Spóźnienie na lot z powodu paraliżu ulicznego

  • Autor wątku Autor wątku czarny_66
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

czarny_66

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2019
Odpowiedzi
4
Dzień dobry,

Dziś w Warszawie odbył się niemały paraliż spowodowany kilkoma wypadkami w okolicy dojazdówek do lotniska na Okęciu.
Lot miałem zaplanowany na 17 z minutami. Na 14:45 zamówiłem taksówkę która dojechała punktualnie. Na lot nie zdążyłem bo banda idiotów postanowiła sobie zrobić derby-destruction w Warszawie. Efektem w taksówkach spędziłem ponad 1h (kilka przesiadek, bieganie po car-sharingach etc). O 17:40 telefon i niestety zostałem w kraju.
Jednak nie koszt przewozu jest problemem, a utrata stanowiska w projekcie.
Z powodu całych tych zawirowań na drogach straciłem możliwość uczestniczenia w projekcie. Kontrakt opiewał na bardzo dużą kwotę (dla mnie to pierwszy taki kosztowny projekt). Firma poniesie koszty opóźnienia, a już teraz wiem, że zostanę od niego odsunięty.

Jaka jest szansa na odszkodowanie w tej sytuacji? Nie dla firmy, a dla mnie.
 
Od sprawców wypadków, gdyż to oni spowodowali paraliż uliczny
 
djmcmarco napisał:
to było na poważnie ? :rolleyes:

Hmm. A czemu nie? Jeżeli poszkodowany wykazałby stratę spowodowaną przez sprawców to nie widzę przeciwskazań by ich cywilnie pociągnąć do odpowiedzialności jeżeli byli winni spowodowania wypadku który w konsekwencji spowodował stratę poszkodowanego.
Problem to tylko uzyskać ich dane do złożenia pozwu.
 
Miałbyś szansę gdybyś to ty był ofiarą w takiej kolizji, nie sądzę jednak by ktokolwiek wziął i udowodnił wpływ "efektu motyla" na tyle mocno by uzyskać zadośćuczynienie.
 
Sprawy cywilne mają to do siebie, że możesz pozwać kogo chcesz, o co tylko chcesz i żądać odszkodowania/zadośćuczynienia na kwotę jaka przyjdzie Ci tylko do głowy. Gorzej może być z efektem końcowym.
 
DodoWP napisał:
Efekty wynikły bezpośrednio z faktu spowodowania kolizji
To jeszcze wskaż jak ma pytający ten bezpośredni fakt kolizji z opóźnieniem udowodnić.
 
"Na 14:45 zamówiłem taksówkę która dojechała punktualnie. Na lot nie zdążyłem bo banda idiotów postanowiła sobie zrobić derby-destruction w Warszawie. Efektem w taksówkach spędziłem ponad 1h (kilka przesiadek, bieganie po car-sharingach etc)."

Zakładam że może udowodnić korzystanie z tych środków transportu. Z resztą kwestia "jak" nie jest częścią pytania pytającego.
 
DodoWP napisał:
Zakładam że może udowodnić korzystanie z tych środków transportu.
Nawet jeśli, to w żaden sposób nie jest dowodem, że kolizja jedna, czy druga miała bezpośredni wpływ na opóźnienie.
DodoWP napisał:
Z resztą kwestia "jak" nie jest częścią pytania pytającego
Zatem przeczytaj pytanie z głębszym namysłem.
czarny_66 napisał:
Jaka jest szansa na odszkodowanie w tej sytuacji?
Odpowiadając sobie na pytanie, czy będzie, oraz w jaki sposób udowodnić bezpośredni wpływ kolizji na opóźnienie, będzie wiedział czy ma jakiekolwiek szanse, bo na obecną chwilę śmiało można napisać, że nie ma żadnych :)
 
DodoWP napisał:
Jeżeli nie wiesz o czym mowa w temacie to: nie pisz bzdur 8)

problem w tym, że nie czytasz ze zrozumieniem i piszesz głupoty.
Pomogę Ci :

przeczytaj wypowiedź : Kanas
koniec tematu, szans nie ma żadnych
 
DodoWP napisał:
Jeżeli nie wiesz o czym mowa w temacie to: nie pisz bzdur ...
W obszarze całego FP zacznij od siebie bo Twoje posty zaczynają wypełniać znamiona trollowania.
 
czarny_66 napisał:
Dzień dobry,

Dziś w Warszawie odbył się niemały paraliż spowodowany kilkoma wypadkami w okolicy dojazdówek do lotniska na Okęciu.
Lot miałem zaplanowany na 17 z minutami. Na 14:45 zamówiłem taksówkę która dojechała punktualnie. Na lot nie zdążyłem bo banda idiotów postanowiła sobie zrobić derby-destruction w Warszawie. Efektem w taksówkach spędziłem ponad 1h (kilka przesiadek, bieganie po car-sharingach etc). O 17:40 telefon i niestety zostałem w kraju.
Jednak nie koszt przewozu jest problemem, a utrata stanowiska w projekcie.
Z powodu całych tych zawirowań na drogach straciłem możliwość uczestniczenia w projekcie. Kontrakt opiewał na bardzo dużą kwotę (dla mnie to pierwszy taki kosztowny projekt). Firma poniesie koszty opóźnienia, a już teraz wiem, że zostanę od niego odsunięty.

Jaka jest szansa na odszkodowanie w tej sytuacji? Nie dla firmy, a dla mnie.


uczestniczyłem w podobnej sytuacji,jako ze pływam na ogromnych statkach po oceanach to moja sytuacja tak:
samolot którym leciałem do portu zacumowania kontenerowca, spóźnił sie przez pijanego podróżnego bo było międzylądowanie i jego rozbita głowa, w efekcie czego nie zdarzyłem na statek, musiałem szukać innych połączeń lotkiczych aby złapac statek w innym porcie nie musze pisac jakie to były koszty dla armatora statku, całowsc kosztów pokrył ten pijany i chyba ubezpieczyciel jego ( tego nie jestem pewien)

była rozprawa w sadzie i wszystko odbyło sie na jednej rozprawie, sędzia powiedział krótko '' Gdyby nie wybryk pana (pijaczek) byśmy się tutaj nie spotkali i całej sytuacji o zwrot kosztów by nie było czy pan się przyznaje do winy ?''

odpowiedział TAK rozprawa trwała 34minuty
 
Powrót
Góra