Spożywanie alkoholu w aucie (pasażer)

  • Autor wątku Autor wątku edyj71
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
kamell napisał:
Czy powinienem wykuć wszystkie gminy na blachę w których gminach mogę a w których nie moge pić ?
Pomijając kwestię tego, iż alkoholu na ulicy spożywać nie można z mocy ustawy, to na tym właśnie polega piękno prawa i tzw. wymiaru sprawiedliwości. Obowiązują Cię tysiące aktów prawnych - ustaw, uchwał, itp. - których zapisów, jako obywatel, musisz przestrzegać. Znać tych wszystkich przepisów nie możesz, bo jest to fizyczną niemożliwością (nawet najlepsi prawnicy z wieloletnim stażem nie wiedzą wszystkiego), ale za ich nieprzestrzeganie można Cię śmiało karać. A nawet jeżeli jesteś supermózgiem, wykujesz wszystkie przepisy na pamięć i będziesz ich przestrzegać, to dla wymiaru sprawiedliwości nic straconego - prawo na szczęście można interpretować :D
 
krótko podsumowując:
prawo jest po to by skręcić w lewo....
 
Ripper
Czyli każdy niewinny jest winny.
Dlatego osobiście uważam że matdaty powinny być wliczone w podatki i byłoby po sprawie. Każdy obywatel po trzy mandaty na rok (Żeby było sprawiedliwie).
I budżet kraju by wyszedł w końcu na prostą.
 
No, akurat w przypadku spożywania alkoholu przepisy są dosyć jasno sprecyzowane w ustawie. Trzeba tylko uważać na dodatkowe uchwały władz lokalnych.
Tylko, żeby było jasne - wcale nie popieram tych przepisów. Wręcz przeciwnie, uważam, że zabranianie spożywania alkoholu w miejscach typu ulice, place, parki pod pretekstem zapobiegania alkoholizmowi i wychowania w trzeźwości to zwykła hipokryzja. A wypowiedź pewnej pani z PARPA, jaką ostatnio słyszałem, a propos zaostrzenia przepisów tej ustawy, to już szczyt obłudy.
 
Gdyby to nie było zabronione to ulice, parki itd. natychamist zapełniły by się dynksiarzami, gwarantuję.
 
destructor napisał:
Gdyby to nie było zabronione to ulice, parki itd. natychamist zapełniły by się dynksiarzami, gwarantuję.

Wczoraj do mojej mieściny zawitał przejazdem chyba tylko na chwilę Prezydent Polski. Centralnie w rynku (jak codzień) sztajfy siedzieli na kwietniku i popijali z ukrycia. Musiałbyś jeszcze zobaczyć ich miny jak pierwszy raz zobaczyli na żywo kogoś z telewizora.
Może ktoś zapomniał akurat ich usunąć, ale wydaje mi się że nic pod tym względem się nie zmieniło. W sumie mi to nie przeszkadza jeś mnie nie zaczepiają ale wstyd mi przed częstymi zagranicznymi wycieczkami turystycznymi (przeważnie niemcy).

Zatrzymywani są ludzie młodzi którzy przesadzą z alkocholem i ci którzy od czas do czasu chcieliby sobie kulturalnie wypić zimne piwko na ławeczce. Bo z nich tylko można zściągnąć kasę.
 
kamell napisał:
No wlaśnie a co z tą gminą. Jeśli wjeżdżam jako pasażer oczywiście z terenu niezabudowanego, gdzie mogę legalnie pić piwo do gminy która uchwaliła całkowity zakaz picia alkocholu to skąd mam to wiedzieć.

Tą kwestie reguluje prawo miejscowe (uchwały). Jest ono publikowane zgodnie ze zwyczajem w danym mieście np. w prasie, na tablicach ogłoszeń.
Niemniej jednak gminy nie mogą wprowadzać zakazu spożywania alkocholu w "miejscu publicznym". Muszą dokładnie wskazać na jakich obszarach zakaz ma obowiązywać, muszą to być konkretne miejsca (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 kwietnia 1997 r. III RN 11/97).

Ripper napisał:
Jeżeli zgodnie z ustawą zabronione jest spożywanie alkoholu na ulicy, to jakimże prawem można go spożywać w samochodzie na tej ulicy zaparkowanym, czy też nawet nią jadącym?

Takie jest zdanie prawników w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie. Poza tam logicznie myśląć - Domy też stoją na ulicy. Jeżeli można pić w swoim mieszkaniu, więc dlaczego nie we własnym samochodzie?
 
Ostatnia edycja:
big_dick0 napisał:
Domy też stoją na ulicy. Jeżeli można pić w swoim mieszkaniu, więc dlaczego nie we własnym samochodzie?
\
To także dla mnie nowość ;)
Wszystkie budynki mieszkalne, z którymi kiedykolwiek się spotkałem były usytuowane poza liniami rozgraniczającymi ulicy, a więc zdecydowanie nie "na ulicy"

Co do zaś picia w samochodzie, który fizycznie stoi na ulicy, np. zaparkowany przy krawężniku. Czy w każdym pojeździe wolno? Bo jeżeli w normalnym aucie można, to w kabriolecie chyba też? A jeżeli wolno w kabriolecie, to wolno chyba także na quadzie, bo co to za różnica? A skoro na quadzie wolno, to i na motocyklu, a więc i siedząc na rowerze. A na dobrą sprawę, to dlaczego tylko w pojeździe? Jeżeli będąc w aucie jestem "na swoim", to równie dobrze mogę sobie wynieść na ryneczek swoje własne krzesełko i na nim pić ;)
 
No to niech ktoś teraz się konkretnie wypowie. Bo już zgłupiałem. Wolno w aucie czy nie wolno i gdzie.
 
Wg mnie jeśli się tym afiszujesz to możesz ponieść konsekwencje. A dom jest to nieruchomość i jest ona nie ujęta w ustawie.
 
Ripper

Zapraszam do Wrocławia. Nie mieszkam tam ale pokaże Ci przynajmniej cztery domy (budynki) przez które przechodzi po prostu ulica. Ludzie mieszkają po prostu nad jezdnią.
 
@kamell
Trochę dryfujemy z tematu, ale jeszcze dopowiem.
Najsłynniejszy z takich budynków (jeżeli mówimy o Wrocławiu), na placu Hirszfelda już niestety nie istnieje - części przechodzące nad jezdnią zburzono.
Trzeba tu zwrócić uwagę na kluczowe słowo "nad". Budynek ten stał na wydzielonej działce - jego konstrukcja była taka, iż część budynku znajdowała się nad ulicą - w żadnym razie nie na niej (no chyba, że przez chwilę w trakcie wyburzania ;)).
 
p_a_r_a_g_r_a_f napisał:
A skąd takie dane?

Pomyliłem się
art. 43 ust. 1 uwtpa - 100zł - to wynika z ROZPORZĄDZENIE PREZESA RADY MINISTRÓW z dnia 24 listopada 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń tzw. TARYFIKATOR

art. 43 ust. 2 uwtpa - do 100zł to wynika z wnioskowania z w/w rozporządzenia maiori ad minus oraz miniori ad maius. Jeżeli za spożywanie przewidziano mandat 100zł, to za usiłowanie (czyn mniej szkodliwy) 100zł lub mniej.
 
A jak f-sz da 200 to będzie źle? Nie ma w taryfikatorze napisane do 100, w ogóle ust.2 nie jest ujęty. Taryfikator to tylko taka podręczna pomoc niejednokrotnie się zdarza dawać mniejsze lub większe mandaty niż w taryfikatorze i jest ok.
 
Powrót
Góra