M
Mariaanna90
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2015
- Odpowiedzi
- 5
witam
kilka lat temu wzięłam (o zgrozo ale tonący brzytwy sie chwyta) pożyczkę w Providencie na kwotę 1500 zl z dodatkowymi kosztami wyszło 2200. Spłacałam regularnie i spłaciłam około 500zl.
Kiedy brałam pożyczkę byłam mężatką i byłam na płatnym stażu, niestety życie wywinęło mi spikusa staż sie skończył mężulek zawinął ogonek a ja zostałam sama z dziećmi a mój dochód to alimenty. W obecnej chwili nie pracuje i nie mam żadnego zasiłku a na utrzymaniu mam dziecko z małżeństwa które wymaga szczególnej opieki wiec nie mam możliwości podjęcia zatrudnienia aczkolwiek długo juz szukam pracy na pol etatu w swoim zawodzie.
Zmierzając do sedna przestałam spłacać raty, złożyłam wyjaśnienia u konsultanta iż nie pracuje nie mam dochodu i zmieniłam miejsce zamieszkania. spisał protokół i wysłał do centrali.
Jak to Provident i jego "konsultanci" wydzwaniali do mnie minimum 3 razy w tyg z zapytaniem kiedy wpłaty itd. w końcu wypowiedzieli umowę sprawa trafiła do windykacji później do sadu.
Przyszedł nakaz spłaty całego zadłużenia wraz z kosztami "zastępstwa procesowego". Odwołałam sie od nakazu zapłaty złożyłam "sprzeciw" w sadzie z pełną dokumentacja (zaświadczenie z urzędu pracy, wyrok z alimentami, umowy z Providentem i kopie protokołu itd)
No i mam juz wyznaczona datę rozprawy a moje kulminacyjne pytanie jest takie Co mogę jeszcze zrobić ?? Czego mogę się spodziewać ? oraz czy brać pomocnika z urzędu czy walczyć samemu ?? [/B][/B][/B]
kilka lat temu wzięłam (o zgrozo ale tonący brzytwy sie chwyta) pożyczkę w Providencie na kwotę 1500 zl z dodatkowymi kosztami wyszło 2200. Spłacałam regularnie i spłaciłam około 500zl.
Kiedy brałam pożyczkę byłam mężatką i byłam na płatnym stażu, niestety życie wywinęło mi spikusa staż sie skończył mężulek zawinął ogonek a ja zostałam sama z dziećmi a mój dochód to alimenty. W obecnej chwili nie pracuje i nie mam żadnego zasiłku a na utrzymaniu mam dziecko z małżeństwa które wymaga szczególnej opieki wiec nie mam możliwości podjęcia zatrudnienia aczkolwiek długo juz szukam pracy na pol etatu w swoim zawodzie.
Zmierzając do sedna przestałam spłacać raty, złożyłam wyjaśnienia u konsultanta iż nie pracuje nie mam dochodu i zmieniłam miejsce zamieszkania. spisał protokół i wysłał do centrali.
Jak to Provident i jego "konsultanci" wydzwaniali do mnie minimum 3 razy w tyg z zapytaniem kiedy wpłaty itd. w końcu wypowiedzieli umowę sprawa trafiła do windykacji później do sadu.
Przyszedł nakaz spłaty całego zadłużenia wraz z kosztami "zastępstwa procesowego". Odwołałam sie od nakazu zapłaty złożyłam "sprzeciw" w sadzie z pełną dokumentacja (zaświadczenie z urzędu pracy, wyrok z alimentami, umowy z Providentem i kopie protokołu itd)
No i mam juz wyznaczona datę rozprawy a moje kulminacyjne pytanie jest takie Co mogę jeszcze zrobić ?? Czego mogę się spodziewać ? oraz czy brać pomocnika z urzędu czy walczyć samemu ?? [/B][/B][/B]