J
jontek1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2007
- Odpowiedzi
- 11
Witam proszę o poradę jakby ktoś mógł :roll:
A więc tak mieliśmy mieszkanie spół.lokatorskie było ono na ojca i mame
jak ojciec zmarł mama zrzekła się z członkowstwa w spółdzielni i mieszkanie przeszło na mnie ,oczywiście byłem członkiem spółdzielni
w spóldzielni wsio zostało załatwione bez problemów potem ja to mieszkanie wykupiłem na własność czyli teraz jest spółdzielcze własnościowe na mnie oczywiście, problem jest w tym że brat który się
ożenił 12 lat temu i wyprowadził do innego miasta oczywiście miał sie
wymeldować ale tego nie zrobił teraz zostawił żonę i dwoje dzieci i wpieprzył mi się do mieszkania (miał klucze bo nas odwiedzał ale gdybym wiedział że tak zrobi kluczy by nie dostał) i nie chce go opuścić bo mówi że jest zameldowany , mamy tylko dwa małe pokoje mama i ja a on śpi na podłodze w pokoju u mamy nie chce dać pieniędzy na żadne opłaty a miesięcznie ma na rękę 800 zł, jeszcze nas policją straszy jak go nie wpuścimy do domu,
i ja teraz nie wiem jak to ugryść co zrobić w tej sytuacji czy tylko pozostaje sąd (eksmisja) czy wystarczy że zmienie zamki w drzwijach podobno meldunek to tylko ewidencja bez żadnych praw może ktoś coś podpowie dzięki.
no trudno pójde do prawnika .....
ale jak sie wk.....ie to go wy..........le za drzwi i żadna policja mu nie pomoże
A więc tak mieliśmy mieszkanie spół.lokatorskie było ono na ojca i mame
jak ojciec zmarł mama zrzekła się z członkowstwa w spółdzielni i mieszkanie przeszło na mnie ,oczywiście byłem członkiem spółdzielni
w spóldzielni wsio zostało załatwione bez problemów potem ja to mieszkanie wykupiłem na własność czyli teraz jest spółdzielcze własnościowe na mnie oczywiście, problem jest w tym że brat który się
ożenił 12 lat temu i wyprowadził do innego miasta oczywiście miał sie
wymeldować ale tego nie zrobił teraz zostawił żonę i dwoje dzieci i wpieprzył mi się do mieszkania (miał klucze bo nas odwiedzał ale gdybym wiedział że tak zrobi kluczy by nie dostał) i nie chce go opuścić bo mówi że jest zameldowany , mamy tylko dwa małe pokoje mama i ja a on śpi na podłodze w pokoju u mamy nie chce dać pieniędzy na żadne opłaty a miesięcznie ma na rękę 800 zł, jeszcze nas policją straszy jak go nie wpuścimy do domu,
i ja teraz nie wiem jak to ugryść co zrobić w tej sytuacji czy tylko pozostaje sąd (eksmisja) czy wystarczy że zmienie zamki w drzwijach podobno meldunek to tylko ewidencja bez żadnych praw może ktoś coś podpowie dzięki.
no trudno pójde do prawnika .....
ale jak sie wk.....ie to go wy..........le za drzwi i żadna policja mu nie pomoże