H
hunthunt
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2012
- Odpowiedzi
- 2
Witam
Prosił bym o poradę w następującej sytuacji. Posiadam niespłacony kredyt w banku PKO, bank sprzedał dług firmie windykacyjnej Intrum Justitia, od której dostałem przedsądowe wezwanie do zapłaty (listem zwykłym, nie poleconym). Kwota zadłużenia wynosi 14450 zł. Telefonicznie uzgodniłem z windykatorem z tej firmy że kwotą która zatrzyma skierownie sprawy na drogę sądową jest wpłata w wysokości 7500 zł. Generalnie przeraziły mnie koszty sądowe oraz komornicze i zaczołem pożyczać pieniądze po rodzinie. Udało mi się uzbierać kwotę 13000 zł , którą wpłaciłem do Intrum. Wpłaty dokonałem 10 lipca, razem z potwierdzeniem napisałem do nich pismo z prośbą o rozłożenie pozostałem kwoty , czyli 1450 zł. na 10 rat płatnym do 25 każdego miesiaca począwszy od sierpnia. Wyjaśniłem w nim też moją ciężką sytuację materialną. Straciłem pracę po 7 latach pracy w jednej firmie na skutek redukcji etatów. Jestem aktualnie bezrobotny (zarejestrowany w urzędzie pracy, z prawem do zasiłku dla osób bezrobotnych) i poszukuję pracy. Więc jedyny stały dochód jaki posiadam do wspomniany zasiłek. Mieszkam z rodzicami i defacto jestem w tym momencie na ich utrzymaniu. Nie posiadam majątku, jestem jedynie współwłaścicielem samochodu. Myślałem że skoro wyraźnie wyrażam chęć spłaty zadłużenia i wpłaciłem większość długu gotówką to nie będzie problemu z rozłożeniem na raty. Po 8 dniach od wysłania mailowo pisma otrzymałem odpowiedź że zgadzają się rozłożyć moją pozostałą część zadłużenia ale na 6 rat po 250 zł. i to jeszcze termin pierwszej raty ustalili na 25 lipca! Piszą że mam 3 dni na podjęcie decyzji, akceptacji planu spłat lub będą się domagać spłaty całości gotówką i znowu straszą oddanie sprawy do sądu.
Słyszałem jak działają takie firmy i widzę że chcą mnie zmusić, wystraszyć żebym jak najszybciej spłacił dług.
Ja nie uchylam się od jego spłaty ale zważywszy na trudną sytuację muszą dokonoć spłaty w trochę dłuższym terminie.
Zupełnie nie biorą pod uwagę tego że:
- spłaciłem 13000 z długu 14500 jednorazowo
- 10 lipca wpłaciłem tą ogromną kwotę w oni następne pieniądze chcą odemnie już 25 lipca
- od momentu przysłania mi planu spłat do momentu pierwszej raty minie zaledwie 7 dni
- ja na odpowiedź od nich (mailową) czekałem 8 dni a oni żądają mojej odpowiedzi w ciągu 3 dni
Wiem że oni chcą na mnie jak najbardziej naciskać w celu jak najszybszej spłaty, ja dług chce spłacić ale w rozsądniejszych terminach.
Pytanie co mam zrobić, jak z nimi rozmawiać. Nie chciał bym aby sprawa trafiła do sądu bo wiąże się to z dodatkowymi kosztami. Czy są jakieś postawy prawne na które się mogę powołać i nie akceptować tego planu spłat. Sytuacja wydaję się dla mnie bardzo dziwna, spłaciłem zdecydowaną większość długu a oni robią takie problemy z 1450 końcówki.
Co mam zrobić i jak najlepiej z nimi rozmawiać?
Z góry dziękuje za pomoc
Prosił bym o poradę w następującej sytuacji. Posiadam niespłacony kredyt w banku PKO, bank sprzedał dług firmie windykacyjnej Intrum Justitia, od której dostałem przedsądowe wezwanie do zapłaty (listem zwykłym, nie poleconym). Kwota zadłużenia wynosi 14450 zł. Telefonicznie uzgodniłem z windykatorem z tej firmy że kwotą która zatrzyma skierownie sprawy na drogę sądową jest wpłata w wysokości 7500 zł. Generalnie przeraziły mnie koszty sądowe oraz komornicze i zaczołem pożyczać pieniądze po rodzinie. Udało mi się uzbierać kwotę 13000 zł , którą wpłaciłem do Intrum. Wpłaty dokonałem 10 lipca, razem z potwierdzeniem napisałem do nich pismo z prośbą o rozłożenie pozostałem kwoty , czyli 1450 zł. na 10 rat płatnym do 25 każdego miesiaca począwszy od sierpnia. Wyjaśniłem w nim też moją ciężką sytuację materialną. Straciłem pracę po 7 latach pracy w jednej firmie na skutek redukcji etatów. Jestem aktualnie bezrobotny (zarejestrowany w urzędzie pracy, z prawem do zasiłku dla osób bezrobotnych) i poszukuję pracy. Więc jedyny stały dochód jaki posiadam do wspomniany zasiłek. Mieszkam z rodzicami i defacto jestem w tym momencie na ich utrzymaniu. Nie posiadam majątku, jestem jedynie współwłaścicielem samochodu. Myślałem że skoro wyraźnie wyrażam chęć spłaty zadłużenia i wpłaciłem większość długu gotówką to nie będzie problemu z rozłożeniem na raty. Po 8 dniach od wysłania mailowo pisma otrzymałem odpowiedź że zgadzają się rozłożyć moją pozostałą część zadłużenia ale na 6 rat po 250 zł. i to jeszcze termin pierwszej raty ustalili na 25 lipca! Piszą że mam 3 dni na podjęcie decyzji, akceptacji planu spłat lub będą się domagać spłaty całości gotówką i znowu straszą oddanie sprawy do sądu.
Słyszałem jak działają takie firmy i widzę że chcą mnie zmusić, wystraszyć żebym jak najszybciej spłacił dług.
Ja nie uchylam się od jego spłaty ale zważywszy na trudną sytuację muszą dokonoć spłaty w trochę dłuższym terminie.
Zupełnie nie biorą pod uwagę tego że:
- spłaciłem 13000 z długu 14500 jednorazowo
- 10 lipca wpłaciłem tą ogromną kwotę w oni następne pieniądze chcą odemnie już 25 lipca
- od momentu przysłania mi planu spłat do momentu pierwszej raty minie zaledwie 7 dni
- ja na odpowiedź od nich (mailową) czekałem 8 dni a oni żądają mojej odpowiedzi w ciągu 3 dni
Wiem że oni chcą na mnie jak najbardziej naciskać w celu jak najszybszej spłaty, ja dług chce spłacić ale w rozsądniejszych terminach.
Pytanie co mam zrobić, jak z nimi rozmawiać. Nie chciał bym aby sprawa trafiła do sądu bo wiąże się to z dodatkowymi kosztami. Czy są jakieś postawy prawne na które się mogę powołać i nie akceptować tego planu spłat. Sytuacja wydaję się dla mnie bardzo dziwna, spłaciłem zdecydowaną większość długu a oni robią takie problemy z 1450 końcówki.
Co mam zrobić i jak najlepiej z nimi rozmawiać?
Z góry dziękuje za pomoc