Sprawa o wypłatę odszkodowania z PZU

  • Autor wątku Autor wątku gattaa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

gattaa

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2009
Odpowiedzi
12
Mój ojciec był ubezpieczony grupowo w tym od śmierci wskutek wylewu, zmarł nagle w wyniku wylewu do mózgu, po wezwaniu pogotowia mimo zmian opadowych podjęto reanimacje - oczywiscie bez skutku - na spisanym przez pogotowie dokumencie nie ma bezpsrzecznej przyczyny zgonu. Na akcie zgonu wypisanym przez lekarza przyczyna - wylew. Zmarły nie leczył się na nadciśnienie , incydentalnie po sanatorium (kregosłup) miał skoki ciśnienia i zostało to uregulowane. Nie używał na codzien lekow na ciśnienie.
Ubezpieczyciel stwierdził brak potwierdzenia ze przyczyna śmierci był wylew i odmówił wypłaty tej części odszkodowania. Sprawa oddana do sądu z powództwa cywilnego - moje pytanie - adwokat doradza aby wdowa (wnosząca sprawe) nie zeznawała , według niego postępowanie będzie krótsze. Czy to poprawne działanie ? Czy tez przesłanka że adwokat "dogadal się" z ubezpieczycielem i działa na szkode klienta ? ?
 
Przesłuchanie stron jest dowodem niejako 'dodatkowym'. Takie creme d'la creme. Jest potrzebne jeżeli trzeba uzupełnić materiał dowodowy. Na jakie okoliczności miałaby wdowa zeznawac?
 
Zwłaszcza, że wdowa nie rozwiąże problemu przyczyny śmierci. Od tego są biegli, ewentualnie zeznania lekarzy prowadzących ojca. Proszę porzucić teorię o zmowie.
 
Dziekuje za odpowiedz. Rozumię że wdowa może/powinna być obecna na sali sadowej podczas sprawy?
 
Powrót
Góra