Spłata długów, co i jak zacząć, gdzie szukać?

  • Autor wątku Autor wątku Angelborn
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Angelborn

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2017
Odpowiedzi
17
1) Witam, po powrocie do kraju pracuje na umowę-zlecenie, chcę sprawdzić czy mam komornika na starym adresie meldunkowym i jakieś długi, jedyne co mi się udało sprawdzić to ten Rejestr Długów. Teraz pytanie, czy to może być/jest przedawnione czy może nie ma szans na to i trzeba to spłacać, wierzycielem jest firma windykacyjna.

2) Czy to wszystko gdzie figuruje do spłaty?

3) Chciałbym tanie auto, na siebie, czy mogę się obawiać i jak je teraz uchronić?


d4e986f123a06d5c.png
 
Ostatnia edycja:
Wygląda na zobowiązanie, które nie zostało jeszcze stwierdzone wyrokiem sądowym (nakazem zapłaty). Gdyby taka sprawa poszła do sądu - to dopiero wtedy można doprowadzić do 'nieistnienia długu'. Poza tym, to zobowiązanie może być przedawnione, ale jest za mało danych. Piszę 'może' - bo gdy następuje cesja, to już wielce prawdopodobne (99%) że ewentualna sprawa w sądzie wygrana. Zażądaj od 'wierzyciela' już teraz, wykreślenia Ciebie z tego rejestru.
 
A jak to zrobić oraz moje pozostałe pytania? Czy gdzieś jeszcze figuruje i jak to sprawdzić? I co z autem? Bardzo mi zależy, dziękuję.
 
Auto nie ma nic do rzeczy. Co do figurowania - taki rejestr może prowadzić praktycznie każdy, więc ciężko Ci będzie to ustalić. Tutaj wiesz, kto jest wierzycielem, to żądaj.
 
Syphar napisał:
Auto nie ma nic do rzeczy. Co do figurowania - taki rejestr może prowadzić praktycznie każdy, więc ciężko Ci będzie to ustalić. Tutaj wiesz, kto jest wierzycielem, to żądaj.

No i właśnie dlatego jest problem bo wezmę auto sobie a z nienacka oprócz że siądzie mi na pensje, co rozumiem ale jeszcze sobie zarekwiruje auto tak? Potrzebuję na dojazdy auto...A nie wiem czego się spodziewać.
 
Nie no jak z nienacka? Przecież jeżeli nie było żadnej sprawy w sądzie, a o tym byś wiedział, chyba, że obowiązek meldunkowy masz w tzw. nosie, to nic bez uprzedzenia się nie stanie. Nawet, jeżeli ewentualny pozew poszedł na nieprawidłowy adres, to termin do złożenia sprzeciwu nie zaczął biec.
 
Syphar napisał:
Nie no jak z nienacka? Przecież jeżeli nie było żadnej sprawy w sądzie, a o tym byś wiedział, chyba, że obowiązek meldunkowy masz w tzw. nosie, to nic bez uprzedzenia się nie stanie. Nawet, jeżeli ewentualny pozew poszedł na nieprawidłowy adres, to termin do złożenia sprzeciwu nie zaczął biec.

Miałem jakieś jedno lub dwa nakazy spłaty 3-4 lata temu zanim wyjechałem a długi są już jakieś 15 lat tak jak ten z rejestru co pokazałem ... Oni mają mój stary adres meldunkowy a ja tam nie mam już wstępu, na poczcie zrobiłem powiadomienie SMS jak coś będzie i tak teraz jak na bombie,kiedy ktoś się odezwie...Bo co mam zrobić? No i to auto, strach...
 
Miałem jakieś jedno lub dwa nakazy spłaty 3-4 lata temu
I co, zignorowałeś je? No to teraz masz problem. Jakbyś wtedy nie olał, a długi sprzed 15 lat, to były prawdopodobnie przedawnione i już by ich nie było. Tak to jest jak się ignoruje wyroki sądów.
 
Syphar napisał:
I co, zignorowałeś je? No to teraz masz problem. Jakbyś wtedy nie olał, a długi sprzed 15 lat, to były prawdopodobnie przedawnione i już by ich nie było. Tak to jest jak się ignoruje wyroki sądów.
Nic nie mogłem zrobić bo pracy nie było dlatego wyjechałem, wiem że jest problem... Raczej przyszedłem tu po pomoc co mogę robić i jak się dowiedzieć i co robić z autem. Dzięki.
 
Nic nie mogłem zrobić bo pracy nie było dlatego wyjechałem
Mogłeś złożyć sprzeciw. To nie kosztuje ani złotówki. Dzisiaj prawdopodobnie nie miałbyś żadnego długu. Dlatego owszem, olałeś.

Raczej przyszedłem tu po pomoc co mogę robić
Nic, przeleciały Ci terminy.

A z autem to nikt nie jest wróżką. Jeśli są prawomocne nakazy zapłaty, to wcześniej czy później będzie i egzekucja komornicza, to normalne.
 
Syphar napisał:
Mogłeś złożyć sprzeciw. To nie kosztuje ani złotówki. Dzisiaj prawdopodobnie nie miałbyś żadnego długu. Dlatego owszem, olałeś.


Nic, przeleciały Ci terminy.

A z autem to nikt nie jest wróżką. Jeśli są prawomocne nakazy zapłaty, to wcześniej czy później będzie i egzekucja komornicza, to normalne.
Co mogę teraz zrobić? A da się uratować auto że zarejestruje je a w ten sam dzień napisze umowę na dziewczynę swoją i poszedł bym pokazać w urzędzie że sprzedałem czy coś... Już nie wiem co zrobić...
 
Co mogę teraz zrobić?
Właściwie, to zapłacić. Teraz to już nic innego. Robić trzeba było wcześniej.

A da się uratować auto że zarejestruje je a w ten sam dzień napisze umowę na dziewczynę swoją i poszedł bym pokazać w urzędzie że sprzedałem czy coś...
To już jest przestępstwo z art. 300kk. Do 3 lat więzienia. Mało masz problemów?
 
Syphar napisał:
Właściwie, to zapłacić. Teraz to już nic innego. Robić trzeba było wcześniej.


To już jest przestępstwo z art. 300kk. Do 3 lat więzienia. Mało masz problemów?
Oczywiście, nie mówie, że nie zapłacę,ale nie stać mnie bez rat... Nie mam nawet jak ich uzgodnić...A w ten sposób widzę że nie mam szans aby mieć auto...
 
Jeśli stać Cię na auto, to wpłacenie całej kwoty zapewne już dośc mocno zmniejszy zadłużenie. Nikt Ci nie zabroni spłacać tyle ile możesz, po prostu dopóki nie będzie spłacone, egzekucja komornicza może zostać wszczęta w każdej chwili.
 
Syphar napisał:
Mogłeś złożyć sprzeciw. To nie kosztuje ani złotówki. Dzisiaj prawdopodobnie nie miałbyś żadnego długu. Dlatego owszem, olałeś.
Przedawnienie długu nie oznacza, że dług nie istnieje, oznacza, że jest przedawniony :) Dłług nie wygasa tylko przekształca się w zobowiązanie naturalne, a FW zgodnie z prawem mogą nadal próbować na dordze polubownej próbować uzyskać spłatę.

Jak chcesz auto to 'kup' bezposrednio na dziewczynę, narzeczoną czy nawet kogoś bez prawa jazdy - wiadomo kwestia ubezpieczenia potem, bo też są drogie ostatnio, nawet bardzo. Sposób na obejście systemu, tylko czy warto?
Kalkulacja profitów z auta (dojazd do lepszej pracy, lepiej płatnej) vs. kosztów (utrzymanie, serwis samochodu i paliwo). Jak profit niewspółmierny do kosztów, to może warto olać temat auta, wpłacić kwotę zobowiązania z kasy przeznaczonej na auto + szukac pracy nawet nieco gorzej płatnej ale nie wymagającej dojazdów samochodem? ;)
 
Przedawnienie długu nie oznacza, że dług nie istnieje, oznacza, że jest przedawniony
To fakt. Ale sugerowałem wdanie się w spór. I doprowadzenie do oddalenia powództwa. A wtedy raczyłby przestać istnieć.

Dłług nie wygasa tylko przekształca się w zobowiązanie naturalne, a FW zgodnie z prawem mogą nadal próbować na dordze polubownej próbować uzyskać spłatę.
Po oddaleniu powództwa z zarzutem nienależności roszczenia? Między innymi... Bo przedawnienie też.
 
Syphar napisał:
Po oddaleniu powództwa z zarzutem nienależności roszczenia?
A to przyznam, że nie wiem jak ze wspomnianym tematem. Po podniesionym i zasądzonym przedawnieniu jak wspomniałem wcześniej - dług naturalny.
 
Nikt nie podnosi samego przedawnienia. Podnosi się zawsze więcej zarzutów, sąd ich i tak nie bada, bo zaczyna od przedawnienia, co prawda oddala powództwo z uwagi na to, ale nadal - wierzyciel nie udowodnił roszczenia. Fin. Jeśli wyrok się uprawomocni, to jaki znów dług?
 
W tym momencie wchodzimy w temat czy podnosimy zarzut przedawnienia czy np. braków formalnych ze strony wierzyciela. Jeżeli braków formalnych nie ma, wyrok o tym, ze dług jest przedawniony jest prawomocny to zobowiązanie nadal pozostaje jako dług naturalny.
W przypadku braków formalnych kwestia ich uzupełnienia lub nie przez wierzyciela.

Nie spotkałem się z tym, że zawsze podnosi się więcej zarzutów, wręcz często i gęsto jest to tylko zarzut przedawnienia uznawany lub nie przez sąd. Być może kwestia świadomości prawnej podnoszącego zarzut?

Kwestia rozgraniczenia sprzeciwu od zasadności roszczenia i argumentacji (przedawnienie, braki formalne etc. -> kilka zarzutów) od samego zarzutu przedawnienia składanego osobno.

Niemniej kończąc offtop w temacie to autor i tak jest upupiony bo w sprawie jest nakaz jak dobrze doczytałem.

I tak to wygląda właśnie w praktyce jak u autora, że ludzie olewają temat, sąd wydaje nakaz i praktycznie wtedy zrobienie czegokolwiek poza zapłaceniem jest mocno utrudnione (a na przedawnienie nie mamy co liczyć, bo 10 lat to kupa czasu, a FW i tak będzie jego bieg przerywać).
 
Wtedy można liczyć na to, że jak egzekucja komornicza okaże się bezskuteczna, to sprzedadzą dług dalej.

Braków formalnych zwykle nie ma, a zarzut nieudowodnienia kwoty roszczenia można postawić praktycznie większości FW - bo każda dolicza "koszty" i "prowizje", które są nienależne. A jako, że sąd bada zarzuty w określonej kolejności, to oddali powództwo z uwagi na przedawnienie nie dając już wierzycielowi możliwości ograniczenia roszczenia o owe nienależne opłaty, co zaskutkuje jednym - roszczenie nie istnieje w zw. z oddaleniem powództwa.

I stąd to "praktycznie zawsze" - bo pomijając (a to się chwali) jedną, największą firmę windykacyjną, wszystkie to doliczają. A o ptaszysku na forum cicho - bo po prostu działają możliwie zgodnie z prawem.
 
Powrót
Góra