spadek - śmierć w 2000r.

  • Autor wątku Autor wątku yoyo82
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Y

yoyo82

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2009
Odpowiedzi
5
witam,
Bradzo proszę o poradę.
Mój ojciec umarł w 2000roku. W 2009 przeprowadziliśmy wraz z mamą i braćmi
sprawę o przyznanie spadku. W 2009 roku przypadły nam akcje po tacie.

Czy jeśli w 2000roku, w chwili jego śmierci, dziedziczyliśmy jego połowę domu
a w 2009 przypadły nam akcje, to czy jest potrzeba zgłaszania tego do Urzędu Skarbowego?
Zdarzenia te nastąpiły w odstępie czasu 9 lat, a zeznaniu podatkowym spadkobiercy są zobowiązani do wykazania wszystkich składników nabytych w drodze spadku
oraz darowizn otrzymanych od spadkodawcy w okresie 5 lat poprzedzających
ostatnie nabycie. Jeśli za prawdziwe uznaje się datę śmierci, to wtedy był tylko dom.
A po 9 latach doszły akcje.

Bardzo prsozę o pomoc, bo już zaczynam głupieć z tego powodu.
 
Dlaczego akcje dopiero w 2009 roku, skoro zmarł w 2000???? Nabywa się spadek z chwilą jego otwarcia, to jest śmierci spadkodawcy...
 
Data nabycia akcji w 2009 r. rzeczywiście wygląda intrygująco. Na jakiej podstawie i w jakim trybie te akcje nabyliście?
 
hmmm...no gazownictwo je "rozdało" w 2009 roku, a ze ojciec pracował w tej firmie, to przypadły i nam.
Krajowa informacja podatkowa twierdzi, że musimy podać wartość domu + akcje liczone po kwocie 2zł i od tego "wzbogacenia" zapłacić podatek...
 
Trzeba by było dokładniej znać szczegóły. Być może w 2000 r. odziedziczyliście tzw. ekspektatywę nabycia akcji, która także jest prawem majątkowym. Ale to tylko dywagacje.
 
juz sama nie wiem, teraz doszedł mi jeszcze jeden strach.

Od sprawy sądowej minęły 2 miesiące. W sądzie przeczytałam pewnie mylną informację, że do 6 miesięcy należy zgłosić ten fakt do US.
Teraz czytam, że mieliśmy miesiąc :(
Czy w jakiś sposób działa to na naszą niekorzyść?
 
Witam.

Ja mam inny problem z akcjami z Gazowni. Otrzymał je dziadek. Dziadek podpisał z biurem maklerskim umowę pełnomocnictwa. Akcje nie były jeszcze emitowane na giełdzie (chyba?). Dziadek potem otrzymał od pełnomocnika kwotę w wysokości liczba akcji pomnożona przez 2 PLN. Potem zmarł... :(

I teraz pytanie - co zrobić z umową pełnomocnictwa? Czyje są akcje po śmierci dziadka? Nie udało mi się ustalić, na jakiej podstawie (co i jak dziadek sprzedał pełnomocnikowi) dziadek otrzymał te pieniądze od pełnomocnika....

Gubię się w tym... :(

Pomocy!

Pomóżcie proszę.
 
OK.

Wiem już więcej - dziadek podpisał umowę przelewu wierzytelności i pełnomocnictwo, które nie wygasa po śmierci. Akcji pracowniczych nie można teraz sprzedać, bo jest to zastrzeżone. Dopiero za rok.

Mam tylko inne pytanie - od zysków kapitałowych należy zapłacić podatek. Jak za rok pełnomocnik sprzeda akcje, to kto zapłaci podatek?? Czy umowa przelewu wierzytelności oznacza, że pełnomocnik bierze podatek od przyszłej sprzedaży na siebie razem z całym dobrodziejstwem inwentarza?

Pomóżcie, proszę.
 
Powrót
Góra