Spółka doprowadzająca wodę

  • Autor wątku Autor wątku Daniellino
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Daniellino

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2010
Odpowiedzi
3
Witam,

chciałbym opisać pewien problem związany z funkcjonowaniem spółki doprowadzającej wodę. Moi rodzice mieszkający na wsi uczestniczą w spółce zawiązanej w 1978 roku na podstawie takiej umowy:
Umowa

Umowa spisana w dniu 23 IV 1978 pomiędzy [imiona i nazwiska 7 wspólników] jako spółka doprowadzająca wodę. W razie przyłączenia lub używania chwilowego zgody się nie wyraża. W razie niezgodnego przyłączenia temu wodę odcinamy, kto da się przyłączyć. Gdyby wody brakowało to wszyscy wspólnie uzupełniają resztę robocizny i kosztu.

Podpisy: [7 osób]
Wiem, że umowa nie jest spisana ani fachowo ani poprawnie, jednak chciałbym nakreślić tutaj kilka kwestii. Otóż w ostatnich latach pojawiają się niedobory wody i spółka postanowiła poprawić istniejące studnie lub poszukać nowych źródeł. Moi rodzice i jeszcze jedna rodzina chcieliby przeprowadzić inwestycję poprawy istniejącej infrastruktury wodnej (nowe studnie obok starych w miejscu wskazanym przez specjalistów od poszukiwania wody, oraz nowe zbiorniki), co wiąże się z mniejszymi kosztami, natomiast reszta spółki (obecnie już 7 innych gospodarstw, gdyż w międzyczasie doszły dwa dodatkowe numery) chce inwestycji pracochłonnej, bardzo drogiej, ale jednocześnie bez żadnego rozeznania w terenie co do źródła wody (de facto kopanie studni w ciemno, w losowym miejscu, gdzie jest obecnie po prostu bagno), z którego doprowadzenie rur jest trudne i może okazać się bardzo drogie (wiercenie pod wzniesieniem w nieznanym materiale). Te 7 udziałowców szantażuje pozostałą dwójkę, że jeśli nie wyrazimy zgody na tą inwestycję, to odetną ich od wody albo sądownie będą dochodzić do zwrotu im kosztów, które normalnie przypadłyby na każdy numer w razie realizacji inwestycji.

Teraz powiem, że w międzyczasie dołączono do spółki dwa gospodarstwa. W obu przypadkach odbyło się to bez wiedzy, a tym bardziej bez zgody wszystkich wspólników, na zasadzie następującej <rodzic "daje" wodę dziecku, które idzie na swoje>.

Teraz moje pytanie brzmi, czy 7 wspólników może szantażować 2 wspólników (odłączeniem lub obłożeniem kosztami), gdy ci drudzy nie zgadzają się na inwestycję ryzykowną i droższą, a jednocześnie chcą podjąć prace i koszty bardziej racjonalne? Na co mogą sobie pozwolić wspólnicy i jak dojść do konsensusu?

Daniel
 
Powrót
Góra