M
Marius42
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2012
- Odpowiedzi
- 14
Witam
Chcę podzielić się z Państwem moim problemem i bardzo proszę o pomoc. Parę dni temu mój znajomy na moją prośbę odstawił mój samochód do mechanika w celu wymiany pęknietej gumowej osłony przegubu koło skrzyni biegów ponieważ skończył się przegląd i chcialem by samochod byl w 100% wporzadku jak pojedzie do diagnosty. Proste mało inwazyjne zadanie do naprawy. Auto odstawił, mechanik przejechał się po okolicy po czym odstawił auto za garaż warsztatu by po kilku dniach wziąć sie za robotę. Po tym czasie chciał odpalić auto ale padł akumulator ( auto 30 dni stało pod blokiem ze względu iż jestem jedynym użytkownikiem a że jestem w wojsku więc nie było jeżdżone. Znajomy podładował akumulator i odstawił do mechanika. )
Iiiii ..... mechanik nie mogąc odpalić auta z powodu wyczerpanego akumulatora podpioł go do prostownika i zaczął ładować. Pozostawił auto na około 5 min po czym wrócił i ujrzał że z silnika wydostaje się ogień na prawie pół metra !
Mechanik poinformował o tym fakcie mojego znajomego oraz mnie.
Mechanik nie poczuwa się do odpowiedzialności, jego warsztat nie jest ubezpieczony od takich sytuacji jak twierdzi.
Co mam w takiej sytuacji począć ? Oddałem samochód w pełni sprawny do drobnej naprawy a teraz auto jest na amen unieruchomione i koszt naprawy min 1000 zl jak nie lepiej :/
Proszę o radę i pomoc jak to wygląda prawnie i jakie mam szanse ?
Pozdrawiam
Chcę podzielić się z Państwem moim problemem i bardzo proszę o pomoc. Parę dni temu mój znajomy na moją prośbę odstawił mój samochód do mechanika w celu wymiany pęknietej gumowej osłony przegubu koło skrzyni biegów ponieważ skończył się przegląd i chcialem by samochod byl w 100% wporzadku jak pojedzie do diagnosty. Proste mało inwazyjne zadanie do naprawy. Auto odstawił, mechanik przejechał się po okolicy po czym odstawił auto za garaż warsztatu by po kilku dniach wziąć sie za robotę. Po tym czasie chciał odpalić auto ale padł akumulator ( auto 30 dni stało pod blokiem ze względu iż jestem jedynym użytkownikiem a że jestem w wojsku więc nie było jeżdżone. Znajomy podładował akumulator i odstawił do mechanika. )
Iiiii ..... mechanik nie mogąc odpalić auta z powodu wyczerpanego akumulatora podpioł go do prostownika i zaczął ładować. Pozostawił auto na około 5 min po czym wrócił i ujrzał że z silnika wydostaje się ogień na prawie pół metra !
Mechanik poinformował o tym fakcie mojego znajomego oraz mnie.
Mechanik nie poczuwa się do odpowiedzialności, jego warsztat nie jest ubezpieczony od takich sytuacji jak twierdzi.
Co mam w takiej sytuacji począć ? Oddałem samochód w pełni sprawny do drobnej naprawy a teraz auto jest na amen unieruchomione i koszt naprawy min 1000 zl jak nie lepiej :/
Proszę o radę i pomoc jak to wygląda prawnie i jakie mam szanse ?
Pozdrawiam