Spowodowanie wypadku samochodowego. Konsekwencje?

  • Autor wątku Autor wątku mlody2009
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mlody2009

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
1
Witam!
Spowodowałem wypadek samochodowy, byłem pierwszy raz w pewnym mieście i
wymusiłem pierwszeństwo na skrzyżowaniu. Oba samochody są skasowane.
Kierowca 2 samochodu rozwalił nos, wyszedł ze szpitala jeszcze tego samego dnia. Ja nie doznałem żadnych obrażeń poza kilkoma stłuczeniami gorzej z pasażerem mojego samochodu. Ogólnie nie stwierdzono żadnych poważniejszych obrażeń ciała poza ogromnymi siniakami wzdłuż brzucha i klatki piersiowej(od pasów), Jest 6 dzień w szpitalu na obserwacji :O :(

Byłem trzeźwy, udzieliłem pomocy poszkodowanemu oraz wezwałem karetkę. Posiadam ubezpieczenie samochodu, prawo jazdy posiadam od 3 lat dotąd nie spowodowałem/nie brałem udziału w żadnym wypadku, nigdy nie dostałem mandatu. Samochód był mój od niedawna pracuje oraz jednocześnie studiuje na bardzo dobrej uczelni.

Pisze o tym wszystkim ponieważ nie wiem co robić, policja nastraszyła mnie więzieniem w zawieszeniu :( Proszę o napisanie mi co FAKTYCZNIE mi groźi. Niema mi kto pomóc nie mam nawet na zapłacenie ewetułalnego mandatu. Potraktowali mnie jak jakiegoś bandziora. Jakie mógłbym podjąć kroki w celu jak najszybszego wyjaśnienia sytuacji?


Pozdrawiam
Siwiejący z nerwów.
 
Wypadek drogowy, ze skutkami jak podajesz, jest przestępstwem nieumyśnym zagrożonym karą pozbawienia wolności do lat 3 (nie ma dolnej granicy). Policja przeprowadzi dochodzenie, przedstawią ci zarzuty, prześlą sprawę do prokuratury. Ponieważ czujesz się winny, nie byłeś karany, itp. prokurator może, na twoją prośbę, warunkowo umorzyć postępowanie. Uzna cię winnym, wyznaczy jakąś kwotę na cel społeczny i określi czas próby. (To by było dla ciebie najkorzystniejsze.) A jak nie, to sprawa będzie w sądzie i wyrok również zależy od twojej postawy. Ciesz się, że nikomu nie stało się nic poważnego i uważaj na przyszłość, bo jak już wiesz, do wypadku dochodzi szybciutko, a później są straszne nerwy. Powodzenia...
 
Powrót
Góra