Sprawa o pobicie i najście.

  • Autor wątku Autor wątku yucarki
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Y

yucarki

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2018
Odpowiedzi
3
W ubiegły piątek mój 4 letni syn przyszedł do mnie mówiąc "mamusiu mamy gości" podchodząc do drzwi zauważyłam że "goście" to moja siostra z którą od 2 lat nie utrzymuje żadnych kontaktów. Od razu kiedy mnie zobaczyła zaczęła krzyczeć... powiedziałam "do widzenia", próbowałam zamknąć drzwi ale wraz z swoim rosłym mężem nie dali mi tego zrobić. Pokazałam im więc palcem drzwi raz jeszcze mówiąc że mają opuścić mieszkanie, siostra zlapala mnie za palec i wygiela go wraz z ręką. (Reka i palec bolą do dziś). Zaczęłam krzyczeć pomocy ale niestety nikt mnie nie usłyszał. Rozmawiałam wcześniej z teściową przez telefon która slyszac co się dzieje zadzwoniła do mojego męża. On zwolnił się z pracy i najszybciej jak sie dalo przyjechał. Zanim jednak wrócił siostra jeszcze 2 krotnie mnie zaatakowała jej mąż stał tylko i gapił się i nie pozwalał mi przejść abym mogła zwołać pomoc. Kiedy udało mi się przedrzeć miedzy nimi próbowałam pukac i wolac sąsiada jednak zobaczyłam że siostra wchodzi do mojego mieszkania i z obawy o syna szłam w stronę mieszkania , siostra chwyciła za puszkę z karmą dla psa i rzuciła w moją stronę gnie trafiła) wtedy zaatakowała mnie znowu. Na szczęście właściciel domu wyszedł na korytarz, poprosilam go o pomoc próbował wyprosić siostrę ale ciagle tylko krzyczała i nie chciała opuścić domu, wyszedł również sąsiad. Dopiero po postraszeniu policją opuściła dom/kamienicę. Właściciel wraz z sąsiadem czekali ze mna na męża zwrócili uwagę na moja czerwoną i podrapaną rękę, powiedzieli ze zeznają ze zostałam pobita ponieważ te obrazenia mogą szybko zejść. Dopiero wtedy zobaczyłam, że zostałam podrapana do krwi na ręce którą osłaniałam się przed atakiem.
Chciałabym uzyskać odpowiedź jaka i czy w ogóle spotka ją za to kara?
Zgłosiłam sprawę na policję i zrobiłam obdukcje, jednak lekarz nie uznał że w palec cokolwiek mi się stało ponieważ mogłam nim ruszać , dziś kilka dni po ataku nie mogę normalnie spac , syn opowiada jak bedziemy się bronić jak "baba przyjdzie raz jeszcze" (nawet nie kojarzy, że to jego ciotka) boli mnie palec i całe ramię.
Chciałabym uzyskać zakaz zbliżania się do mnie i mojej rodziny. Czy jest to trudne/możliwe?
Cała sytuacja ma miejsce w niemczech gdzie 14.01.18r przyjechałam do męża w odwiedziny.
Proszę o odpowiedź
Pozdrawiam serdecznie
 
Zastanów się najpierw, jakie ona miała powody, motywy. Moze to jakieś zatarczki lub COŚ innego między nią a Twoim mężem.
Na pewno będzie miała sprawe w sądzie o naruszenie nietykalnosci osobistej. Z jakim skutkiem trudno powiedzieć. To zalezy, czy była już wczesniej karana.
 
nika44 napisał:
Zastanów się najpierw, jakie ona miała powody, motywy. Moze to jakieś zatarczki lub COŚ innego między nią a Twoim mężem.
Na pewno będzie miała sprawe w sądzie o naruszenie nietykalnosci osobistej. Z jakim skutkiem trudno powiedzieć. To zalezy, czy była już wczesniej karana.

Nie bez powodu nie utrzymujemy z nią żadnych kontaktów, historia jest długa. Dziewczyna mojego siostrzeńca odmówiła w piatek chęć wprowadzki do niej. (Poklucily się i dziewczyna stwierdzila ze to za wiele i nie chce z nią mieszkać) siostra stwierdziła że to na pewno moja wina bo przecież ona jest "wspaniała" a ja akurat przyjechałam... wszyscy którzy ją tu znają trzymają się od niej z daleka. A ci którzy nie znają to szybko poznają się na niej i odcinają...
 
Karana nie była ale dostała raz upomnienie od policji. Wezwała policje i oskarzyla swojego syna o pobicie. Reszta jej dzieci zadzwonila do mnie z prośbą o pomoc i ratowanie siostrzeńca. Przyjechałam o 1 w nocy, 3 samochody policji pod jej domem... dzieci uratowaly brata mówiąc że matka kłamie... siostrzeniec nie wniósł oskarżenia ale ona dostała upomnienie. Policja chciała aby dzieci pojechały do mojego mieszkania, ale siostra się nie zgodziła. Wpadła poniekąd też tym, że odgrażała się do syna po polsku a jedna z policjantek - niestety dla niej -wszystko rozumiała. Siostrzeniec bardzo to przeżył... a ja postanowiłam z nią więcej nie rozmawiać... i to jest i tak 1/1000 tego co zrobiła złego...
 
Jeśli Pani złożyła Anzeige na policji, będzie miała normalną sprawę.
 
Powrót
Góra