spadek testamentowy dla osoby obcej

  • Autor wątku Autor wątku b79
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

b79

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2011
Odpowiedzi
18
Witam,

Przeczytałem poradniki przyklejone, coś tam zrozumiałem, ale potrzebuje potwierdzić to czy dobrze zrozumiałem i dodatkowo zapytać bo sytuacja dla mnie wydaje się dość skomplikowana.

Wstęp
W marcu 2021 zmarł mój wujek (jego matka to siostra mojego dziadka ze strony mojego ojca). On od wielu lat nie utrzymywał kontaktów z żoną (rozwiedziony) i dziećmi (wydziedziczone). Z tego co wiem, to miał jeszcze siostrę ale nie wiem czy żyje. ( Nie wiem gdzie mieszkają, ale na pewno żyją jego dzieci)i tak się złożyło że my byliśmy dla niego najbliższą rodziną, chociaż formalnie mamy chyba status obcych z uwagi na dalekie pokrewieństwo. On w 2016r. sporządził notarialnie testament w którym "powołał do całości spadku" moją żonę oraz wydziedziczył swoje wszystkie dzieci(2 osoby) podając że od 2000 roku uporczywie nie dopełniali względem niego obowiązków rodzinnych tj. "nie interesowali się jego zdrowiem nie udzielali mu potrzebnej pomocy, nie utrzymywali z nim żadnego kontaktu".
Ponadto spadkodawca odręcznie napisał coś w postaci ostatniej woli na kartce papieru, ale niestety go nie podpisał. w tej woli napisał, jak i gdzie ma być pochowany, podał dane banku do konta, numer pin do karty (wcześniej moją żonę upoważnił w tym banku do rachunku), napisał, że z mieszkania i piwnicy można sobie zabrać co chcemy, ale w samym piśmie nie pada niczyje imie ani nazwisko, zwraca się tam do mojej żony "chudzino". Dla nas nie budzi to wątpliwości, ale niestety te wydziedziczone dzieci właśnie sobie przypomniały ze miały ojca i zapowiadaą się chyba jakieś batalie sądowe. On w lutym wylądował w szpitalu, więc my załatwialiśmy mu jakiś DPS, ZOL lub cokolwiek, żeby miał stała opiekę bo mieszkamy ok. 100km od siebie i nie moglismy mu zapewnić ciągłej opieki. Gdy trafił do tego szpitala, to my wypłaciliśmy wszystkie pieniądze z jego rachunku bankowego , żeby na bieżąco regulować jego zobowiązania (mieszkanie, prąd itp). Dodatkowo na koncie ma pieniadze w lokatach które można wypłacić tylko po nabyciu spadku, innego majątku nie posiada (a przynajmniej nic o tym nie wiemy, bo mieszkanie przepisał wcześniej innej osobie)
wobec powyższego chciałem zapytać o:

1. co tak naprawdę jest przedmiotem spadku, czy to co zostało po jego śmierci czy także te pieniądze które były wypłacone z banku przed jego śmiercią? (żona miała upoważnienie do rachunku, więc chyba mogła dysponować tymi pieniędzmi według własnego uznania i według mnie nie powinno to podlegać spadkowi, ale może w takim razie to darowizna i należałoby zgłosić do US?)
2. w mojej ocenie testament spełnia wszystkie formalne wymogi wydziedziczenia dzieci art. 1008 pkt 3 KC i dzieciom nie należy się nawet zachówek, czy mam rację? Według naszej wiedzy, nie ma innego, nowszego testamentu. Czy są w takim razie jacyś inni spadkobiercy ustawowi których nie ujęto w testamencie? jak wspomniałem, jego najbliższa rodzina nam w zasadzie nie jest znana, ja jego syna widziałem może raz 30 lat temu, znamy tylko kilka imion z jakichś opowieści, ale nie znamy żadnych szczegółowych danych i adresów zamieszkania, jak to ustalić? czy może jest to w gestii Sądu?
3. czy te jego dzieci mogą nas pociągnąć do odpowiedzialności, za to jak i gdzie wujek został pochowany i że ich nie poinformowalismy o jego śmierci? ( to gdzie i jak został pochowany i żeby nie informować jego rodziny wynika z tej ostatniej woli napisanej odręcznie. Dzisiaj była ostra awantura z nimi o to.
 
Ostatnia edycja:
Są dwie ścieżki. Zaprosić dzieci do notariusza i tam otworzyc testament. Notariusz poświadczy, że Pana małżonka została powołana do całości spadki po nieboszczyku. Taka uwaga nic dzieciom nie wspominać o wydziedziczenia to chetniej się stawia u notariusza. Jak natomiast się nie stawia pozostaje zależnie sprawy w sądzie. Final będzie dokładnie taki sam. Dzieci oczywiscie pozniej w oddzielnych postępowaniach muszą np. starać się obalic wydziedziczeniem. I znowu piłka po ich stronie, bo to oni mają udowodnić, że ojciec nie miał racji. Jesli tutaj nic nie wskórają to mogą zacząć kombinować z zachowkiem. I jeśli mają nieletni e dzieci to występować o zachowek w ich imieniu. Plus, to oni ponoszą wstępnie wszystkie koszty sądowe, zatem może to ostudzić ich zapędy.
Co do samego pochowku/powiadamiania - nie ma takiego obowiązku, wszak kochające dzieci powinny wiedzieć w jakim stanie był tatuś i powinny mieć świadomość, że zmarł.
Zalecałbym zerwać kontakt całkowicie, jak najszybciej ustalić spotkanie u notariusza/zlozyc wniosek do sądu.
 
bardzo dziękuje za odpowiedź,
Kwestie notariusza odrzuciłem od razu, bo po tym co zrobili na pogrzebie widzę, ze na pewno się nie dogadamy w żaden sposób więc wchodzi tylko gre postępowanie spadkowe.

Proszę mi tylko powiedzieć

1. czy te pieniądze z rachunku bankowego do którego żona była upoważniona/pełnomocnikiem wchodzą w skład spadku czy to już należy do niej i wypłaciła to zgodnie z prawem.

2. jaka jest szansa ze dzieci podważą testament? to są osoby w wieku ok, 50-60 więc raczej nie maja niepełnoletnich dzieci, dla których mogli by powalczyć o zachówek. to że nie utrzymywali z nim kontaktu ponad 20 lat moga potwierdzić, członkowie rodziny z mojej strony, sąsiedzi, osoby obce z MOPS, ze szpitala itp. to że dzieci się dowiedziały to tylko zbieg okoliczności, bo gdy szukaliśmy dla zmarłego DPS to chyba mops ustalił ich adresy i poinformował o sytuacji.
 
1. czy te pieniądze z rachunku bankowego do którego żona była upoważniona/pełnomocnikiem wchodzą w skład spadku czy to już należy do niej i wypłaciła to zgodnie z prawem.
Pełnomocnik działa na polecenie mocodawcy (zmarłego) czyli jeżeli żona wypłaciła pieniądze zgodnie z wolą wujka i wydała na jego utrzymanie to nie weszły do spadku. Jeżeli wydała w innym celu albo nadal jest w ich posiadaniu to stanowią część masy spadkowej.
 
Powrót
Góra