja- autor postu, mieszkam w tym domu, jestem wnuczką (byłam w rodzinie zastępczej u dziadków). Zostało mi powiedziane że dom dostane ja, po czym zmienione zostały warunki, że za dom mam zapłacić dwojgu z pierwszych dzieci Dziadka z pierwszego małżenstwa, pomijając troje z rodzeństwa.

Trojka z pierwszego małżeństwa, chce spadek dom i działkę po swoich rodzicach.

Moje pytanie, co mogę zrobić by sprawiedliwie doprowadzić do ustaleń które mi były przedstawione. Ponieważ moja sytuacja wygląda źle na obecną chwilę.

Zostałam zmanipulowana.

Dziękuje za każdą odpowiedź.
Udam się do radcy w Urzędzie Miasta z tą sytuacją.

Chciałabym mieć ten dom, móc mieszkać w nim dalej, i tak aby było o poprawnie i sprawiedliwie załatwione. Na obecną chwile jestem pomijana w tych sprawach, rodzina unika kontaktu ze mną, za plecami ustalają kwoty za ten dom, jakby już było po wszystkim.


pozdrawiam
Z wyrazami szacunku
 
Powrót
Góra