Spłata grzywny w celu natychmiastowego wyjścia

  • Autor wątku Autor wątku jevgienij
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jevgienij

Użytkownik
Dołączył
10.2015
Odpowiedzi
42
W jaki sposób najlepiej spłacić karę grzywny zamienioną na karę aresztu aby od razu wyjść? Wystarczy po prostu wpłacić w kasie sądu, a oni będą wiedzieć, że trzeba od razu wysłać fax do aresztu czy lepiej, żeby ktoś takie potwierdzenie wpłaty z sądu zaniósł na bramę aresztu z informacją, że właśnie zostały spłacone ostatnie dni kary osadzonego?
 
art. 47 § 2 K.k.w.: „od zastępczej kary pozbawienia wolności lub wykonywania pracy, o której mowa w art. 45 § 1, skazany może się w każdym czasie zwolnić przez złożenie kwoty pieniężnej przypadającej jeszcze do uiszczenia tytułem grzywny”
 
Ja nie pytam czy można, bo to jest oczywiste. Chodzi mi o to, jak długo może trwać wymiana informacji między sądem, a aresztem i czy można coś zrobić, żeby ten czas jak najbardziej skrócić. Proste!
 
Okazuje się, że najlepiej pieniądze wpłacić na bramie aresztu - tej opcji w ogóle nie brałem pod uwagę i nie wiedziałem, że tak można, ale tak doradziła sama administracja zakładu.

A forg jak zawsze pomocny!
 
Więc tak - przebywałem w oddziale zewnętrznym aresztu śledczego. Koniec kary zasadniczej był 26.12, potem grzywna, przepustkę świąteczną miałem do 27.12. Rano pojechałem do siedziby aresztu spłacić grzywnę - czekałem 3 godziny, aż ktoś po mnie przyszedł. Po dokonaniu wpłaty funkcjonariusze zaczęli się zastanawiać co teraz, bo staję się wolnym człowiekiem. Dowódca zmiany z oficerem działu ewidencji jednogłośnie stwierdzili, że muszę wrócić do oddziału zewnętrznego, mimo że wyraźnie zaznaczyłem, że nie mam tam już żadnych rzeczy, które chciałbym zabrać. Ale OK - ja im nigdy nie robiłem pod górę, a oni mi, to trudno - jadę, wracam. Wchodzę, a tam wszyscy po kolei (oddziałowy, wychowawca, kierownik OZ) patrzą się na mnie jak na głupka i pytają, po co w ogóle wracałem (na poważnie). No i że jak już wróciłem, to muszę czekać na ich transport. Z chęcią spłaty grzywny zgłosiłem się o 8:30, wyszedłem ostatecznie o 18:00. Burdel, bałagan i niezdecydowanie od początku do końca.
 
Powrót
Góra