spadek

  • Autor wątku Autor wątku bronislaw_s
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

bronislaw_s

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2009
Odpowiedzi
6
Macocha założyła sprawę spadkową po moim ojcu. Po kilku rozprawach sąd przyznał jej spadek 1/4 majątku. A w skład tego spadku wchodzi mieszkanie o powierzchni 72m2. Macocha nie jest w stanie spłacić pozostałych uczestników spadku ani nie chce przyjąć swojej części. Na przedostatnią rozprawę się nie zgłosiła, a 2 dni przed ostatnią rozprawą złożyła wniosek o wycofanie o którym nie zostaliśmy powiadomieni. Zaproponowałem w sądzie skoro nie jest w stanie nas spłacić ani nie chce przyjąć swojej części żeby sąd przydzielił jej procentową powierzchnie lokalu tzn(1 pokój+kuchnia, łazienka wspólna) lokal ten składa się z 4 pokoi , kuchni, łazienki i wc. Sąd odmówił takiego podziału. Ja w tej sytuacji nie mam prawa do korzystania z lokalu a jestem zmuszony do płacenia należnych kosztów związanych z utrzymaniem mieszkania (czynszu, opłat gruntowych). co w tej sytuacji mam zrobić??
 
Trochę niejasno Pan opisał sytuację. Wnioskuję, że stan jest następujący: w skład spadku po zmarłym ojcu wchodzi nieruchomość lokalowa, co do której co najmniej 4 osoby mają stwierdzone prawo do spadku. Pana macocha wystąpiła do sądu o dział spadku, ale przestała popierać swoje powództwo w tej sprwie.
Jeśli sprawa się tak przedstawia, to przysługuje Panu prawo do korzystania z lokalu, ponieważ jest Pan współwłaścicielem tej nieruchomości. Skoro macocha nie popiera już swojego powództwa, to niech Pan z takowym wystąpi. Jeśli nie dojdzie do ugody między Wami, działu dokona sąd. Istnieje trzy możliwości podziału tejże nieruchomości:
- podział fizyczny - każdy otrzymuje na własność okreśłoną część nieruchomości
- przyznanie własności z obowiązkiem spłaty pozostałych, oraz co jest najbardziejprawodopodobne w związku z zaistniałą sytuacją
- podział cywilny rzeczy, a więc sprzedaż w drodze licytacji i podział kwoty na osoby uprawnione.
 
Macocha w tym lokalu jest zameldowana i mieszka. Nie chce opuścić lokalu, bo twierdzi że nie ma dokąd pójść w tej sytuacji nie możemy sprzedać mieszkania ani nie chce przyjąć należnej kwoty ze sprzedaży tego mieszkania. Na wcześniejszych rozprawach była kwestia sporna co do wysokości ceny tegoż mieszkania. W tej sytuacji sąd powołał biegłego do wyceny. Kosztami obciążył wszystkich uczestników. Na rozprawy musiałem brać dzień wolny od pracy, a w sumie nic to nie dało, bo ona się wycofała. Także założenie sprawy z mojej strony o podział spadku nic nie zmieni, bo mam wrażenie, że sąd nie chce zająć odpowiedniego stanowiska w tej sprawie. Czy w takim razie mogę żądać od niej zwrotu kosztów poniesionych z ta sprawą? (tzn dojazd do sądu, straty związane z wolnym dniem i koszty tej wyceny) bo nie wiem czy ona w przyszłości nie wniesie kolejnej sprawy spadkowej, która w rezultacie nic nie zmieni, bo sąd nie chce zająć w tej sprawie odpowiedniego stanowiska. 3/4 spadku przypada nam. Czy jak byśmy przepisali to na 1 osobę np na mnie a co do tej kwestii jesteśmy zgodni to czy w tej sytuacji mógłbym się tam zameldować bez zgody macochy, która zamieszkuje ten lokal.
 
Podział cywilny rzeczy odbywa się w oparciu o przepisy postępowania egzekucyjnego. Tak więc macocha nie ma nic do gadania jeśli sąd tak orzeknie.
Nie znam się na prawie lokalowym, ale skoro zostały stwierdzone Pańskie prawa do spadku, a więc w konsekwencji do przedmiotowej nieruchomości, to jest Pan jej współwłaścicielem. 1/4 prawa własności jest Pana. W takim przypadku dlaczego nie może się Pan tam zameldować? Raz jeszcze powtórzę, że jest Pan współwłaścicielem tej nieruchomości!
Zastosowanie mają tutaj przepisy Kodeksu cywilnego (art. od 195 do 212) - proszę sobie poczytać.
 
Powrót
Góra