L
Lady Stark
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2013
- Odpowiedzi
- 4
Dzień dobry,
Mamy problem dotyczący granic działki.
Od niedawna jesteśmy nowymi właścicielami nieruchomości. Jak się okazało płot dzielący nas z sąsiadami od wielu wielu lat stał źle postawiony – potwierdzają to mapy w naszej gminie, w starostwie powiatowym, mapki potrzebne u notariusza, a także sam geodeta, którego na własny koszt wezwaliśmy. Gra toczy się o 50 cm. Jest to dla nas bardzo dużo, gdyż działka jest bardzo wąska, a wraz z ociepleniem domu dojazd do posesji został znacznie utrudniony (autem osobowym jest już problem). Wjechać należy pomiędzy naszym domem, a płotem i garażami na działce sąsiedniej. Niestety – poprzedni właściciele – ponoć (nie ma na to żadnego dokumentu) – wyrazili zgodę na postawienie 2 garaży, które miały wchodzić na ich posesję na 20 cm (a jak się teraz okazuje 50 cm). Są to 2 garaże blaszane, z wylanymi fundamentami betonowymi, z których na dodatek leje się woda i zalewa nam notorycznie piwnicę.
Podjęliśmy rozmowy z obecnym właścicielem. Na spokojnie. Oferując nawet, że na własny koszt pomożemy przenieść garaże, które nie są do końca użytkowane (działka jest duża, jest na to miejsce) oraz zrobimy nowy płot. Niestety… Osoba ta jest bardzo „honorowa”. Uważa, że posądzamy ją o kradzież i że ten płot… „zawsze tam stał”. A jak to na wsi – zaorano ziemię na oko i tak była granica. A teraz my mamy problem…
Zależy nam na rozwiązaniu tej sytuacji bez sporu, poza sądowo.
Czy istnieje taka możliwość?
Mamy problem dotyczący granic działki.
Od niedawna jesteśmy nowymi właścicielami nieruchomości. Jak się okazało płot dzielący nas z sąsiadami od wielu wielu lat stał źle postawiony – potwierdzają to mapy w naszej gminie, w starostwie powiatowym, mapki potrzebne u notariusza, a także sam geodeta, którego na własny koszt wezwaliśmy. Gra toczy się o 50 cm. Jest to dla nas bardzo dużo, gdyż działka jest bardzo wąska, a wraz z ociepleniem domu dojazd do posesji został znacznie utrudniony (autem osobowym jest już problem). Wjechać należy pomiędzy naszym domem, a płotem i garażami na działce sąsiedniej. Niestety – poprzedni właściciele – ponoć (nie ma na to żadnego dokumentu) – wyrazili zgodę na postawienie 2 garaży, które miały wchodzić na ich posesję na 20 cm (a jak się teraz okazuje 50 cm). Są to 2 garaże blaszane, z wylanymi fundamentami betonowymi, z których na dodatek leje się woda i zalewa nam notorycznie piwnicę.
Podjęliśmy rozmowy z obecnym właścicielem. Na spokojnie. Oferując nawet, że na własny koszt pomożemy przenieść garaże, które nie są do końca użytkowane (działka jest duża, jest na to miejsce) oraz zrobimy nowy płot. Niestety… Osoba ta jest bardzo „honorowa”. Uważa, że posądzamy ją o kradzież i że ten płot… „zawsze tam stał”. A jak to na wsi – zaorano ziemię na oko i tak była granica. A teraz my mamy problem…
Zależy nam na rozwiązaniu tej sytuacji bez sporu, poza sądowo.
Czy istnieje taka możliwość?