Raczej nie zgadzałabym się na "ukrycie testamentu".
Niezależnie od skuteczności rozporządzenia, jest to jednak ostatnia wola cioci. Trudno mi powiedzieć, jak Sąd orzekłby w takiej sprawie, ale całkowite pominięcie testamentu ręcznego byłoby absolutnie niezgodne z wolą spadkodawczyni. W przypadku ukrycia tego testamentu zostaje Pan "z niczym", a wola cioci zostaje wypaczona.
Czy łatwo podważyć taki testament? Łatwo podnieść taki argument, ale udowodnić taki przypadek to już naprawdę trudna sprawa. Przy ocenie takiego zarzutu sąd z pewnością wezwałby członków rodziny na świadków, a przede wszystkim dopuściłby dowód z opinii biegłego psychiatry na okoliczność poczytalności cioci w chwili sporządzania testamentu. Taki biegły, po zapoznaniu się z aktami sprawy (w szczególności zeznaniami świadków) i dokumentacją medyczną spadkodawczyni wskazałby, czy taka sytuacja miała miejsce. Z doświadczenia napiszę, że żeby stwierdzić taki brak świadomości czy swobody przy sporządzaniu testamentu potrzebne są - kolokwialnie pisząc - twarde dowody. Jeżeli nikt nie potwierdzi, że ciocia miała problemy psychiczne, nie leczyła się, to bardzo mało prawdopodobne że akurat w chwili sporządzania testamentu taka sytuacja miałaby miejsce. Biegły, jako lekarz specjalista, na pewno wziąłby wszystkie okoliczności pod uwagę i wydałby stosowną opinię.