Sprawa karna

  • Autor wątku Autor wątku vancreeper
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
V

vancreeper

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2016
Odpowiedzi
1
Witam serdecznie,

przez własną głupotę i naiwność wpakowałem się w kłopoty. Kilka tygodni po przybyciu do Wielkiej Brytanii zamieściłem w internecie kilka ogłoszeń odnośnie poszukiwania dodatkowej pracy (chodziło o sprzątanie). Pracowałem już na kontrakcie, chciałem dorobić. Odezwał się, prawdopodobnie, Brytyjczyk oferując posadę doradcy personalnego. Miałem opłacać jego rachunki, wnosić opłaty za dzieła sztuki, kupować prezenty itp. Naiwny, nie zdając sobie sprawy, że w ten sposób wyłudza / pierze się pieniądze, zgodziłem się. Pocztą otrzymałem czek. Przy próbie spieniężenia zostałem zatrzymany.
Kilka miesięcy stawiania się na komendzie, teraz sprawa w sądzie Magistrackim. Nie pytam jak się od tego wymigać ponieważ wiem, że zawiniłem naiwnością. Chciałbym się zorientować co mi grozi po przyznaniu się do winy (innej możliwości nie biorę pod uwagę, zawiniłem przyznaje się), co mówić podczas rozprawy, czy powtarzać jeszcze raz to samo co na komendzie podczas zatrzymania? Nigdy nie byłem o nic oskarżony stąd moja prośba o instrukcje.
Pozdrawiam i z góry dziękuję.
 
Mow tylko i wylacznie prawde, pamietaj ze byles nieswiadomy tego co robisz. Nie wiem czego mozesz sie spodziewac, jesli nie byles wczesniej akrany, oraz nie miales zadnych intencji co do czynu wykonywanego - to zostanie 'lekko potraktowany'. Zalezy to tylko od twoich zeznan w dniu, wierzytelnosci i dowodow.
 
Powrót
Góra