spowodowanie wypadku wniemczech

  • Autor wątku Autor wątku grzesiza
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

grzesiza

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2011
Odpowiedzi
3
witam wszystkich, jestem tu nowa i proszę o pomoc. a mianowicie, mój tato w zeszłym tygodniu spowodował wypadek na skrzyżowaniu w Berlinie. doszło do zderzenia z motocyklista , który odniósł obrażenia- niestety nie wiemy jakie, bo nikt nie chce nas poinformować, byliśmy nawet w szpitalu ale nas nie wpuszczono. z relacji świadków, po wypadku kierowca motocyklu ruszał się całkiem swobodnie, tzn poruszał głową rękoma, nogami itd.główny policjant powiedział, ze swiadkowie twierdza ze tato przejechał na czerwonym, tu jest troszke zakrecone poniewaz na tym skrzyzowaniu sa najpierw jedne swiatła za jakies 20 m drugie i przejezdzajac na pierwszych tato jechałna 100% na zielonym, popatrzyl na dalsze swiatła tez bylo zielone i rozgladnał sie po lewej i prawej stronie i przejezdzal swiatła i na srodku krzyzowki wjechał w niego motocyklista. tato nie jechał z szybka predkoscia a mianowicie niecałe 40km/h co prawda wyszczelily poduszki ale tate nawet nie musnely...tato nie byl pod wplywem alkoholu ani zadnych innych srodkow oduzajacych. policja spisala wszystko i mamy czekac na poczte. i tu prosze o pomoc, co moze nas czekac? strasznie sie martwie. i boje sie o tate i jego stan psychiczny. prosze o pomoc i serdecznie pozdrawiam :)
 
Szkodę pokryje polskie OC. Wzrosną tylko składki.

W sprawie karnej sąd wyda ewentualnie nakaz karny (Strafbefehl). Można zaakceptować albo złożyć sprzeciw w terminie dwóch tygodni. Wtedy będzie normalne postępowanie karne z rozprawą. Jeżeli przyjdzie pismo z prokuratury z prośbą o złożenie wyjaśnień, najlepiej nie przyznawać się do winy i nic więcej nie pisać. Za pomocą adwokata można uzyskać wgląd do akt sprawy, do całości akt jednak dopiero po zakończeniu śledztwa. Dopiero wtedy powinno się składać jakiekolwiek zeznania.
 
dziękuje za pomoc :) już sie skontaktowaliśmy z prawnikiem, i czekamy... narazie zadne pismo nie przyszło, ale domyślam sie ze to jeszcze potrwa... a do winy tato sie nie przyzna, samo to, ze kierowca motocyklu a zarazem poszkodowany jechał z duuuuza predkoscia.... boje sie tylko jak wysokie beda kary pieniężne, bo ponoc placi sie jeszcze tzw zadośćuczynienie.... najważniejsze, ze wszyscy uszli z zyciem i pieniądze, rzecz nabyta.... ale jak suma zwali nas z nog, to będzie ciężko.... pozdrawiam serdecznie
 
Powrót
Góra