Spadek

  • Autor wątku Autor wątku xmaniana
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
X

xmaniana

Użytkownik
Dołączył
03.2013
Odpowiedzi
101
Proszę o poradę: 8 lat temu mój tata będąc już bardzo chorym zlikwidowali wraz z mamą lokaty w banku i przelali je na nowoutworzone konto na nazwisko moje i mamy .Czy obecnie po ponad 8 latach od jego śmierci siostra zabrawszy się za spadek po nim - do tej pory nic w tej kwestii nie było czynione, ma prawo domagać się ode mnie połowy tej kwoty twierdząc że powinna ona wejść do masy spadkowej.Informuje jednocześnie że mama będąca współwłaścicielką tego konta zmarła dwa i pół roku temu,przed śmiercią napisała testament czyniąc mnie spadkobierczynią całości swego majątku.Wyjasnian również że z tego konta po śmierci taty korzystałyśmy obydwie z mamą.Mama ok pół roku przed swoją śmiercią zlikwidowała to konto i przelała wszystko na konto moje ,które miałam już od wielu lat.Byla to kwota ok 77 tys zl
 
xmaniana napisał:
przelali je na nowoutworzone konto na nazwisko moje i mamy
Przelew miał jakiś tytuł?
xmaniana napisał:
Czy obecnie po ponad 8 latach od jego śmierci siostra zabrawszy się za spadek po nim - do tej pory nic w tej kwestii nie było czynione, ma prawo domagać się ode mnie połowy tej kwoty twierdząc że powinna ona wejść do masy spadkowej.
Jeżeli przyjąć, że były to środki stanowiące wspólność majątkową małżeńską to faktycznie połowa tej kwoty weszła do spadku po pani ojcu. Nie ważne gdzie te środki były ulokowane, nadal stanowiły współwłasność rodziców. Wyjątkiem byłaby tu darowizna na rzecz Pani - wtedy te środki nie weszłyby do spadku. Ale zakładając, że jednak to nie była darowizna to jeżeli pani ojciec nie pozostawił testamentu to dziedziczyły po nim najbliże mu osoby tj. dzieci i żona. Zatem połowa ze środków przelanych 8 lat temu i istniejących na dzień śmierci pani ojca weszła do spadku po nim i powinna być rozdzielona po równo pomiędzy spadkobierców to jest dzieci i żonę. Przyjmując, że do spadku w powyższy sposób weszła połowa kwoty tj. 38,5 tys. Tę kwotę dzielimy na trzy części - jedna dla pani mamy, jedna dla pani siostry i jedna dla Pani. Zatem siostrze należałoby się z tego ok. 11,3 tys. Pozostała część środków przypada na Panią. Pomijam tu kwestię niegodności dziedziczenia i inne mniej typowe.
 
Ostatnia edycja:
A czy nie jest tak że środki przelane na konto bliskiej osoby za życia późniejszego spadkodawcy,nie stanowią masy spadkowej,mogą natomiast stanowić pulę od której siostra mogłaby domagać się ode mnie zachowku? ( W tym przypadku już i tak by to działało na minęło 8 lat od śmierci ojca,a zachowku można domagać do lat pięciu)
 
xmaniana napisał:
A czy nie jest tak że środki przelane na konto bliskiej osoby za życia późniejszego spadkodawcy,nie stanowią masy spadkowej,mogą natomiast stanowić pulę od której siostra mogłaby domagać się ode mnie zachowku?
Dlatego pytałem czy przelew oznaczono jako darowizna. Jeżeli takiego wyraźnego oznaczenia nie ma ani też jakiegokolwiek innego dowodu na to, że to była darowizna to moim zdaniem takiego przelewu za darowiznę nie można uznawać. Przeniesienie środków - a raczej wierzytelności z tytułu rachunku bankowego - z jednego rachunku na inny nie powoduje, że środki te stają się własnością posiadacza tego drugiego rachunku. By odnieść taki skutek przeniesienie środków powinno mieć jakąś podstawę w umowie (tak pisemnej, ustnej, czy nawet dorozumianej) lub wynikać z innej czynności rodzącej skutki prawne np. z decyzji administracyjnej, wyroku, mandatu. Jeżeli takiej podstawy nie ma to środki nie zmieniły właściciela choć zostały przeniesione na inny rachunek - przykładowo można podać pomyłkę w przelewie i wysłanie go na omyłkowy rachunek bankowy. Wracając do pani sprawy to kwestia tego czy była to darowizna czy nie byłaby zatem sporna gdyby doszło do sprawy sądowej. To na Pani spoczywa ciężar dowodu, że to była darowizna. Sąd może uznać, że nie ma na to wystarczających dowodów bądź uznać, że dowody są wystarczajace biorąc pod uwagę Pani zeznanie co do okoliczności tego przelania środków.
 
Czyli rozumiem że jeśli sąd uznałby że taki przelew to jest formą darowizny to siostra do tejże mogłaby domagać się ode mnie zachowku na który notabene jest już za późno, jeśli natomiast uzna że jest to zwykly przelew to jak wyglądałaby sprawa z wypłatą dla siostry jej części spadku?ojciec zmarł 2 miesiące od wykonania tego przelewu ,więc sąd wziąłby dane z banku jaki na dzień śmierci był stan kąta i ja musiałabym siostrze zapłacić należną jej część czyli jedna trzecią z połowy tej kwoty?Tak by to wyglądało?
 
Powrót
Góra