spozywanie alkoholu

  • Autor wątku Autor wątku grapa10
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
G

grapa10

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2016
Odpowiedzi
7
Witam,

Jak zdefiniowane jest spozywanie alkoholu?
Chodzi o miejsca publiczne (parki, place, ulice).
Czy spozywanie alkoholu z wygladu przypominajacego CocaCole a do tego pitego z butelki po CocaColi nosi w sobie znamiona czynu karalnego?
Czy sluzby porzadkowe, moga w ogole sprawdzac zawartosc butelki?
Co w przypadku picia zwyklej wody z butelki po piwie?

Dzieki za odpowiedzi
 
-Spożywanie, to spożywanie. Nie wiem jakiej dokładnej definicji potrzebujesz.
-Prawo wyraźnie zabrania spożywania alkoholu, a nie płyny wyglądającego jak alkohol, bądź opakowanego jak alkohol, czyli nie ma znaczenia z czego to pijesz- jest to zabronione.
-Jezeli policja uzna, ze spożywasz alkohol może skonfiskować napój i wysłać go na ekspertyzę, która wykaże, czy to alkohol, czy nie
-picie wody z butelki po piwie jak najbardziej dozwolone(pomijam pytanie, czy mądre, ale nie jest nielegalne)
 
mypetro napisał:
...Jezeli policja uzna, ze spożywasz alkohol może skonfiskować napój i wysłać go na ekspertyzę, która wykaże, czy to alkohol, czy nie...

Tia? A to ciekawe. Podeprzyj to jakoś.
 
Coś poza czepianiem się co do nomenklatury i nazewnictwa masz zamiar wnieść do tematu?
 
To nie forum plotkarskie lecz prawne.
Staranniej dobieraj słowa, unikniesz zwracania uwagi na błędy.

Tak, mam do wniesienia do tematu. W opisanej sytuacji nie dojdzie do konfiskaty pojemnika z cieczą.
 
mypetro napisał:
-picie wody z butelki po piwie jak najbardziej dozwolone
Czy nie podeszło by to pod demoralizację ?
Prowokować funkcjonariuszy , też bym nie polecał.
 
mypetro napisał:
-Spożywanie, to spożywanie. Nie wiem jakiej dokładnej definicji potrzebujesz.
)
No dobrze.

Ale kto i w jaki sposob ustala co to jest alkohol (spozywczy) i jak ma wygladac spozywanie?
Przyklad 1.
Kupuje tzw. Piwo bezalkoholowe (bezalkoholowe jest tylko z nazwy bo zawiera 0,5%). Wypelniam nim caly zasobnik tzw durstera (kilkulitrowy pojemnik z rurka do ssania, znany z outdurowych sportow extremalnych, wyglada jak plecak). Spacerujac po parku, pociagam dyskretnie z rurki, a jak sie skonczy to ide do domu, napelniam durstera ponownie zeczonym piwem bezalkoholowym i znowu spaceruje po parku popijajac /zasysajac. W przeciagu godziny wypijam 10 litrow owego plynu.
Zgodnie z nomenklatura nie pilem alkoholu (piwo bezalkoholowe) ani nawet w widoczny sposob nie dokonywalem aktu spozycia. Mimo to mam we krwi tyle co po spozyciu 3 piw.

Dokonalem czynu karalnego, czy nie?

Przyklad 2.
Moja babcia zaopatruje mnie w butelke soczku wlasnej produkcji. Niestety babci umknelo uwadze, ze soczek juz dlugo przelezal w piwnicy i zdazyl sie sfermentowac. Ja nigdy nie pilem alkoholu, wiec nie wiem jak smakuje i nie potrafie ocenic co jest alkocholem, ale soczek wyjatkowo mi smakuje:)
Dokonalem czynu karalnego, czy nie, spozywajac babciny soczek?

Przyklad 3.
Jestem perwersyjny. Do odbytu wkladam sobie rurke zakonczona lejkiem. Oczywiscie ubrany wychodze do parku. Biore flache spirytusu I wlewam do lejka. Sila rzeczy spiritus odbytem przedostaje sie do krwi. Nie spozywalem alkoholu tylko go przyjmowalem w sposob inny od powszechnie znanych jako spozywanie.

Dokonalem czynu karalnego, czy nie?

Przyklad 4.
Zrobila mi sie opryszczka na wardze. Kupuje meska perfume (wiadomo, na spirytusie) i smaruje okolice warg (zreszta to chyba jedyny skuteczny sposob na opryszczke), tak ze czesc bezposrednio dostaje sie do ust. Nie musze dodawac, ze czynnosci tej dokonuje na ulicy. W ciagu godziny wsmarowuje caly flakonik 100ml.

Jest to czyn karalny, czy nie?

Dzieki za podpowiedzi
 
Nie wprowadzaj przypadkiem w życie przykładu nr 3. Zależnie od pojemności butelki mielibyśmy długi lub stały odpoczynek od bzdurnych postów Twojego autorstwa.
 
Shocked napisał:
Nie wprowadzaj przypadkiem w życie przykładu nr 3. Zależnie od pojemności butelki mielibyśmy długi lub stały odpoczynek od bzdurnych postów Twojego autorstwa.

Wszystkie podane formy wchlaniania alkoholu do krwi, choc nie z autopsji, sa mi znane.
Wiec nie rozumiem, dla czego mialby to byc bzdurny post?

Ponad to chcialbym poznac roznice w interpretacji przepisow tych obowiazujacych w USA (rownie durnych) I tych polskich.
Znasz odpowiedz to odpowiedz. Nie zansz, to sobie daruj.
 
Próba dokonania wlewu alkoholu o tak wysokim stężeniu w sposób opisany w #7 jako 3 musi skończyć się interwencją lekarską.

W przypadku przyjmowania alkoholu w taki sposób w miejscu publicznym będziesz ukarany tak samo jak przy piciu.
 
Shocked napisał:
W przypadku przyjmowania alkoholu w taki sposób w miejscu publicznym będziesz ukarany tak samo jak przy piciu.

Dyskusja czysto akademicka(odzwierciedla poziom części uczelni :D ), ale tutaj sie nie zgodzę. Spożywanie to z definicji przyjmowanie czegoś przez jamę ustną, a na pewno przełyk. W przypadku wlewu doodbytniczego zachodzi absorbcja przez błonę śluzową.

Jeżeli lejek będzie ukryty pod ubraniem (czyli nie będzie obnażania się) to w taki sposób alkohol przyjmować można wszędzie. Ale rak odbytnicy gwarantowany ;)
 
Qwarrttet napisał:
...Spożywanie to z definicji przyjmowanie czegoś przez jamę ustną, a na pewno przełyk...

Wskaż mi taką definicję w przepisach lub orzecznictwie.
 
Shocked napisał:
Wskaż mi taką definicję w przepisach lub orzecznictwie.
Aby takie wskazać w orzecznictwie, ktoś musiałby zostać przyłapany na tym wlewie doodbytniczym co raczej jest wątpliwe aby ktoś takie "bajery" w miejscu publicznym wyczyniał. :D
Natomiast jeśli idzie o definicję, Sądy często w kwestiach sporych korzystają ze słownika języka polskiego. Ten mówi jasno co należy rozumieć przez spożywanie;
spożyć — spożywać «wprowadzić pokarm, napój przez jamę ustną do żołądka»
 
Wg Twojego toku rozumowania wprowadzenie alkoholu do układu pokarmowego inaczej niż przez jamę ustną nie jest spożywaniem.
 
Jak widać z przytoczonego powyżej cytatu nie jest to spożywanie.
 
Shocked napisał:
Wg Twojego toku rozumowania wprowadzenie alkoholu do układu pokarmowego inaczej niż przez jamę ustną nie jest spożywaniem.

I tak jest. Chyba, że przez otwór w przełyku, powstały w wyniku jakiejś choroby, ale podejrzewam, że tutaj już biegłego potrzeba.

Spożywanie to przyjmowanie poprzez jamę ustną, taka jest definicja biologiczna jak i słownikowa. Musi być trawienie i wchłanianie przez układ pokarmowy. Tak samo jeżeli wkroplisz sobie alkohol do rany, pod spojówkę oka, na żołądź penisa, to też nie będzie to spożywanie. Za to na pewno będzie bolało
 
Dzieki za dyskusje:

Przegladnalem zapis ustawa (Art.14 ust. 2a). Jednoznacznie jest tam mowa o SPOZYCIU.
Definicja spozycia wg. roznych zrodel: to, tak jak to juz zostalo powiedziane: «wprowadzić pokarm, napój przez jamę ustną do żołądka»
Wynika z tego, ze dostarczanie pokarmu/napoju za pomoca kroplowki, czy czopkow nie kwalifikuje sie jako spozycie.

Dla czego zatem takie formy przyswajania alkocholu mialyby podlegac pod Art.14 ust.2a?
Pytanie wcale nie jest takie bezzasadne, poniewz pomyslowosc ludzi “bedacych w potrzebie” jest ogromna.

Probuje porownac interpretacje amerykanska. Tam spozycie alkoholu rozumiane jest jako ostentacyjne konsumowanie. Jezeli pijesz piwo, ktore zapakowane jest w torebke papierowa, to policjant/stroz prawa przechodzi kolo ciebie obojetnie. Przyznaje, ze jest to troche dziwne, bo wiadomym jest, ze jezeli ktos popija cos, co zapakowane jest w torebke papierowa to na 100% jest to alkohol. Ale jak wypijesz plyn bezalkoholowy z pojemnika , ktory sugerowalby, ze moglby to byc alkohol (np. Butelka po piwie) to masz problemy.

W Polsce widac, jest inaczej. Do tego zapisy prawne sa nieprecyzyjne (spozycie). Rozumiem, ze obowiazuje zasada; wazne sa intencje, nie wazne jak ustawodawca sie wyrazil, wazne co mial na mysli, ale w tym wypadku mogl rownie dobrze miec na mysli wlasnie JEDNOZNACZNE spozywanie alkoholu.
Dla tego spozywanie alkoholu w sposob “niepodpadajacy” (picie go z butelki po wodzie mineralnej, lub z zaslonietej butelki) mogloby byc rownie dobrze interpretowane z korzyscia dla konsumujacego.

Wlasnie jestem na etapie realizacji pewnego opracowania z zakresu socjologi. Dla mnie jest to dosc istotne, ale fundusze sa ograniczone. Dla tego, za nim w tej sprawie udam sie po porade “odplatna” chcialem poznac wykladnie tego zagadnienia ze zrodla“nonprofit”.

pozdrowka
 
grapa10 napisał:
.

W Polsce widac, jest inaczej. Do tego zapisy prawne sa nieprecyzyjne (spozycie). (...)
Dla tego spozywanie alkoholu w sposob “niepodpadajacy” (picie go z butelki po wodzie mineralnej, lub z zaslonietej butelki) mogloby byc rownie dobrze interpretowane z korzyscia dla konsumujacego.

Nie no, tutaj się nie zgodzę, zapis precyzyjnie mówi o spożyciu, to, że musi być przez jamę ustną jest oczywiste i dla polonisty i dla biologa. Natomiast konsumpcja z innej butelki absolutnie nie może być interpretowana na korzyść konsumującego, w końcu spożywa on alkohol. I policjant może wystawić mu mandat opierając się np. na woni. W razie sporu, jak pisali przedmówcy, biegły i po sprawie.
Natomiast co do Stanów. W przeciwieństwie do USA myślę, że nie chodzi u nas o pruderię czy inne takie, tylko co się z człowiekiem po alkoholu dzieje i co robi on z innymi. Moim zdaniem jest to jak najbardziej prawidłowa sytuacja, inaczej płace, rynki i wszelkie wydarzenia publiczne byłby nieciekawe do sprzątania
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra