W
wojtazz
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2009
- Odpowiedzi
- 1
Problem polega na tym, że rzekomo przywłaszczyłem sobie 2 maszyny i narzędzia. Jedna maszyna jest niesprawna od początku, a koszty jej naprawy przekroczyłyby jej wartość kilkukrotnie(sama maszyna została zakupiona po cenie złomu, a waży ok 5 ton).
Druga maszyna ma wartość w momencie zakupu 6000zł, kupiona od firmy która ją wyprodukowała i używała 40 lat. Narzędzia to drobnostka, jednak warte wiecej niz 250zł.
Około roku temu rozszedłem się z wspólnikiem, który obiecywał złote góry. Zostały u mnie jego maszyny, które miałem remontować. Wszystko było u mnie za jego zgodą. Posiada on papiery mowiące o tym, ze jest właścicielem tego mienia(dowody zakupu). Po ok miesiącu od 'zgrzytu' przyjechał i zabrał lekkie maszyny i wszystko co dało się załadować. Zostały tylko te 2 ciężkie i narzędzia o których sobie przypomniał. Powiedział wtedy, że przyjedzie po nie innym razem.
Po ok 2 miesiącach dostałem telefon od Policji, że została założona sprawa o przywłaszczenie. Od razu mowiłem, że nie chcę tych maszyn, niech przyjeżdża i je zabiera.
Okazało się, że "wspólnik" dzwonił do mnie raz, dosłownie jeden raz. Nie odebrałem wtedy telefonu, bo awarii uległa karta SIM, miałem skasowane wszystkie numery oraz bateria padła. Wszystko na raz. Po tym poszedł do adwokata.
Sprawa została umorzona przez prokuratora. Adwokat ponownie przesłał jakieś pismo i ponownie zatrzymało się to w prokuraturze. Dzwonili do mnie jeszcze raz z Policji i pytali czy zostało to jakoś załatwione. Powiedziałem, że żadnego kontaktu nie było z nim i powtórzyłem, że nie chce tych maszyn, żeby je zabierał.
Dzisiaj, tj po ok 9 miesiącach przyjechał i powiedział, że wycofa wniosek, jeżeli wpłacę koszta sprawy, tj 1500zł. Jeżeli nie to dalej się bedzie ciągło. Powiedział, że mam kilka dni czasu. Nie mam takiej kasy i nie jestem winny, ale nie wiem jak tą sprawę załatwić. Płacąc mu te 1500zł miałbym spokoj, ale też musiałbym zaciągnąć gdzieś dług i spłacać przez te ładnych kilka miesięcy.
Jakieś propozycje działania? Nie chcę tych maszyn, zajmują mi miejsce i nie mam co z nimi zrobić. Nie używam ich, a od samego początku mówiłem, żeby to wszystko sobie zabrał.
Proszę o odpowiedź, mam tylko kilka dni.
Druga maszyna ma wartość w momencie zakupu 6000zł, kupiona od firmy która ją wyprodukowała i używała 40 lat. Narzędzia to drobnostka, jednak warte wiecej niz 250zł.
Około roku temu rozszedłem się z wspólnikiem, który obiecywał złote góry. Zostały u mnie jego maszyny, które miałem remontować. Wszystko było u mnie za jego zgodą. Posiada on papiery mowiące o tym, ze jest właścicielem tego mienia(dowody zakupu). Po ok miesiącu od 'zgrzytu' przyjechał i zabrał lekkie maszyny i wszystko co dało się załadować. Zostały tylko te 2 ciężkie i narzędzia o których sobie przypomniał. Powiedział wtedy, że przyjedzie po nie innym razem.
Po ok 2 miesiącach dostałem telefon od Policji, że została założona sprawa o przywłaszczenie. Od razu mowiłem, że nie chcę tych maszyn, niech przyjeżdża i je zabiera.
Okazało się, że "wspólnik" dzwonił do mnie raz, dosłownie jeden raz. Nie odebrałem wtedy telefonu, bo awarii uległa karta SIM, miałem skasowane wszystkie numery oraz bateria padła. Wszystko na raz. Po tym poszedł do adwokata.
Sprawa została umorzona przez prokuratora. Adwokat ponownie przesłał jakieś pismo i ponownie zatrzymało się to w prokuraturze. Dzwonili do mnie jeszcze raz z Policji i pytali czy zostało to jakoś załatwione. Powiedziałem, że żadnego kontaktu nie było z nim i powtórzyłem, że nie chce tych maszyn, żeby je zabierał.
Dzisiaj, tj po ok 9 miesiącach przyjechał i powiedział, że wycofa wniosek, jeżeli wpłacę koszta sprawy, tj 1500zł. Jeżeli nie to dalej się bedzie ciągło. Powiedział, że mam kilka dni czasu. Nie mam takiej kasy i nie jestem winny, ale nie wiem jak tą sprawę załatwić. Płacąc mu te 1500zł miałbym spokoj, ale też musiałbym zaciągnąć gdzieś dług i spłacać przez te ładnych kilka miesięcy.
Jakieś propozycje działania? Nie chcę tych maszyn, zajmują mi miejsce i nie mam co z nimi zrobić. Nie używam ich, a od samego początku mówiłem, żeby to wszystko sobie zabrał.
Proszę o odpowiedź, mam tylko kilka dni.