Spadek + zasiedzenie

  • Autor wątku Autor wątku DarkCore
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

DarkCore

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2007
Odpowiedzi
5
Witam wszystkich!
Mam dosyć skomplikowany (jak dla mnie) problem a mianowicie sprawa wygląda tak:
w 1975 roku mój Ojciec sprzedał pewnej "kompanii" dosyć spory teren. Kiedy nadszedł czas podpisywania umowy mój tato był ciężko chory i podpisał pewne dokumenty... na których granica sprzedanego terenu przebiega przez połowę (!) domu w którym mieszkam do dziś, oraz kawałek działki która na sprzedaz nie była... Po paru latach owa "kompania" przekazała teren który nie był jej potrzebny (wraz moim domem) miastu.
W lutym tego roku mój tato zmarł, a przed śmiercią powiedział mi właśnie o tym incydencie.
Mam w dodatku 2 rodzeństwa (z 1-szego małżeństwa mojego taty) które wyraźnie w testamencie wydziedziczył (brat i siostra nigdy w tym domu nie mieszkali, mają własne domy).
A teraz do rzeczy-
1.- W jaki sposób mam uregulować sprawy formalno- prawne odnośnie działki na której stoi mój dom (która częściowo nie jest moją własnością)? Jeśli tak to jak mam to zrobić?
2.- Czy do czasu aż sprawa spadkowa nie zostanie uregulowana mogę "odzyskać" mój teren?
3.- czy w przypadku gdy w testamencie mój tato wyraźnie wydziedziczył moje rodzeństwo (jako zachówek podał "datki" oraz mieszkania które oni otrzymali od niego w latach 60-70) to należy im się coś z tego domu i terenu gdzie teraz mieszkam? (jako spadkobiercę podał moją mamę)
4.- Jakie ewentualnie dokumenty muszę złożyć w sądzie odnośnie spadku (poza testamentem)

Gdyby ktoś mógł mi pomóc to będę bardzo wdzięczny. Gdyby ktoś chciał uzyskać więcej informacji na ten temat to bardzo proszę pytać :)

PS. w tej chwili mam 22 lata, studiuję, pracuję i muszę się opiekować schorowaną mamą... a tu jeszcze takie coś na głowie mam :roll:
 
czy naprawdę nikt nie może mi pomóc? :roll:
 
Cierpliwisci ! Ktos tu napewno cos poradzi,a sam jestem ciekaw.
 
chyba jednak nie poradzi...
 
1) ojciec za życia sprzedał część swojej dzialki wraz z częścia domu,
co chcial sprzedać to jedno,a co sprzedał zgodnie z umową to drugie i to się liczy...

2) rodzeństwo wydziedziczone nie ma nic do ewentualnej schedy po ojcu.

a jak do sprawy podchodzi Gmina jako nowy właściciel ?
 
[cytat="DarkCore"]
1.- W jaki sposób mam uregulować sprawy formalno- prawne odnośnie działki na której stoi mój dom (która częściowo nie jest moją własnością)? Jeśli tak to jak mam to zrobić?
2.- Czy do czasu aż sprawa spadkowa nie zostanie uregulowana mogę "odzyskać" mój teren?
[...]
4.- Jakie ewentualnie dokumenty muszę złożyć w sądzie odnośnie spadku (poza testamentem)[/cytat]

Konieczna jest szczegółowa analiza ksiąg wieczystych i umowy aby stwierdzić, co rzeczywiście zostało sprzedane.

Jeśli rzeczywiście pół domu stało na jednej, a pół na drugiej nieruchomości - to byłaby szansa, że umowa sprzedaży jest nawet ...nieważna :) Było ostatnio orzeczenie Sądu Najwyższego w podobnej sprawie.

Niestety, nawet gdyby rozpocząć jakieś działania - to i tak ewentualne sprawy w sądzie prawdopodobnie byłyby zawieszone do czasu zakończenia sprawy spadkowej.

Do spadku potrzebujesz: wniosek, testament, odpis z akt stanu cywilnego: akt zgonu ojca, akt małżeństwa rodziców, akty urodzenia dzieci.

o zachowku za chwilę,
łukasz
 
[cytat="DarkCore"]
3.- czy w przypadku gdy w testamencie mój tato wyraźnie wydziedziczył moje rodzeństwo (jako zachówek podał "datki" oraz mieszkania które oni otrzymali od niego w latach 60-70) to należy im się coś z tego domu i terenu gdzie teraz mieszkam? (jako spadkobiercę podał moją mamę)
[/cytat]

Co rozumiesz przez "wydziedziczył"? W prawie spadkowym wydziedziczenie to ...pozbawienie prawa do zachowku :D
Aby takie wydziedziczenie było skuteczne muszą być spełnione przesłanki z art. 1008 KC (potencjalni spadkobiercy musieliby być "bardzo niegrzeczni").

Normalny człowiek przez "wydziedziczenie" rozumie sytuację, gdy np. jako spadkobiercę do spadku powołuje się inną osobę, nie powołując "wydziedziczonego". Pewnie o to tu chodziło (cały spadek testamentem dostała żona - twoja mama). Wówczas - co do zasady - zstępnym, małżonkowi i rodzicom zmarłego przysługuje tzw. zachowek (i błagam: nie "zachÓwek"... :roll: ). Jest to roszczenie o zasądzenie odpowiedniej sumy w pieniądzu (równej 1/2 lub 1/3 tego, co potencjalny spadkodawca dostałby gdyby dziedziczył). Zasady ustalania wysokości zachowku są bardzo rozbudowane i skomplikowane.

Co do darowizn, które dostały inne dzieci: jeśli nie zostali "wydziedziczeni" w sensie prawnym to są osobami uprawnionymi do zachowku. A w takim przypadku przy obliczaniu należnego im zachowku dolicza się do spadku darowizny które otrzymali - nawet jeśli były uczynione przed więcej niż 10 laty. Pdostawa prawna: art. 994 § 1 KC - z którym także prawnicy mają problemy...

Dla Ciebie najważniejsze, że: "Darowiznę uczynioną przez spadkodawcę uprawnionemu do zachowku zalicza się na należny mu zachowek" (art. 996 KC). Oznacza to, że darowizny, które dostało twoje rodzeństwo pomniejszają należny im zachowek :ok: . Oczywiście trzeba to pol
 
Gdzie to się wszystko dzieje?
Jeśli gdzieś blisko Krakowa i potrzebujesz pomocy - napisz 8) : plukasz@op.pl

pozdrawiam,
Łukasz
 
niestety nie Kraków- jestem z okolic Jeleniej Góry.
Rodzeństwo owszem było "niegrzeczne"... siostra zapomniała o starym ojcu jakieś 15 lat temu (zero kontaktu, życzeń na święta itp.) a pracuje w telewizji w Stuttgarcie (Niemcy) jako grafik komputerowy więc na jeden głupi telefon było ją stać...
Co do brata to owszem, odwiedzał nas czasem, dzwonił i się interesował trochę tatą więc jeśli już to chyba on byłby tylko uprawniony do zachowku.
Dom w tej chwili jest centralnie w rozsypce. Nadaje się do całkowitego remontu (co ja czynię od jakiegoś czasu z tylko i wyłącznie MOIM wkładem finansowym, ale niewiem czy to coś ma do rzeczy...)
a z działką... hmm... w zasadzie mój dom stoi na 2-uch działkach (wg. planów geodezyjnych - w każdym bądź razie ja tak to widzę) skan mapki mogę zamieścić ewentualnie na forum jeśli by był ktoś chętny to zobaczyć i mi dokładiej powiedzieć.
W księgach wieczystych nie wiem jak sprawa wygląda, ale jutro postaram się dowiedzieć dokładniej- akurat mam czas więc chcemy jechać do sądu w sprawie postępowania spadkowego więc przy okazji zajzę do ksiąg


Aha... z tego co mówi moja mama ( o ile dobrze pamięta) to domu nie ma wpisanego w księgi, natomiast są tam tylko działki... :what:
 
Więc teraz postaram się opisać co się dziś dowiedziałem (odnośnie sprawy spadkowej).
W dokumentach (tak jak napisał Pan Pawłowski) potrzebne są następujące dokumenty:
1.- Wniosek o stwierdzenie nabycia spadku (otrzymuje się go w sądzie- 4x kserokopia)
2.- akt zgonu
3.- akt małżeństwa
4.- akty narodzeń dzieci
5.- testament- oryginał + 3x kserokopia
6.- opłata 50zł w kasie sądu

w przypadku gdy nie wiadomo gdzie podziewa się któreś z dzieci, to sprawa przeciąga się o pół roku, z tego powodu ze przez taki czas trzeba dawać ogłoszenia w prasie itp.

poza tym dobrze jest odczekać pół roku od śmierci spadkodawcy dlatego, że wtedy nie muszą być wszyscy spadkobiercy obecni podczas procesu. Kiedy minie 6 miesięcy sprawa toczy się bez ich udziału (chyba że któryś stawi się na rozprawie). W moim przypadku będę musiał poczekać do 13 sierpnia.

Kolejną rzeczą jest "wydziedziczenie"... owszem pozbawia to prawa do podziału majątku "na wszystkich", ale każdy wydziedziczony może napisać odwołanie (bodajze w ciągu 2 tyg od postanowieniu sądu) i wtedy wnosi sprawę o zachowek. Jeśli było tak (jak pisał znowu Pan Pawłowski) że ktoś był baaardzo "niegrzeczny" to praktycznie nie ma szans na wygranie sprawy, co innego jeśli taka osoba utrzymywała jakiś kontakt ze zmarłym i nie zalazła mu za skórę- wtedy będziemy płacić chyba zachowek (o ile taka osoba nie zrzeknie się prawa do zachowku).
Cóż postaram się dokładnie opisywać przebieg tej sytuacji (spadek jak i zasiedzenie) ale to 2-gie nie ma prawa bytu do czasu aż sytuacja spadkowa nie zostanie uregulowana... czyli narazie pozostaje mi czekać :what:
 
[cytat:1knonnke]1.- Wniosek o stwierdzenie nabycia spadku (otrzymuje się go w sądzie- 4x kserokopia)[/cytat:1knonnke]

Odpis nie kserokopia. 8)

[cytat:1knonnke]Kolejną rzeczą jest "wydziedziczenie"... owszem pozbawia to prawa do podziału majątku "na wszystkich", ale każdy wydziedziczony może napisać odwołanie (bodajze w ciągu 2 tyg od postanowieniu sądu) i wtedy wnosi sprawę o zachowek. Jeśli było tak (jak pisał znowu Pan Pawłowski) że ktoś był baaardzo "niegrzeczny" to praktycznie nie ma szans na wygranie sprawy, co innego jeśli taka osoba utrzymywała jakiś kontakt ze zmarłym i nie zalazła mu za skórę- wtedy będziemy płacić chyba zachowek (o ile taka osoba nie zrzeknie się prawa do zachowku). [/cytat:1knonnke]

Co to za brednie :o Kto panu coś takiego naopowiadał :o

Wydziedziczenie jest pozbawieniem prawa do zachowku. Jeżeli testament jest ważny to nieważność wydziedziczenia zainteresowani moga podnieść w drodze powództwa o zachowek. Jeżeli sąd oddali powództwo to o zachowek moga sie starać ich dzieci. Nie ma to nic wspólnego z podziałem majątku. Od wydziedziczenia nie mozna sie odwołać - jezu :wow: jakie bzdury.
 
Powrót
Góra