Spłata zadłużenia z tytułu czynszu?

  • Autor wątku Autor wątku tomekkar
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tomekkar

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2014
Odpowiedzi
10
Witam wszystkich serdecznie.
Mam pewien problem i potrzebuję porady bardziej doświadczonych osób.
Moja przyjaciółka zamieszkiwała w latach 1977-1998 w małym mieście z mamą i młodszym rodzeństwem. W latach od 1994- 1998 z racji bardzo trudnej sytuacji materialnej mama mojej przyjaciółki nie płaciła regularnie czynszu za mieszkanie. Od 1998 przyjaciółka mieszkała już u mnie w innym mieście najpierw na meldunku tymczasowym, a po jakimś czasie już na stałym.
W latach ok.2000 -2009 mama mojej przyjaciółki z pomocą Mopsu złożyła podanie o rozłożenie zaległości za czynsz na raty i przez kilka lat spłacała po 50 zł miesięcznie a w roku 2009 miała większy przypływ gotówki i uregulowała dług jednorazowo do końca. Ma poszukać jakichś starych książeczek z dowodami wpłat ,ale po tylu latach nie wiadomo czy coś znajdzie bo mogła to już wyrzucić .W roku 2013 sytuacja materialna znowu jej się pogorszyła i przestała płacić czynsz. Dostała jakies pismo że będzie się toczyc postępowanie eksmisyjne, były tam wyszczególnione dwie kwoty jedna to ok. 2800zł(1500 +900 odsetki + koszta sądowe) za lata 94-97 oraz około 2400 za ostatni rok, więc przyjaciółka pojechała pomóc mamie i próbować wynegocjować spłatę długu na raty.
Okazało się że teraz to wszystko od kilku lat przejeły TBS i tam zgłosiły się do działu windykacji. Tam dowiedziała się że od listopada 1996 roku jako osoba pełnoletnia również odpowiada za długi z tytułu czynszu rorobione przez jej mamę i że ten dług ok. 2800 ciązy również na niej. Oczywiście nigdy przez te kilkanaście lat nikt nie przysłał jej żadnych dokumentów odnośnie tego że jest jakiś dług i ze ciąży on również na niej. Panowie w dziale windykacji postraszyli ją ze kiedyś na pewno komornik się do niej zgłosi po ten dług i dużo wyższe odsetki ponieważ dług został zasądzony. Przyjaciółka pod wpływem silnych emocji (bardzo zdenerwowana) napisała na miejscu oświadczenie że zobowiązuje się spłacać te 2800 po 150 zł. miesięcznie zaczynając od września tego roku. Jednak w domu na chłodno po rozmowie ze mną i z mamą doszła do wniosku że coś tu jest nie tak. Po pierwsze jej mama w latach 200… spłacała ten stary dług. Po drugie w latach od 1994 do listopada 1996 była osobą niepełnoletnią więc chyba nie powinna odpowiadać za dług przynajmniej do czasu osiągnięcia pełnoletniości. Po trzecie nie mamy żadnych papierów dotyczących tego starego długu z wyszczególnieniem kiedy odbyła się jakakolwiek sprawa dotycząca jego zasądzenia.
Zdajemy sobie sprawe że napisanie przez nią tego oświadczenia o spłacaniu tego długu było pewnie wielkim błędem , ale może da się to jeszcze odkręcić, wyjaśnić? Zastanawiamy się czy zacząć to spłacać i w tym czasie próbować coś wyjaśniać czy lepiej zanim nie wyjaśnimy to nic nie spłacać? I ewentualnie gdzie się udać po jakieś dokumenty wyjaśniające na temat tego długu zasądzonego, do tego działu windykacji czy może do lokalówki urzędu miasta?
Będę bardzo wdzięczny za każdą poradę co możemy zrobić w tej sytuacji.
Pozdrawiam
 
Powrót
Góra