H
HanaMa
Użytkownik
- Dołączył
- 05.2010
- Odpowiedzi
- 50
Kupiliśmy dom z lat 80tych, ogrodzony od sąsiada płotem postawionym zaledwie kilka lat po ukończeniu budowy domu (czyli dobre 40 lat temu). Dzisiaj sąsiadka zaczepiła mnie, żeby poinformować, że z tego co pamięta, jej nieżyjący ojciec (X) i nieżyjący już poprzedni właściciel mojego domu (Y) mieli konflikt o przebieg granicy. Podobno Y zaczął stawiać jakiś składzik przy granicy, a wtedy X szybko postawił istniejące do dziś ogrodzenie, które nie jest zgodne z przebiegiem granicy. Sąsiadka chce wyprostować tą sprawę.
Czy dlatego, że coś się jej wydaje i dokładnie nie pamięta, musimy partycypować w koszcie ustalenia granicy? Jak się to w ogóle odbywa i ile kosztuje? Trzeba wezwać geodetę, czy załatwiać to urzędowo?
Słaba sprawa, ponieważ sąsiadka wspomniała o temacie, gdy już urządziliśmy ogród - mała architektura, nasadzenia itp. Czy może nas zmusić do przesuwania ogrodzenia i niszczenia wszystkiego co zrobiliśmy?
Czy dlatego, że coś się jej wydaje i dokładnie nie pamięta, musimy partycypować w koszcie ustalenia granicy? Jak się to w ogóle odbywa i ile kosztuje? Trzeba wezwać geodetę, czy załatwiać to urzędowo?
Słaba sprawa, ponieważ sąsiadka wspomniała o temacie, gdy już urządziliśmy ogród - mała architektura, nasadzenia itp. Czy może nas zmusić do przesuwania ogrodzenia i niszczenia wszystkiego co zrobiliśmy?