Sprawa rozwodowa a stronniczość sędziego...

  • Autor wątku Autor wątku Bociek78
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
B

Bociek78

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2007
Odpowiedzi
3
Witajcie.
Rozwodzę się właśnie z mężem, który przez wiele lat mnie bił, poniżał i zdradzał. Posiada pozamałżeńskiego syna, który mimo iż ma matkę bez mojej zgody został sprowadzony do naszego mieszkania. Poza tym posiadamy dwóch dorosłych już synów. Pozamałżeńskiego syna męża traktowałam jak własne dziecko pomimo złego zachowania męża wobec mnie. Po jednej z awantur 3 lata temu musiałam uciec z mieszkania gdyż zostałam pobita dotkliwe przez męża. Wezwałam policję, wniosłam sprawę o pobicie i o rozwód z jego winy. Jest człowiekiem z resortu sprawiedliwości więc sprawy ciągną się a każda rozprawa to walka z systemem.
Mąż otrzymał wyrok w sprawie karnej w zawieszeniu. I o ile nie miałam zastrzeżeń do tej sprawy o tyle w sprawie cywilnej stronniczość sędziego jest bezsporna. Wyłączenie sędziego zakończyło sie z jego strony groźbą wniesienia oskarżenia mojej osoby o pomówienie. Tymczasem w czasie rozpraw sędzia wyraźnie sprzyja męzowi - nie przyjmuje wniosków mego pełnomocnika, a jak juz to zostają one bez odpowiedzi. Ze strony męża za to przyjmuje wszystkie wnioski nawet nie związane ze sprawą.
Nadzór administracyjny nie wykazał uchybień, ale był prowadzony przez osoby z kręgu znajomych.
Ponowne wyłączenie sędziego raczej nie wchodzi w grę. Każda rozprawa to dla mnie poważne koszty gdyż pełnomocnik jest spoza rejonu (nikt sie nie chciał podjąć sprawy tłumacząc sie znajomościami z pozwanym).
Powiedzcie mi co czynić? Sędzia celowo nie wydaje żednych postanowień żeby nie można było złożyć skargi (jedna zakończyła się sukcesem w apelacji). Do kogo pisać o nadzór i jakie kroki poczynić? Pomocy!
 
Proszę nieco opanować emocje. To bardzo zły doradca. Najbezpieczniej toczyć dalej sprawę i działać w myśl zasady vigilantibus iura scripta sunt (prawo pisane jest dla przezornych) tj. żądać odczytywania wszystkich protokołów przed zamknięciem rozprawy, jeżeli będą w nich nieścisłości a zaprotokołowane zeznania rozmijać się będą z prawdą, proszę składać wnioski o sprostowanie lub uzupełnienie protokołu. Jeżeli przewodniczący pominie jakąś czynność, proszę wnosić o zaprotokołowanie tego faktu.

Nie zawsze też odrzucenie wniosku pełnomocnika musi przesądzać o stronniczości sędziego. Normalne jest, że adwokaci czy radcy zarzucają sąd setkami wniosków, z których przynajmniej połowa jest niedopuszczalna lub niczego do sprawy nie wnosi.

Proszę mi uwierzyć, ale sprawa nie kończy się tylko na jednej instancji. W sądzie drugiej instancji (Sąd Apelacyjny) cały przewód zostanie zapewne raz jeszcze gruntownie zbadany, a jeżeli sąd pierwszej instancji naruszył Pani prawo do obrony bezzasadnie pomijając jakieś zgłoszone dowody, wyrok zapewne zostanie uchylony zaś sędzia, który wyrok taki wydał może nawet dostać wytyk.

Po to jest instancja odwoławcza, która niemało wyroków uchyla lub zmienia.

Składanie w tej chwili wniosków o wyłączenie sędziego i próby wszczęcia postępowania dyscyplinarnego to nic innego jak pieniactwo procesowe i usiłowanie wpłynięcia na niezawisły sąd (tak to wygląda z zewnątrz). Proszę więc opanować niezdrowe emocje i poczekać do końca sprawy. Inaczej wezmą Panią za pieniacza, co utrudnić może Pani sytuację w procesie.
 
W zupełności się z Tobą zgadzam Hellgate. Jest jednak parę ale...
Sąd wielokrotnie pomijał wnioski pełnomocnika o zaprotokołowanie i uzupełnienie protokołu. Zupełnie nie zareagował nawet na pisemny wniosek o uzupełnienie protokołu napisany zgodnie z kpc. Po prostu zostawił go bez odpowiedzi.
Również bez odpowiedzi pozostawił np. wnioski o zobowiązanie powoda o przedłożenie rachunków na zakup jego drugiego mieszkania, a przecież ma on istotne znaczenie w sprawie. Tymczasem ode mnie sąd zażądał np. wyciągów bankowych za lata wcześniejsze, wyciągów z emerutury pomimo że takie już przedkładałam.
Jakiekolwiek uwagi moje lub pełnomocnika są lekceważone i nie mają odzwierciedlenia w protokole. Również jego uzupełnienie po pisemnym wniosku pozostaje bez echa!
Co począć w tej sytuacji? Czekać do apelacji? Ale przecież istotne fakty nie są nawet protokołowane... Więc Sąd Apelacyjny nie będzie miał nawet rzeczywistego obrazu przebiegu procesu.
Ręce opadają....
 
To proszę składać wszystkie wnioski na piśmie. Ewentualnie pełnomocnik mógłby podjąć interwencję u przewodniczącego wydziału.

Jeżeli sąd pominął jakieś wnioski ustnie czy też ich nie zaprotokołował, proszę składać pismo procesowe.
 
[cytat:2ejjdziv]
stronniczość sędziego jest bezsporna
[/cytat:2ejjdziv]
Proszę powstrzymać się od tego typu kategorycznych komentarzy.
Proponuję skorzystać z bardzo fachowych porad kolegi "Hellgate" i stonować swoje wypowiedzi.
 
Jakoś ten Pani pełnomocnik jest beznadziejny. Nawet (w co przyznaję wątpie0 sędzia postępuje w taki sposób wystarczy składać pisma na biurze podawczym i uzyskiwać prezentate. Więc nie będzie możliwości aby nie trafiły takie pisma do akt.
W stronniczość sądu w sprawie rozwodowej to doprawdy cięzko uwierzyć.

Bardzo często w sprawach rodzinnych sprawa dotyczy z punktu widzenia strony jako stronnicza bo Sąd nie uwzględnia jakichś twierdzeń i wniosków, a przyczyna tego jest prozaiczna - sprawa toczy się o coś innego więc takie wnioski nie mają znaczenia.
Dla przykładu do znudzenia się rpzechodzi coś takiego, że sprawa dotyczy zabezpieczenia potrzeb rodziny na czas trwania postępowania, a pani koniecznie chce aby sąd słuchał świadków i występował do prokuratury po akta na okoliczność że była maltretowana.
 
[cytat="Pasqud"]Jakoś ten Pani pełnomocnik jest beznadziejny. [/cytat]

Używaj sobie Pasqud póki możesz :) Jak już wejdziesz do Palestry takie opinie nie przejdą :P (tzw. etyka zawodowa). Ale czytając opisy Pani, trudno o inne konkluzje :(
 
Pasqud napisał "W stronniczość sądu w sprawie rozwodowej to doprawdy cięzko uwierzyć."
A jakich sprawach można uwierzyć w stronniczość sędziego ? Są takie sprawy ?
 
Takie pytania ześlą dyskusje do Hydeparku. :D


.... albo doprowadzą do zamknięcia wątku.
 
Niestety muszę Wam powiedzieć, że tylko teoretyzujecie... A dlaczego mam poważne wątpliwości? Bo mój mąż to wieloletni pracownik resortu sprawiedliwości. Wiele razy groził mi, że żadnej sprawy z nim nie wygram. Powoływał się przy tym na liczne znajomości. Stąd moje wątpliwości.
Pasqud pełnomocnik jest bezsilny. Pisma owszem zostają składane w biurze podawczym. Jednak sąd pozostaje bezczynny na ich treść, pozostają one bez echa!
Jakich jeszcze wobec tego dowodów potrzebuje sąd by uznać winę mego męża?! Czy jego pozamałżeński syn poczęty jest z ducha świętego? A wyrok o psychiczne i fizyczne znęcanie sie nad moją osobą nie istnieje?
Podam tylko kolejny przykład: sąd chciał zawiesić postępowanie rozwodowe bo toczyło się równolegle postępowanie karne. Oczywiście sąd apelacyjny oddalił to postanowienie po mojej skardze.... Ale po wyroku karnym gdy pełnomocnik zapytał sędziego czy zapoznał sie z wyrokiem i uzasadnieniem, to sąd odpowiedział że nie ma takiej potrzeby. Po co więc usiłował zawiesić postępowanie rozwodowe do czasu zakonczenie sprawy karnej skoro teraz lekceważy ten wyrok?!
Bez komentarza.
 
[cytat="hellgate"]Takie pytania ześlą dyskusje do Hydeparku. :D
.... albo doprowadzą do zamknięcia wątku.[/cytat]

Już mnie swędzi ręka. :evil:
Temat zmierza niechybnie w stronę HP.
 
Jeżeli pełnomocnik tylko zapytał sędziego a nie złożył wniosku o nadesłanie odpisu wyroku w drodze oficjalnej to sędzia mu słusznie odpowiedział.

Nie jestem od oceniania postępowania sędziów ale wątpię, by dla jakiegoś pracownika wymiaru sprawiedliwości mieli ryzykować postępowanie dyscyplinarne co wiąże się z sankcjami finansowymi i bardzo utrudnia awans
 
[cytat="hellgate"]Jeżeli pełnomocnik tylko zapytał sędziego a nie złożył wniosku o nadesłanie odpisu wyroku w drodze oficjalnej to sędzia mu słusznie odpowiedział.

To prawda, Pani pełnomocnik powinien w piśmie procesowym zażądać dołączenia akt sprawy karnej, nie samego wyroku, wtedy Sędzia zapozna się dokładnie z dołączonym materiałem. Tak naprawdę, w niektórych przypadkach Sędzia sam zarządza ściągnięcie akt z innych spraw, które mogą być pomocne, ale najczęściej trzeba samemu o to wnioskować i za każdym razem na piśmie za pośrednictwem biura podawczego i w dwóch egzemplarzach, zawsze jeden mieć dla siebie/ potwierdzony przez biuro podawcze/.

Ale ten Pani adwokat, to bardzo przypomina mi mojego z rozwodu.
I powiem Pani tak, też tylko wstawał na rozprawie coś tam do Sądu powiedział i bez echa, ale kiedy ściągnęłam adwokata z Warszawy oddalonej o ponad 200 km od miejscowości w której odbywały się sprawy, po jednym wystąpieniu nowego adwokata / a było ich dwóch na tej sprawie :" stary adwokat" i "nowy adwokat"/ sprawa zakończyła się, a na kolejnej rozprawie odczytano tylko wyrok.
Z doświadczenia własnego wiem ile kosztuje to nerwów i pieniędzy i w Pani przypadku mogę podpowiedzieć tylko jedną, sprawdzoną metodę : znaleźć sobie dobrego adwokata, który będzie działał zza kurtyny tzn. on będzie w porozumieniu z Panią pisał pisma procesowe, a Pani będzie je składała w Sądzie .W tej sytuacji Pani mąż nie będzie znał Pani obrońcy i nie będzie miał możliwości do niego dotrzeć.
 
[cytat:1z9lx06c]Pani pełnomocnik powinien w piśmie procesowym zażądać dołączenia akt sprawy karnej, nie samego wyroku, wtedy Sędzia zapozna się dokładnie z dołączonym materiałem.[/cytat:1z9lx06c]

Przepraszam ale bzdury Pani pisze.
 
]

Przepraszam ale bzdury Pani pisze.[/cytat]

Z TYM, ŻE NIE NAPEWNO

W mojej sprawie Sędzia sam wystąpił o akta z innej sprawy, która zakończyła się wyrokiem niekorzystnym dla mojego męża, a miała wpływ na orzeczenie rozwodu z winy męża.

Tak wyglądało to w praktyce. :D
 
Panie Pasqud, żeby było śmiesznie to jeszcze napiszę Panu tak:

MÓJ MĄŻ WYSTĄPIŁ O ROZWÓD Z ORZEKANIEM O WINIE.
Ja wcześniej założyłam sprawę o zniesienie wspólności majątkowej do tej sprawy Sąd zarządził ściągnięcie akt z Sądu Gospodarczego, przesłuchał mnie oraz świadków, po czym zamknął postępowanie w tej sprawie, ponieważ został złożony przez męża pozew o rozwód.
Na sprawie rozwodowej nie byłam nawet jeden raz, mąż stawiał się na rozprawy przez rok.
Po czym zapadł WYROK ZAOCZNY Z WINY MOJEGO MĘŻA

-No i co Panie Pasqud to też bzdury?
- NIE TO PRAWO ZASTOSOWANE W PRAKTYCE - tak odpowiem Panu.
Czasami nie wystarczy tylko przeczytanie kodeksu cywilneg i kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, ale trzeba jeszcze wiedzieć jak znajomość przepisów zastosować w praktyce.
DODAM, ŻE WSZYSTKO ODBYŁO SIĘ ZGODNIE Z PRAWEM.

Dalszą dyskusję w tej kwestii uważam za zbędną.


Pozdrawiam cieplutko. :)
 
[cytat:nhd7zqxs]
Dalszą dyskusję w tej kwestii uważam za zbędną.
[/cytat:nhd7zqxs]
Zamykam temat, który budzi - niewiedzieć czemu - jakieś niezdrowe emocje.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra