Ja ostatnio też miałam komisję (z tym, że w Powiatowym Zespole ds Orzekania o Niepełnosprawności). Mam kilka schorzeń, z których wiodącym jest jaskra (powstała na skutek rzadkiej choroby genetycznej), jednooczność i byłam też operowana z powodu wodogłowia i torbieli pajęczynówki uciskającej na przysadkę (powodujące przedwczesne dojrzewanie). Stawałam kilka razy na komisjach (zawsze dostawałam stopień lekki ze względu na wzrok i byłam badana przez lekarza orzecznika - okulistę). Jednak teraz było inaczej. Trafiłam na neurologa, który skupił się tylko na moich problemach z wodogłowiem i tą torbielą, natomiast kwestii okulistycznych w ogóle nie wzięto pod uwagę i nikt mnie nie badał na komisji pod tym kątem. Przyznano mi stopień lekki na 2 lata, ale z symbolem 10-N. Odwołałam się od decyzji, ale w komisji wojewódzkiej znów trafiłam na neurologa, mimo, że w odwołaniu wyraźnie pisałam o sprawach okulistycznych. Decyzja ma być przesłana za ok 2 tygodnie, a ja nie bardzo rozumiem czemu nagle kwestie neurologiczne wzięto pod uwagę (mimo, że przez 18 lat nikt nie przywiązywał do tego sprawy), a te okulistyczne, na które miałam całą masę zaświadczeń, badań lekarskich i opinii w których było podane, że moja choroba nie rokuje poprawy i uległa pogorszeniu olano?