P
panzdzislaw
Użytkownik
- Dołączył
- 11.2012
- Odpowiedzi
- 117
Witam,
kilka miesięcy wstecz, firma energetyczna bez mojej wiedzy oraz zgody, przycięła (znacznie) odrosty wierzby oraz wycięła pień o średnicy około 30cm (2 pnie). Oba były przy mojej działce ogrodzonej siatką - są w świetle wjazdu (bram została cofnięta). Jedno drzewo z którego gałęzie wychodziły za siatkę również zostały wycięte. (mam zdjęcia na których widać jak wycinają) Wezwałem policję na miejsce gdzie została wykonana notatka przez policję (nie mam możliwości wglądu póki nie będzie żadnej sprawy założonej). Pracownicy na cwaniaka przy funkcjonarjuszach tłumaczyli że nie mieli dostępu do skrzynki elektrycznej która jest tuż obok. Pokazałem zdjęcia policji jak to wyglądało przed ich nieuprawnioną wycinką. Sami też stwierdzili że nie było potrzeby wycinania całości. (oraz około 1m drzewa o średnicy 30cm)
Od kilku miesięcy (ponad 60 dni) wymieniam się e-mailami/ pismami z ubezpieczycielem którey przejął spór i aktualnie prowadzi. Prócz nagminnego opóźniania, brak konkretnych uwag itd. Ubezpieczyciel podtrzymuje stanowisko o braku podstaw do wypłaty odszkodoawnia. Z racji zaistniałej sytuacji oraz wykonanych zdjęć telefonem, bezzwłocznie zainwestowałem w monitoring który sam założyłem itd. Koszty w kilku tysiącach złotych. Zwłaszcza że nie mam pewności czy pracownicy PGE mogą później wykonać jakieś sabotaże - nie znam ludzi, nie wiem na co ich stać. Widząc jak się zachowali, poczułem taką potrzebę - założyć monitoring)
Ubezpieczyciel powołuje się na to, że firma energetyczna ma prawo do wykonania takiej wycinki. Wszystkie argumenty z mojej strony nie akceptuje. Pisma jest bardzo dużo nie chce tutaj wklejać całości.
Związku z tym, że prowadzą sprawę bardzo opieszale, opiekun sprawy kompletnie nie udziela się, nie przedstawili konkretnych dowodów że kontkatowali się z firmą energetyczną, że pytają firmę energetyczną czy się poczuwają do odpowiedzialności (gdzie to oni, powinni wskazać odpowiedzialnosć po stronach) również złożyłem na nich reklamację do prowadzonej sprawy i zgłosiłem to do KNF - o wsparcie bo jestem bezradny. Dopiero po tym jak już zgłosiłem swoje uwagi, pierwszy raz odpisali w długim e-mailu właśnie odrzucając wszystko i wspominając o tym, że mogę założyć sprawę cywilną.
Jestem w trakcie pisania kolejnego pisma w którym ponownie przedstawiam argumenty obciążające firmę energetyczną (ich pracowników), oraz kolejną reklamację/ skargę na działania ubezpieczyciela.
Nie może być tak, ze w dzisiejszych czasach, ktokolwiek podchodzi do Twojej nieruchomości i od tak wycina co mu się podoba. W tym przypadku mówimy o wycięciu kilkudziesięciu odrostów 2m, oraz pni drzew o srednicy 30cm i wysokości około 1m bez jakiejkowleik informacji do właścieila nieruchomości. Dobrze że miałem blisko z pracy, to przyjechałem jak tylko żona mnie poinformowała o tym, że ktoś wycina nasze drzewa. (ona usypiała niemowlaka w pokoju i udało się jej zrobić kilka zdjeć telefonem) Przecież to naruszenie czyjejś własnosci, miru domowego, złamania przepisów bo na takie drzewa trzeba mieć zgodę z urzędu, a przede wszystkim powinni mi to zakomunikować.
Proszę Was o radę i wsparcie w tym temacie.
kilka miesięcy wstecz, firma energetyczna bez mojej wiedzy oraz zgody, przycięła (znacznie) odrosty wierzby oraz wycięła pień o średnicy około 30cm (2 pnie). Oba były przy mojej działce ogrodzonej siatką - są w świetle wjazdu (bram została cofnięta). Jedno drzewo z którego gałęzie wychodziły za siatkę również zostały wycięte. (mam zdjęcia na których widać jak wycinają) Wezwałem policję na miejsce gdzie została wykonana notatka przez policję (nie mam możliwości wglądu póki nie będzie żadnej sprawy założonej). Pracownicy na cwaniaka przy funkcjonarjuszach tłumaczyli że nie mieli dostępu do skrzynki elektrycznej która jest tuż obok. Pokazałem zdjęcia policji jak to wyglądało przed ich nieuprawnioną wycinką. Sami też stwierdzili że nie było potrzeby wycinania całości. (oraz około 1m drzewa o średnicy 30cm)
Od kilku miesięcy (ponad 60 dni) wymieniam się e-mailami/ pismami z ubezpieczycielem którey przejął spór i aktualnie prowadzi. Prócz nagminnego opóźniania, brak konkretnych uwag itd. Ubezpieczyciel podtrzymuje stanowisko o braku podstaw do wypłaty odszkodoawnia. Z racji zaistniałej sytuacji oraz wykonanych zdjęć telefonem, bezzwłocznie zainwestowałem w monitoring który sam założyłem itd. Koszty w kilku tysiącach złotych. Zwłaszcza że nie mam pewności czy pracownicy PGE mogą później wykonać jakieś sabotaże - nie znam ludzi, nie wiem na co ich stać. Widząc jak się zachowali, poczułem taką potrzebę - założyć monitoring)
Ubezpieczyciel powołuje się na to, że firma energetyczna ma prawo do wykonania takiej wycinki. Wszystkie argumenty z mojej strony nie akceptuje. Pisma jest bardzo dużo nie chce tutaj wklejać całości.
Związku z tym, że prowadzą sprawę bardzo opieszale, opiekun sprawy kompletnie nie udziela się, nie przedstawili konkretnych dowodów że kontkatowali się z firmą energetyczną, że pytają firmę energetyczną czy się poczuwają do odpowiedzialności (gdzie to oni, powinni wskazać odpowiedzialnosć po stronach) również złożyłem na nich reklamację do prowadzonej sprawy i zgłosiłem to do KNF - o wsparcie bo jestem bezradny. Dopiero po tym jak już zgłosiłem swoje uwagi, pierwszy raz odpisali w długim e-mailu właśnie odrzucając wszystko i wspominając o tym, że mogę założyć sprawę cywilną.
Jestem w trakcie pisania kolejnego pisma w którym ponownie przedstawiam argumenty obciążające firmę energetyczną (ich pracowników), oraz kolejną reklamację/ skargę na działania ubezpieczyciela.
Nie może być tak, ze w dzisiejszych czasach, ktokolwiek podchodzi do Twojej nieruchomości i od tak wycina co mu się podoba. W tym przypadku mówimy o wycięciu kilkudziesięciu odrostów 2m, oraz pni drzew o srednicy 30cm i wysokości około 1m bez jakiejkowleik informacji do właścieila nieruchomości. Dobrze że miałem blisko z pracy, to przyjechałem jak tylko żona mnie poinformowała o tym, że ktoś wycina nasze drzewa. (ona usypiała niemowlaka w pokoju i udało się jej zrobić kilka zdjeć telefonem) Przecież to naruszenie czyjejś własnosci, miru domowego, złamania przepisów bo na takie drzewa trzeba mieć zgodę z urzędu, a przede wszystkim powinni mi to zakomunikować.
Proszę Was o radę i wsparcie w tym temacie.