spadek

  • Autor wątku Autor wątku monikia.k
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

monikia.k

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2009
Odpowiedzi
6
Franciszek zmarł w marcu 2008 roku a jego żona Lucyna w 1987 roku. Do całości swojego spadku Franciszek powołał w testamencie swoją wnuczkę Irenę. Franciszek i Lucyna mieli 3 synów: Józefa, Jana i Stefana. Józef był ojcem Ireny i zmarł w kwietniu 2004 roku. Sąd na rozprawie spadkowej wskazał jako spadkobierczynię po zmarłym Franciszku jego wnuczkę Irenę co jest zgodne z testamentem, orzeczenie sądu uprawomocni się po 21 dniach. Jednak jeden z synów a jest nim Stefan uważa iż należy mu się jakaś część po nieżyjącej już jego matce Lucynie. Po śmierci Lucyny i przeprowadzonej sprawie spadkowej całośc majątku czyli dom włącznie z polami których powierzchnia wynosi około 3,5 hektara zostało w posiadaniu Franciszka.
Pytanie: Czy faktycznie należy się "coś" Stefanowi po jego matce Lucynie? a jeżeli tak to w jakiej ilości?
Czy Stefan ma prawo domagać się częsci majątku lub jakiejś kwoty po swoim Ojcu Franciszku? A jeżeli tak to jaką ilość będzie mu musiała zapłacić jego bratanica Irena?
 
Jeżeli między Franciszek i Lucyna była wspólność majątkowa i Lucyna nie zostawiła testamentu to spadkobiercami 1/2 majątku wspólnego zostali 3 synowie oraz Franciszek. W tym momencie udział Franciszka w tym majątku wynosił 5/8, a każdego z synów 1/8.
Stefan ma udział w wysokości 1/8 lub właściwiej byłoby mówić 1/4 w spadku po Lucynie oraz roszczenie o zachowek względem Ireny z tytułu powołania jej testamentem do całości spadku przez Franciszka.
Mam nadzieję że to nie kazus.
 
Powrót
Góra