G
Guest
Wiem o tym, ze mam jakis spadek po ojcu, ale nie wiem co zrobic by go dostac itd.
Sprawa jest taka: Moj dziadek mial jakas tam ziemie, gdzies tam.
Byla zapisana albo na wnukow, albo na mojego ojca (nie wiem do konca).
Ale moj ojciez niezyje i wiem, ze na pewno ze naleznosci za ta ziemie (bo zostala sprzedana dawno) sa przypisane mi i mojej siostrze.
Wiem tez, ze reszta rodziny dostala swoja czesc juz dawno, bo okolo 13-14 lat temu i wiem rowniez, ze pieniadze za ta ziemie leza gdzies w jakims banku i z roku na rok suma sie powieksza.
Wiem to od kuzyna, ktory sie poszedl kiedys o to dowiadywac z 4 lata temu, oni nie maja prawa mu powiedziec nawet ile tych pieniedzy jest, spytal tylko czy warto sie o to starac, babka dala mu jasno do zrozumienia ze nawet bardzo warto.
Ale problem jest taki - z rodzina ze strony ojca nie mam zadnego kontaktu.
Wiem o tym od kuzyna ktorego spotkalem kilka lat temu, nie ma juz go w kraju. Wiem, ze jego matka ma jakas ksiazeczke gdzie jest spadek zapisany, ale rodzina jest sklocona, ta ciotke widzialem ze dwa razy w zyciu ok 15 lat temu ostatnio, nie ma kontaktu i nie wiem gdzie mieszka (w innym miescie napewno).
Co mam zrobic, aby dostac ten spadek?
Czy da sie to zalatwic bez kontaktowania sie z rodzina?
Czy mam mozliwosc dowiedziec sie ile tego jest, co zrobic i gdzie sie udac?
Slyszalem od kogos, ze trzeba miec ta ksiazeczke i do sadu z tym isc, ale jest kolejny problem, bo to jest zapisane takze na moja siostre i wiem, ze ona by musiala byc osobiscie w sadzie, ale ona rowniez mieszka na drugim koncu swiata i nie ma mozliwosc by sie pojawila w ciagu najblizszych kilku lat.
Sprawa jest taka: Moj dziadek mial jakas tam ziemie, gdzies tam.
Byla zapisana albo na wnukow, albo na mojego ojca (nie wiem do konca).
Ale moj ojciez niezyje i wiem, ze na pewno ze naleznosci za ta ziemie (bo zostala sprzedana dawno) sa przypisane mi i mojej siostrze.
Wiem tez, ze reszta rodziny dostala swoja czesc juz dawno, bo okolo 13-14 lat temu i wiem rowniez, ze pieniadze za ta ziemie leza gdzies w jakims banku i z roku na rok suma sie powieksza.
Wiem to od kuzyna, ktory sie poszedl kiedys o to dowiadywac z 4 lata temu, oni nie maja prawa mu powiedziec nawet ile tych pieniedzy jest, spytal tylko czy warto sie o to starac, babka dala mu jasno do zrozumienia ze nawet bardzo warto.
Ale problem jest taki - z rodzina ze strony ojca nie mam zadnego kontaktu.
Wiem o tym od kuzyna ktorego spotkalem kilka lat temu, nie ma juz go w kraju. Wiem, ze jego matka ma jakas ksiazeczke gdzie jest spadek zapisany, ale rodzina jest sklocona, ta ciotke widzialem ze dwa razy w zyciu ok 15 lat temu ostatnio, nie ma kontaktu i nie wiem gdzie mieszka (w innym miescie napewno).
Co mam zrobic, aby dostac ten spadek?
Czy da sie to zalatwic bez kontaktowania sie z rodzina?
Czy mam mozliwosc dowiedziec sie ile tego jest, co zrobic i gdzie sie udac?
Slyszalem od kogos, ze trzeba miec ta ksiazeczke i do sadu z tym isc, ale jest kolejny problem, bo to jest zapisane takze na moja siostre i wiem, ze ona by musiala byc osobiscie w sadzie, ale ona rowniez mieszka na drugim koncu swiata i nie ma mozliwosc by sie pojawila w ciagu najblizszych kilku lat.