spłata karty kredytowej - sad/komornik

  • Autor wątku Autor wątku marrria88
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marrria88

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2010
Odpowiedzi
5
Moja sprawa jest dosyć prosta. Nie spłacałam karty kredytowej w sposób regularny. Czasami zdarzało się kilka dni, czasami miesiąc.Co prawda nie były to duże kwoty w żadnym wypadku, ale przez faktycznie moją opieszałość nie było to pilnowane.
W sierpniu 2014 dostałam pismo z banku, że w związku z nieterminową spłatą karty rozstaje ze mną rozwiązana umowa, co skutkuje spłaceniem karty przeze mnie do danego dnia września 2014.
Nie wywiązałam się z tego. Jednak otrzymywałam comiesięczne wyciągi z karty na adres z kwotami do zapłaty do danego dnia. Przeważnie regulowałam to.
Dziś otrzymałam telefon od „prawnika z zewnętrznego biura”(podał nazwę ale nie mogę znaleźć tej kancelarii w sieci, numeru też nie), nie z banku (zastanawiam się czy to prawnik), który w sposób dla mnie nie do końca zrozumiały przedstawił najważniejsze dla mnie fakty.
Najważniejszy fakt dla mnie jest taki, że sprawa została skierowana do sądu – taka informacje otrzymałam od osoby po drugiej stronie słuchawki. Nie wiem do końca czy i jaka jest formalna procedura dotycząca informowania o rozpoczęciu postępowania czy osoba w słuchawce jest po prostu skutecznym windykatorem. Czy nie ma instytucji pisma przedsądowego ? Czy nie ma pisma informującego rozpoczęcie procedury? Czy norma jest, że ktoś kontaktuje się już kiedy jest „musztarda po obiedzie”? to jest moje pierwsze pytanie.
Drugie pytanie dotyczy spłaty zobowiązania. Kwota nie jest duża, głupio mi okrutnie ze tego nie spłaciłam i jestem gotowa posypać sobie głowę popiołem. Jestem w stanie spłacić 100 % kwoty nawet dziś. Osoba, która do mnie zadzwoniła zapytała się czy nie chce załatwić sprawy polubownie. Oczywiście chciałam. Jednak zapytałam, z czystej ciekawości, czy nie mogę spłacić tej kwoty w 2 ratach. I tutaj zaczęły się schody. Propozycja moich rat to jedna w tym miesiącu, druga w drugim. Po czym Pan odpowiedział, że owszem ale postepowanie będzie trwało(?) i on cyt. „ nie ma zielonego pojęcia kiedy sąd rozpatrzy czy za tydzień czy za miesiąc”. Dla mnie laika, w zasadzie nic to nie mowi , poza tym ze jednak nie ejst to polubowne załatwienie sprawy, bo rozumiem ze sprawa już jest tak jakby w toku?Po czym zapytałam o termin spłaty całej kwoty, Pan radośnie zapytał czy dałabym radę do końca tygodnia, nie mowiac już czy da się cokolwiek anulować (pozew,sąd itp).
Pytanie jest tylko takie – czy jeżeli spłaciłabym kwotę dziś 100% to ewentualny pozew zostanie wycofany? Czy jeżeli wpłaciłabym I. rate dziś a II. ratę zgodnie z ewentualnie ustalonym teminem czy nie byłoby żadnego postepowania?
Nie ukrywam, że nie chciałabym być ciągana po sądach, przyznaję , ze to wszystko na skutek mojego zaniedbania. Jednak na pewno gdybym otrzymała list, ze sytuacja jest już na gardle, nie spłacałabym tej karty w mniejszych kwotach tylko od razu całościowo.
Będę zobowiązana za pilna odpowiedź. Chciałabym jeszcze dziś porozmawiać w tej sprawie z „Panem Prawnikiem”. Pozdrawiam
 
A byłaś w banku, który wydawał kartę? Może tam warto się udać i zapytać?
 
nie miałam dziś możliwosci i z racji na prace do 18:00 nie będę miala, ale zadzwonię może faktycznie najlepiej zacząc u źródła.
 
Nie ma obowiązku dodatkowego (po raz nty) wzywania Cię do zapłaty.

Kwestia, czy sprawa jest w dziale (zewnętrznym) windykacji banku, czy jest to odrębny podmiot. Jeśli odrębny, to jest obowiązek powiadomienia o cesji. Skutkiem braku powiadomienia nie jest nieważność cesji, a tylko dalsza możliwość spłaty do banku.

Skoro sprawa jest w sądzie, to sąd zapewne wyda nakaz zapłaty, a Ty spłacisz to z kosztami procesu (opłata sądowa - może być jeszcze anulwoana, jeśli wpłacisz wszystko i sąd nie wyda nakazu zapłaty, a wierzyciel (bank) cofnie pozew - oraz ew. wynagrodzenie dla zawodowego pełnomocnika kwota do 500 zł - 60 zł, a 500-1500 zł - wynagrodzenie wynosi 180 zł i tak dalej).

Najlepiej szybko spłacić i żądać wycofania pozwu z sądu.
 
Powrót
Góra