K
katarzyna111
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2007
- Odpowiedzi
- 1
Skomplikowana sprawa,więc opiszę obficie.
W 2001r.zmarła moja teściowa,mąż wraz ze swoją siostrą i ojcem stali się ustawowo spadkobiercami.W skład spadku weszły nieruchomości oraz firma.
W 2003r na skutek niefrasobliwości teścia firma popadła w kłopoty finansowe,duże kłopoty finansowe.
Teść zaproponował,że jeśli uda nam się uratować majątek,przepisze go oficjalnie,notarialnie na dzieci.Czyli-dotychczas on zarządzał wspólnym majątkiem,a jeśli uda się go oddłużyć-zarządzać nim będzie mój mąż i jego siostra.
Wzięliśmy się do roboty,zacisnęliśmy pasa i wyszliśmy na prostą.
Problem polega na tym,że w 2005r teść się ożenił z typową PIJAWKĄ bez skrupułów(pierwszego męża rzuciła dla drugiego,drugiego-rzuciła dla teścia...)
I zmienił zdanie.
Z firmy ja pierwsza wyleciałam(09.2005),potem mój mąż(12.2006),a w tej chwili jego siostra(03.2007).Na nasze miejsca Pijawka wstawiła swoje córki(ameby bez mózgu),księgowa sama pracę rzuciła,bo przybłędy zaczęły się panoszyć...(03.2007)
Kiepsko widzimy przyszłość tej firmy i w obawie o to,że niedługo może przestać istnieć zamierzamy wystąpić na drogę sądową i wezwać teścia do spłaty spadku.
Jak się za to zabrać?Bo to nie tylko nieruchomości,które można po prostu wycenić,ale również firma oraz zyski z niej,które nie były dzielone od 2001r.
Od czego zacząć?
Liczę na WAS!
W 2001r.zmarła moja teściowa,mąż wraz ze swoją siostrą i ojcem stali się ustawowo spadkobiercami.W skład spadku weszły nieruchomości oraz firma.
W 2003r na skutek niefrasobliwości teścia firma popadła w kłopoty finansowe,duże kłopoty finansowe.
Teść zaproponował,że jeśli uda nam się uratować majątek,przepisze go oficjalnie,notarialnie na dzieci.Czyli-dotychczas on zarządzał wspólnym majątkiem,a jeśli uda się go oddłużyć-zarządzać nim będzie mój mąż i jego siostra.
Wzięliśmy się do roboty,zacisnęliśmy pasa i wyszliśmy na prostą.
Problem polega na tym,że w 2005r teść się ożenił z typową PIJAWKĄ bez skrupułów(pierwszego męża rzuciła dla drugiego,drugiego-rzuciła dla teścia...)
I zmienił zdanie.
Z firmy ja pierwsza wyleciałam(09.2005),potem mój mąż(12.2006),a w tej chwili jego siostra(03.2007).Na nasze miejsca Pijawka wstawiła swoje córki(ameby bez mózgu),księgowa sama pracę rzuciła,bo przybłędy zaczęły się panoszyć...(03.2007)
Kiepsko widzimy przyszłość tej firmy i w obawie o to,że niedługo może przestać istnieć zamierzamy wystąpić na drogę sądową i wezwać teścia do spłaty spadku.
Jak się za to zabrać?Bo to nie tylko nieruchomości,które można po prostu wycenić,ale również firma oraz zyski z niej,które nie były dzielone od 2001r.
Od czego zacząć?
Liczę na WAS!