sprawa o ustalenie stanu faktycznego Księgi W

  • Autor wątku Autor wątku BOHO
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

BOHO

Stały bywalec
Dołączył
02.2007
Odpowiedzi
7 278
witam!
mam następujące pytanie:
1.jest nieruchomość - działka, która powinna wejść do masy spadkowej, ale została sprzedana bezprawnie przez jednego z ośmiu dziedziczących.....
2.kupiła tę działkę osoba trzecia i założyła KW
3.jedna z osób (jedna z ośmiu) dziedziczących potencjalnie te działkę, wystąpiła do sądu z pozwem o ustalenie treści KW, w trybie art.10 ustawy o KW, czyli o wpisanie wszystkich dziedziczących jako współwłaścicieli.....
4.wyrok był negatywny - pomijając inne elementy, sąd orzekł, że w tej sprawie, o ustalenie treści KW, jako powód powinna wystąpić nie tylko ta jedna uprawniona osoba, ale wszystkie 8, albo też przekazać pełnomocnictwa tej jednej.... dlatego wg sądu ta jedna osoba, która też jest dziedziczącą, nie ma legitymacji do występowania samodzielnie w tej sprawie....

czy sąd miał rację?

przeciez osoba, jedna z dziedziczących, która bezprawnie sprzedała wspólną nieruchomość, nie przystąpi nigdy do powództwa, ani nie udzieli nikomu pełnomocnictwa, żeby odzyskiwać teraz to, co sprzedała.....
 
Problem jest złożony. Co do zasady każdy ze spadkobierców może wystąpić z takim powództwem na podstawie art 209 k.c. w zw. z art. 1035 k.c. (,,Każdy ze współwłaścicieli może wykonywać wszelkie czynności i dochodzić wszelkich roszczeń, które zmierzają do zachowania wspólnego prawa"). Ale legitymacja na podstawie tego przepisu istnieje dopóty, dopóki jeden ze spadkobierców się nie sprzeciwi. Być może sąd doszedł do wniosku, że wytoczenie takiego powództwa nastąpiło wbrew woli spadkobiercy, który zbył nieruchomość. W takim wypadku powinien znaleźć zastosowanie art 195 k.p.c. (,,Jeżeli okaże się, że nie występują w charakterze powodów lub pozwanych wszystkie osoby, których łączny udział w sprawie jest konieczny, sąd wezwie stronę powodową, aby oznaczyła w wyznaczonym terminie osoby nie biorące udziału w taki sposób, by ich wezwanie lub zawiadomienie było możliwe, a w razie potrzeby, aby wystąpiła z wnioskiem o ustanowienie kuratora"). Nieprzystąpienie pozostałych spadkobierców po strone powodowej musiało skutkować oddaleniem powództwa.
Sprawa nie jest jednak beznadziejna. Jeżeli nieruchomość wchodziła w skład spadku, to jej zbycie bez zgody wszystkich spadkobierców było oczywiście bezskuteczne (art 1036 k.c.). Proponuję złożyć wniosek o dział spadku. W ramach tego postępowania będzie można rozstrzygnąć o bezskuteczności zbycia tej nieruchomości i dokonać stosownych rozliczeń między spadkobiercami.
 
dziękuję za odpowiedź.
Dla uściślenia - o ile mi wiadomo żaden z pozostałych spadkobierców nie wyraził sprzeciwu.
Sąd już na pierwszej rozprawie wezwał tych pozostałych spadkobierców w trybie art 195, ale żaden z nich, w wyznaczonym terminie nie zareagował. Potem była druga rozprawa (przesłuchanie świadka), potem trzecia i na czwartej sąd ogłosił swój zaskakujący wyrok, że powódka nie ma legitymacji prawnej. Powstaje pytane po co sąd w ogóle prowadził rozprawy i słuchał świadka....

Swoją drogą byłoby to dziwne, gdyby to była prawda, biorąc pod uwagę że np.
1) do złożenia wniosku o wpisanie spadkobierców do KW, wystarczy wniosek jednego z nich - nikt nie bada jego legitymacji, wnioskodawca składa niezbędne dokumenty i tyle.....
2) a gdyby 7 osób chciało prowadzić sprawę i odzyskać nieruchomość poprzez ustalenie na swoją korzyść wpisu w KW, a ósma osoba (ta która zawiniła), powiedziałaby, że się nie zgadza? ma przeciez w tym swój indywidualny interes......czy jej sprzeciw może ograniczać prawa pozostałych spadkobierców do dziedziczonej nieruchomości? trochę bez sensu.....
3)czy udział wszystkich spadkobierców jak jeden mąż jest w takiej sprawie niezbędny? odnoszę się tutaj do art 195....
a jeśli ktoś 5 lat temu wyjechał do USA i nie ma z nim kontaktu? a jeśli ktoś nie lubi sądów i nie chce w nich występować? a ktoś inny mieszka daleko i nie chce mu się? ajeśli ktoś na złość mówi NIE?....
podsumowując - dlaczego jeden spadkobierca, mając określone prawo do spadkowej nieruchomości, nie mógłby indywidualnie wystąpić o realizację swojego prawa, nie oglądając się na innych?
 
znalazłem coś takiego:
wyrok
z dnia 2005.06.08
Sąd Najwyższy
I CK 701/04
1. Jeżeli doprowadzenie wpisów w księdze wieczystej do stanu zgodnego z rzeczywistym stanem prawnym ma dotknąć praw wpisanych na rzecz innych osób, to sąd może nakazać usunięcie niezgodności tylko wtedy, gdy osoby te biorą udział w procesie w charakterze pozwanych. Jeżeli w sprawie nie występują po stronie pozwanej wszystkie osoby, których wpis - w następstwie uwzględnienia powództwa - miałby dotknąć, zajdzie konieczność podjęcia czynności, o których mowa w art. 195 k.p.c. Nie zachodzi natomiast konieczność stosowania tego przepisu w sytuacji, gdy po stronie powodowej występuje jeden ze współwłaścicieli nieruchomości, albowiem występując z powództwem na podstawie art. 10 u.k.w.h. zmierza do zachowania wspólnego prawa (art. 209 k.c.).
2. Właściwym postępowaniem, w którym należy zgłosić wniosek o ustalenie nierównych udziałów jest postępowanie o podział majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej (art. 567 k.p.c.), w którym sąd dokonuje kompleksowego rozliczenia między byłymi małżonkami. Ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym może nastąpić także w procesie o ustalenie (art. 189 k.p.c.). Jeżeli wspólność ustała przed dniem wydania orzeczenia w sprawie o usunięcie niezgodności między stanem prawnym nieruchomości ujawnionym w księdze wieczystej a rzeczywistym stanem prawnym, a nie nastąpiło ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym, którego domaga się jedno z byłych małżonków, to okoliczność ta - zważywszy na cel postępowania opartego na żądaniu z art. 10 u.k.w.h. - może stanowić "zachętę" do rozstrzygnięcia i tej kwestii, aby wpis był aktualny.
3. Powództwo z art. 10 u.k.w.h. nie jest szczególnym rodzajem powództwa o ustalenie, lecz jest powództwem służącym zaspokojeniu roszczenia typu rzeczowego (actio in rem), przy pomocy którego powód domaga się nie tylko ustalenia praw lub stosunku prawnego, lecz także wydania orzeczenia zastępującego oświadczenie woli osoby błędnie wpisanej do księgi wieczystej.
LEX nr 190656
190656
:?:
 
OK. Nadal jest aktualne to co napisałem na początku. Legiytmacja z art. 209 k.c. przysługuje każdemu ze spadkobierców (to właśnie stwierdził SN). Brak jednak tej legitymacji w wypadku sprzeciwu, któregokolwiek ze spadkobierców (współwłaścicieli). Sprzeciw ten może być wyrażony w dowolnej formie.
Jeżeli nie ma zgody między współwłaścicielami to art. 209 k.c. nie może mieć zastosowania. Dlaczego bowiem zdanie tego, który chce wytoczyć powództwo miałoby być ważniejsze od tego, który tego nie chce?
 
[cytat="ubilexibi"]OK. Nadal jest aktualne to co napisałem na początku. Legiytmacja z art. 209 k.c. przysługuje każdemu ze spadkobierców (to właśnie stwierdził SN). Brak jednak tej legitymacji w wypadku sprzeciwu, któregokolwiek ze spadkobierców (współwłaścicieli). Sprzeciw ten może być wyrażony w dowolnej formie.
Jeżeli nie ma zgody między współwłaścicielami to art. 209 k.c. nie może mieć zastosowania. Dlaczego bowiem zdanie tego, który chce wytoczyć powództwo miałoby być ważniejsze od tego, który tego nie chce?[/cytat]

dzieki za odpowiedź!

tak jak pisałem - o ile mi wiadomo nikt ze spadkobierców nie wyraził sprzeciwu, przy czym nikt też nie włączył się do procesu po tym, jak sąd wysłał im art 195. Powódka sama ze swoim adwokatem była na czterech rozprawach. W trakcie wyroku sędzia powiedział, że jest taki, bo powódka nie ma legitymacji a rodzina nie interesowała się sprawą.
W świetle wyroku SN sąd nie miał chyba racji.

a propos zdania - moze być ważniejsze, bo powód działa w interesie zachowania własności (załóżmy, że ma do tego pełne prawo), a ten który nie chce, działa wprost przeciwnie - chce współwłaścicieli (w tym siebie) tej własności niesłusznie pozbawić, ze znanej tylko sobie przyczyny. Czy inni współwłaściciele mają być zakładnikami jego dobrego lub złego humoru w danym dniu?
 
W pełni zgoda. Wszystko zależy od sprzeciwu jednego ze współspadkobierców. Jeżeli był - wyrok jest trafny. Jeżeli brak było takiego sprzeciwu - przyjęcie przez sad, że w sprawie występuje współuczestnictwo koniecze było nieporozumieniem.
 
[cytat="ubilexibi"]W pełni zgoda. Wszystko zależy od sprzeciwu jednego ze współspadkobierców. Jeżeli był - wyrok jest trafny. Jeżeli brak było takiego sprzeciwu - przyjęcie przez sad, że w sprawie występuje współuczestnictwo koniecze było nieporozumieniem.[/cytat]

dzięki za rady!
po rozmowach z uczestnikami rozpraw, którzy przeglądali akta,wiem teraz że żadnego sprzeciwu ne było.....
pisemne uzasadnienie wyroku opiera się właściwie tylko na braku legitymacji powódki do prowadzenia sprawy...
apelacja już się pisze -zobaczymy co będzie dalej! :)
 
Myślę, że są duże szanse, powodzenia!
 
witam raz jeszcze!
dzisiaj dostałem uzasadnienie pisemne wyroku....
pozew nie był rozpatrywany merytorycznie, bo sędzia uznała że powódka nie ma legitymacji, i pisze:
"Zgodnie z ugruntowanym w orzecznictwie i doktrynie stanowiskiem, w procesie o uzgodnienie treści KW, po obu stronach postepowania zachodzi współuczestnictwo konieczne....."
i na potwierdzenie podaje wyrok SN z 1988 roku... czyli sprzed prawie 20 lat!!!

ja, przywołany we wcześniejszym moim poście wyrok SN z 2005 roku, o treściwręcz przeciwnej, znalazłem po 10 minutach na portalu prawniczym (komercyjnym)....

czy sędziowie nie mogliby korzystać z takich rzeczy ? ? ?
 
Podaj sygnaturę, to rzucę okiem z ciekawości.
 
pani sędzia nie bawiła się w sygnatury.... napisała:
"takie stanowisko zajął SN w wyroku z dnia 23 grudnia 1988r.: uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym, polega na doprowadzeniu tejże księgi, do jej rzeczywistego, a więc aktualnego w dacie orzekania stanu prawnego; wymaga zatem wzięcia udziału w sprawie przez wszystkie osoby wpisane w dziale drugim księgi wieczystej oraz udziału innych osób, których uprawnienia z tytułu własności nie zostały - bez względu na przyczynę - dotychczas ujawnione (art.72 par.2 kpc)"

czy mógłbyś znaleźć ten wyrok i dać w poście jego uzasadnienie?

chyba sobie wyroku nie wymyśliła???
 
To chodzi o wyrok SN III CRN 434/88, opubl. OSN nr 1 z 1991 r., poz. 12. Nie mogę dać uzasadnienia w poście, bo się nie zmieści. W uzasadnieniu jest dokładnie to samo co w I CK 701/04. Między tymi orzeczeniami nie ma sprzeczności. Sąd Najwyższy trafnie uważa, że co do zasady w sprawach tych zachodzi współuczestnictwo konieczne. ,, Nie zachodzi natomiast konieczność stosowania tego przepisu (o współuczestnictwie koniecznym) w sytuacji, gdy po stronie powodowej występuje jeden ze współwłaścicieli nieruchomości, albowiem występując z powództwem na podstawie art. 10 u.k.w.h. zmierza do zachowania wspólnego prawa (art. 209 k.c.)". - jak również trafnie zauważył SN.
I to trzeba napisać w apelacji.
 
czyli wyrok z 1988 roku mówi o generalnej zasadzie, że istnieje konieczność współuczestnictwa, natomiast I CK 701/04 uszczegóławia to, w odniesieniu do sytuacji, gdy z pozwem wystepuje jeden z kilku współwłaścicieli ?

dobrze rozumiem ?
 
dziękuję za wyjaśnienia, ciekawe, co powie sąd drugiej instancji....
 
witam ponownie, może jeszcze niektórzy pamiętają moją sprawę.....

poprzednie posty kończyły się na zapowiedzi apelacji przegranej sprawy....
właśnie dowiedziałem się z kompletnym zaskoczeniem, że adwokat właśnie pisze odwołanie do sądu..... a dlaczego?
ano sąd odrzucił jego apelację, bo ponoć zawierała błędy- merytoryczne, czy formalne....... a więc wcale jej nie rozpatrywał tylko odrzucił!
teraz adwokat, próbując się ratować napisał odwołanie, że niby tak nie można, że nigdy tak nie pisał, itp.itd, .........ale nie wierzę, że cokolwiek zwojuje....
wygląda na to że zawalił sprawę i teraz możliwość apelacji.....
i co Wy na to ? ? ? co teraz ? ? ?
 
może ktoś jednak zerknie łaskawym okiem....pliiiiiz....
 
Powrót
Góra