Spłata długu a choroba

  • Autor wątku Autor wątku titus23
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

titus23

Użytkownik
Dołączył
07.2006
Odpowiedzi
45
Moja żona ma dług z tytułu zerwania umowy z firmą telekomunikacyjną. Dług wykupiła firma windykacyjna, od roku dokonywane są comiesięczne wpłaty. Zobowiązanie jest na moją żonę, ale wpłat dokonuje mój brat dla którego moja zona wzięła telefony, a on nie opłacał abonamentu. Windykator kontaktował się do tej pory z bratem i z nim uzgadniał wpłaty. Od 2-3 miesięcy żąda wpłat przekraczających możliwości finansowe brata (i moje) i mimo dokonywania systematycznych wpłat grozi skierowaniem sprawy do sądu. Z ok 11tys długu (wraz z odsetkami) pozostało ok 7tys. Od jakiegoś czasu windykator postanowił, że będzie rozmawiał tylko z moją żoną, jako z osobą której dotyczy zobowiązanie. I tu pojawia się problem ponieważ jakiś czas temu moja żona podjęła próbę samobójczą, spowodowaną m.in. stresem związanym z długiem. Dodam, że oprócz fw nie mamy jakichkolwieg opóźnień w spłatach kredytów itp.
Czy powinienem poinformować firmę windykacyjną o złym stanie psychicznym żony? Dług chcemy spłacić w ciągu 2-3 miesięcy, ale obawiam się, że FW dowiadując się o złym stanie zdrowia dłużnika może skierować sprawę do sądu. Chciałbym także, żeby fw kontaktowała się wyłącznie z bratem lub ze mną. Proszę o radę ponieważ zupełnie nie wiem jak postapić w tej sytuacji. Ewentualnie może warto odwiedzić prawnika?
 
Szanowny panie
Proszę zawiadomić prokuraturę art. 190a kk. Proszę nie bać się sądu. Windykator przekracza swoje uprawnienia. Przynależność egzekucyjny należy do komornika, a nie firmy windykacyjnej. Tym bardziej, że jak pan napisał spłacacie ( w miarę możliwości) dług.
 
Zapewne telefony z fw, srednio 2-3 w tygodniu, wpłynęły mocno na kondycję psychiczną mojej żony. Chciałbym być dobrze zrozumiany przez firmę windykacyjną. Chcemy spłacić dług mozliwie jak najszybciej, jednocześnie uważam, że nie powinni się z nią kontaktować. Mogą rozmawiać ze mną lub bratem, który wpłaca pieniądze. Obwaiam się tylko, że jeśli w trakcie rozmowy podniose temat próby samobójczej, to będzie to odebrane jako próba zastraszania fw: "jak mi nie dacie spokoju to zgłoszę sprawę na policję" i fw skieruje sprawę do sądu, a następnie pojawi się komornik. Chcę spłacić zobowiązanie i zapomnieć o sprawie, z drugiej strony nie mogę pozwolić na wywieranie ciągłej presji na moją żonę. Nie wiem, czy fw ma jakiś interes w kierowaniu sprawy do sądu, skoro są dokonywane wpłaty (fw chciałaby po 1,5tys, wpłacane jest 500-800).
 
korf napisał:
Szanowny panie
Proszę zawiadomić prokuraturę art. 190a kk. Proszę nie bać się sądu. Windykator przekracza swoje uprawnienia. Przynależność egzekucyjny należy do komornika, a nie firmy windykacyjnej. Tym bardziej, że jak pan napisał spłacacie ( w miarę możliwości) dług.

Prawdę powiedziawszy nie rozumiem tego posta. Autor tematu nie pisał by windykator groził dokonywaniem czynności egzekucyjnych lub tym bardziej ich dokonywał.

A co do meritum.
"Obwaiam się tylko, że jeśli w trakcie rozmowy podniose temat próby samobójczej, to będzie to odebrane jako próba zastraszania fw: "jak mi nie dacie spokoju to zgłoszę sprawę na policję" i fw skieruje sprawę do sądu, a następnie pojawi się komornik."
Gdybym to ja prowadził tę sprawę to bym tego nie kierował. Jeszcze dłużniczka, zobaczywszy nakaz zapłaty, popełni samobójstwo. Będzie sprawa spadkowa i wszystko się przeciągnie. Skoro pieniądze spływają regularnie to nie ma sensu harcować.

"Mogą rozmawiać ze mną lub bratem, który wpłaca pieniądze."
Niech żona napisze Wam pełnomocnictwo.

"Nie wiem, czy fw ma jakiś interes w kierowaniu sprawy do sądu, skoro są dokonywane wpłaty"
Jedyny interes firmy windykacyjnej jest taki, że współpracujący z nią prawnik zarobi na kosztach zastępstwa procesowego i zastępstwa w postępowaniu egzekucyjnym.

"Ewentualnie może warto odwiedzić prawnika?"
W takich sytuacjach zawsze warto, ale nie spodziewaj się cudów.
 
Jeżeli dłużnik spłaca zadłużenie, a więc nie daje podstaw do wniesienia pozwu, nie będzie miał nawet kosztów do pokrycia.
A żona niech da Panu i bratu pełnomocnictwa do reprezentowania jej przed FW i sądem.

Sądu naprawdę nie ma co się bać. Zresztą, na Forum istnieje poradnik nt. postępowania z firmami windykacyjnymi - radzę poszukać i przestudiować.
 
natalie-s1959 napisał:
Jeżeli dłużnik spłaca zadłużenie, a więc nie daje podstaw do wniesienia pozwu, nie będzie miał nawet kosztów do pokrycia.

Samo istnienie długu i fakt, że jest on już dawno wymagalny jest podstawą do wniesienia pozwu. Gdyby było, tak jak piszesz to dłużnicy rozkładaliby sobie sami długi na raty jakie im się podoba a wierzyciele patrzyli z rozłożonymi rękami, jak im ktoś spłaca np. po kilkadziesiąt złotych.
 
obligum napisał:
Prawdę powiedziawszy nie rozumiem tego posta. Autor tematu nie pisał by windykator groził dokonywaniem czynności egzekucyjnych lub tym bardziej ich dokonywał.

Stalking to nie tylko grożby.... Zresztą grożby, to inny artykuł. Autor i jego żona są "zaszczuci" Nie musisz rozumieć, albo nie chcesz. Domyślam się, że jesteś windykiem, a może terenowym egzekutorem? Tak przecież siebie nazywacie...bo brzmi strasznie dla laika. A mnie śmieszy...
Radze zapoznać się z treścią artykułu i dopiero komentować
 
Ostatnia edycja:
Owszem, jestem windykatorem. I mnóstwo razy grożono mi zgłoszeniem stalkingu a nawet kilka osób to zrobiło. I co? I nic. Umorzenia, zażalenia na umorzenia i podtrzymanie umorzeń.
I dlatego Tobie również polecam lekturę "§. 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3."
A czym ta pani jest tak straszliwie zagrożona? Złożeniem pozwu o wydanie nakazu zapłaty przeciwko niej. I tyle.
Swoją drogą, w koślawym rozumieniu prawa przez powołujących się na ten przepis, w pierwszym szeregu stalkerów stoją komornicy :)
 
Tak! Gratuluje samopoczucie. Zapominasz że komornik wykonuje czynności z mocy prawa. Ty nie. Jesteś zwykłym przedsiębiorcą (znam firmy windykacyjne zarejestrowane jako DG). Egzekucja to przymus, dolegliwość. Narzędzia są w rekach komornika...nie w Twoich.
Więcej pokory, gdyż jak w przysłowiu "nosił wilk razy kilka ponieśli i wilka"...
 
Ja też wykonuję swoje czynności z mocy prawa bo jestem wierzycielem i jako wierzyciel mam prawo je wykonywać dopóki robię rzeczy legalne.

Swoją drogą to pięknie wyłożyłeś co wolno komornikowi, a z tematu wynika, że pośrednio komornikiem straszy windykator (no bo zakładam że nakazu nie schowają do szuflady). Komornik wykonuje swoje czynności na mocy prawa, ale informowanie dłużnika o tym, że w końcu je wykona to stalking. Co za koślawa konstrukcja myślowa.

Tak na marginesie sądzę, że wiele osób może być wam tutaj wdzięcznych za złote rady jak spławiać wierzyciela, olewać go i wygrażać się przed nim policją. Gdy sprawa po nakazie trafi w końcu do komornika i wyczytają sobie ile ich cała impreza kosztowała to będą Wam na prawdę wdzięczni!
 
WIndykator dzwoni przynajmniej kilka razy w tygodniu. W kółko to samo: brat nie wpłaca, nie bedziemy juz dalej czekać na wpłaty itp. Kapitału zostało ok 4,5 tys, reszta to odsetki. Chcemy to spałcić jak najszybciej. Jedyna rzecz to te telefony do żony. Zadzwonie do fw i poproszę o kontaktowanie się tylko ze mną ze względu na stan zdrowia żony. Mogą odmówić? Nie znam postępowania fw i nie wiem czym się kierują oddając sprawy np do sądu.
 
Powrót
Góra