D
dlugas
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2008
- Odpowiedzi
- 6
witam,
kilka miesiecy temu mialem stluczke. Facet wjechal mi w tyl auta bo nie zachowal odleglosci. Policja stwierdzila, ze ja jestem poszkodowanym i chciala wystawic mandat sprawcy - nie przyjal (uwaza, ze zajechalem mu droge). W czasie spisywania zdarzenia przez Policje, facet wygrazal mi, ze znajdzie sobie swiadkow zdarzenia i mi pokaze w sadzie. Oprocz tego powiedzial, ze by mnie zastrzelil gdyby mial bron w czasie stluczki. NIe przypominam sobie zadnych osob, ktore mogly widziec cale zdarzenie on jednak twierdzi ze znalazl 3 osoby. Sprawa jest za dwa tygodnie a ja nie wiem co mam robic.
Czy on jest w stanie podwazyc moje zeznania biorac 3 osoby na swiadkow ? Co jesli, ja powiem, ze nikogo nie znam (tak faktycznie jest) ? W jaki sposob sad jest w stanie sprawdzic czy swiadkowie mowia prawde??? Stluczka byla w nieznanych mi stronach a sprawca jest mieszkancem tej miejscowosci wiec znalezienie swiadkow zapewne nie przysporzylo mu zbyt wielkiego problemu. NIe czuje sie winny (bo jak mowi stare przyslowie: kto bije w zadek tego wypadek), ot poprostu powstala drobna rysa na zderzaku.
Czy ja jako osoba pokrzywdzona nie majaca swiadkow moge wystapic do sadu o przebadanie mnie oraz swiadkow i sprawcy wariografem ?
Pomozcie prosze... nie wiem co robic...
kilka miesiecy temu mialem stluczke. Facet wjechal mi w tyl auta bo nie zachowal odleglosci. Policja stwierdzila, ze ja jestem poszkodowanym i chciala wystawic mandat sprawcy - nie przyjal (uwaza, ze zajechalem mu droge). W czasie spisywania zdarzenia przez Policje, facet wygrazal mi, ze znajdzie sobie swiadkow zdarzenia i mi pokaze w sadzie. Oprocz tego powiedzial, ze by mnie zastrzelil gdyby mial bron w czasie stluczki. NIe przypominam sobie zadnych osob, ktore mogly widziec cale zdarzenie on jednak twierdzi ze znalazl 3 osoby. Sprawa jest za dwa tygodnie a ja nie wiem co mam robic.
Czy on jest w stanie podwazyc moje zeznania biorac 3 osoby na swiadkow ? Co jesli, ja powiem, ze nikogo nie znam (tak faktycznie jest) ? W jaki sposob sad jest w stanie sprawdzic czy swiadkowie mowia prawde??? Stluczka byla w nieznanych mi stronach a sprawca jest mieszkancem tej miejscowosci wiec znalezienie swiadkow zapewne nie przysporzylo mu zbyt wielkiego problemu. NIe czuje sie winny (bo jak mowi stare przyslowie: kto bije w zadek tego wypadek), ot poprostu powstala drobna rysa na zderzaku.
Czy ja jako osoba pokrzywdzona nie majaca swiadkow moge wystapic do sadu o przebadanie mnie oraz swiadkow i sprawcy wariografem ?
Pomozcie prosze... nie wiem co robic...