sprawa przeznaczona do sądu - kredyt

  • Autor wątku Autor wątku ers
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

ers

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2015
Odpowiedzi
9
Witam,
Dzisiaj członek mojej rodziny otrzymał zawiadomienie od firmy Best SA o planowanym skierowaniu sprawy do sądu w celu otrzymania nakazu zapłaty kredyty z 2003 r., w przypadku nieuregulowania należności. Z informacji uzyskanych po kontakcie telefonicznym z pracownikiem tej firmy wynika, że kredyt został zaciągnięty w banku Żagiel SA, a następnie wykupiony przez ww. firmę. Niestety minęło tyle czasu, że kredytobiorca nie pamięta już tego zobowiązania, ani nie posiada żadnych dokumentów, które potwierdzałyby spłatę kredytu. Ponadto przez cały ten czas nie otrzymał żadnego wezwania do zapłaty (pracownik twierdzi, że były wysyłane co roku, ale listem zwykłym).
Zastanawiam się czy taki kredyt nie uległ przedawnieniu? W końcu to już 12 lat, chyba, że liczy się od momentu przejęcia wierzytelności przez Best SA (niestety nie wiem kiedy to nastąpiło)? a może takie zobowiązania nie ulegają przedawnieniu, tak twierdzi pracownik tej firmy? a może najlepiej zapłacić?
 
Ostatnia edycja:
Szanowny Forumowiczu,

W przedmiotowym stanie faktycznym wydaje się iż najlepszym rozwiązaniem byłoby ignorowanie wezwań do zapłaty kierowanych przez firmę BEST SA - Należne czynności należałoby podjąć dopiero w momencie ewentualnego doręczenia nakazu - złożenie sprzeciwu w którym to strona podniosłaby zarzut przedawnienia opartego na art. 114 KC - pouczenie przy nakazie .
Jednocześnie by mówić o uchyleniu obowiązku od zaspokojenia roszczenia należ udzielić odpowiedzi :
1. Kiedy upłynął termin wymagalności ostatniej raty kredytu?
2. ew. czy kredytodawca wyznaczył ostateczny termin spłaty całości zobowiązania - poprzez wypowiedzenie umowy kredytowej ?
Powyższe odpowiedzi są niezbędne w wyznaczenia terminu biegu przedawnienia.
Firmy pokroju Best SA częstokroć starają się windykować należności którym to z racji upływu czasu nie przysługuje ochrona prawna. W oparciu o dostarczone dane należy przyjąć iż nie spoczywa na stronie prawny obowiązek spłaty zadłużenia z racji upływu określonego prawem terminu
 
Pracownika nie słuchaj. Na 99% roszczenie przedawnione. Nawet jak nie było formalnego wypowiedzenia to art. 120 k.c.
 
Witam ponownie,
tak jak Państwo radzili zignorowaliśmy żądanie zapłaty długu przez firmę BEST SA, w związku z czym otrzymaliśmy nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym. W tymże piśmie zawarta jest informacja o możliwości wniesienia sprzeciwu i tutaj mam kilka pytań:
czy wystarczy powołać się wyłącznie na zarzut przedawnienia czy może warto wspomnieć jeszcze o innych aspektach (brak upomnień czy też wezwań do zapłaty co skutkowało brakiem świadomości istnienia takiej wierzytelności, w zasadzie to dłużnik nie pamięta nawet żeby nie uregulował jakiegoś zobowiązania - niestety nie posiada żadnych dowodów potwierdzających jego spłatę)?
Wcześniej nie zamieściłam tej informacji, ale z pozwu wynika, że dług został przejęty przez ww firmę w 2006 r.
 
Odwołujesz się od wyroku i mowisz, ze roszczenie jest przedawnione, nie ma sensu pisac czegokolwiek innego.
 
ers napisał:
Wcześniej nie zamieściłam tej informacji, ale z pozwu wynika, że dług został przejęty przez ww firmę w 2006 r.
Nie ma to żadnego znaczenia, a wręcz tym bardziej upewnia w fakcie przedawnienia roszczenia.

Teoretycznie wystarczy zarzut przedawnienia - ale wtedy Best raczej cofnie pozew i będzie szantażował wpisami do KRD. Najlepiej byłoby więc kwity dać komuś, kto wypunktuje jak należy sprawę, ale bez zarzutu przedawnienia. Może nie cofną pozwu do rozprawy, a wtedy należy dobić gada art. 118 k.c. Powództwo będzie oddalone i po temacie.
Pamiętaj, że masz 14 dni od daty odebrania nakazu!
 
Dziękuję :) Przyszła mi na myśl jeszcze jedna kwestia, a więc koszty procesu. W pouczeniu zawarta jest informacja:
Na niniejsze orzeczenie referendarza sądowego - na postanowienie o kosztach zawarte w nakazie zapłaty - przysługuje skarga, którą wnosi się do Sądu Rejonowego w Elblągu w terminie tygodniowym od dnia doręczenia stronie postanowienia referendarza sądowego (...)
Czy skoro jest to skarga konieczna jest jakaś opłata sądowa? a jeśli tak czy można ubiegać się w jakiś sposób o jej zwrot?
 
Rozumiem tylko z pouczenia wynika, że oprócz sprzeciwu wobec nakazu zapłaty powinniśmy wnieść także skargę na koszty procesu w terminie tygodniowym. Znajduję się tam też taki zapis: Skargę wniesioną po upływie terminu lub nieopłaconą Sąd odrzuca z czego wnioskuję, że należy dokonać jakiejś wpłaty na konto sądu celem wniesienie skargi. Stąd też pytanie o wysokość takiej opłaty i ewentualną możliwość odzyskania tej kwoty?
 
ers napisał:
W pouczeniu zawarta jest informacja:
Na niniejsze orzeczenie referendarza sądowego - na postanowienie o kosztach zawarte w nakazie zapłaty - przysługuje skarga, którą wnosi się do Sądu Rejonowego w Elblągu w terminie tygodniowym od dnia doręczenia stronie postanowienia referendarza sądowego (...)
Czy skoro jest to skarga konieczna jest jakaś opłata sądowa? a jeśli tak czy można ubiegać się w jakiś sposób o jej zwrot?
Ty masz wnieść sprzeciw, ten punkt pouczenia kompletnie cię nie interesuje. Byłoby to istotne, gdybyś roszczenie uznawała, ale uważała że zasądzone koszty są niesłuszne.

Wiesz co zrobić z tym sprzeciwem? Jeśli nie, to daj to komuś bo sobie po prostu przegrasz wygraną sprawę.
 
Dziękuję za wyjaśnienie. Wydaję mi się że wiem: muszę wnieść sprzeciw na formularzu urzędowym (na takim otrzymaliśmy pozew), w którym powołam się na zarzut przedawnienia. W rubryce żądanie zwrotu kosztów procesu - informację, że wnoszę o zasądzenie od powoda kosztów postępowania. Zastanawiam się tylko czy muszę uzupełnić rubrykę uzasadnienie i wnioski dowodowe? Byłabym wdzięczna za informację. Jeśli tak to faktycznie poproszę jeszcze o pomoc osobę bardziej obeznaną w temacie.
 
Jeśli chcesz mieć ich jeszcze na karku (bez możliwości nasłania komornika rzecz jasna) to wpisuj zarzut przedawnienia. Jesli chcesz się ich pozbyć na amen - niech ci ktoś to ogarnie taktycznie (zarzut przedawnienia dopiero po otwarciu rozprawy)
 
Rozumiem, na razie jeszcze to rozważam. Osoba, która wzięła kredyt jest w podeszłym wieku, więc wpisanie do KRD nie będzie jakąś wielką tragedią. Co do samego sprzeciwu, już przeczytałam, że muszę uzupełnić rubrykę uzasadnienia, ale dalej niejasne pozostaje dla mnie co ewentualnie powinnam wpisać w rubrykę wnioski dowodowe, skoro nie posiadam żadnych dokumentów odnośnie tego kredytu. Poza tym w rubryce strona powodowa przepisałam informację zawartą na pozwie, a więc powód i jego adres, z tym, że jest tam również podany inny adres do doręczeń. Czy tę informację powinnam także umieścić w rubryce strona powodowa? Resztę już uzupełniłam :)
 
Ostatnia edycja:
Żadnych dowodów nie przedstawiasz. Ty tylko zaprzeczasz twierdzeniom powoda, rzeczowo je uzasadniając
 
Właśnie mam problem z tym rzeczowym uzasadnieniem, gdyż tak jak wcześniej pisałam dłużnik nie pamiętam tego kredytu, a tym bardziej faktu jego niespłacenia. Czy takie uzasadnienie byłoby właściwe? Czy może najlepiej w ogóle nie wspominać, że pozwany przyznaję się do zawarcia takiej umowy?
Składam sprzeciw od nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym, wydanego w dniu .... przez Sąd Rejonowy..., w sprawie o sygn. akt..... W dniu ..... powód wniósł pozew o zapłatę kwoty .... wraz z odsetkami ustawowymi od dnia wniesienia pozwu z tytułu umowy kredytu konsumpcyjnego zawartej.... Ponadto powód wniósł o zasądzenie na jego rzecz kosztów postępowania procesowego.
Pozwany nie kwestionuje faktu zawarcia umowy kredytu konsumpcyjnego z dnia... pragnie jednak podnieść zarzut przedawnienia. W tym stanie rzeczy żądanie pozwu jest całkowicie bezzasadne i jako takie powinno być oddalone.
 
Napisz krótko - podnoszę zarzut przedawnienia roszczenia, które to przedawniło się po upływie 3 lat od daty wymagalności, zatem najpóźniej w 2006 roku.
 
Czy konieczne jest wskazanie daty, z którą roszczenie uległo przedawnieniu? Nie jestem w stanie określić daty wymagalności ostatniej raty, gdyż nie wiem na jaki okres umowa została zawarta. W podanym przez Ciebie uzasadnieniu wskazałaś rok 2006 czy jeśli okazałoby się, że nie jest on właściwy to skutkowałoby to ewentualnym odrzuceniem sprzeciwu?
 
Po pierwsze sprzeciwu sąd nie odrzuci, bo go wniesiesz w terminie. Po drugie - to na powodzie będzie spoczywał ciężar dowodu, by obalić zarzut przedawnienia. Czyli powód musi wykazać, że do przedawnienia nie doszło.
Powód nie wskazał pewnie daty wymagalności, a to już jego problem, zresztą w ogóle nieistotny w sprawie bowiem roszczenie się przedawniło.
 
Firma x.y. jest dłuznikowi nieznana i dłużnik żadnych umów pisemnych ani ustnych nie zawierał. Przedto roszczenie uważa za bezzasadne itd. To czy dluh przedawniony czy nie, to dopiero na rozprawie. Ja tak pisałe.
 
Powrót
Góra