Sprawa w sądzie, wysłuchanie dziecka

  • Autor wątku Autor wątku Dariaanna1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Dariaanna1

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2026
Odpowiedzi
2
Dzień dobry,
postaram się najkrócej jak się da opisać problem. W lutym ubiegłego roku (2025)zdarzyła się taka sytuacja w szkole mojej córki (11 lat). Na lekcji wychowawczej dzieci oglądały film o skutkach nadużywania alkoholu, córka była smutna, nauczycielka zapytała dlaczego, córka odpowiedziała, ze jej tata za dużo pije piwa i pali papierosy i ona się boi ze on zachoruje i umrze. Sytuacja potoczyła się lawinowo, szkoła powiadomiła sąd oraz OPS. Najpierw była wizyta Pani kurator z sądu, przeprowadziła wywiad i powiedziała, ze sprawę przekazuje da sądu ale on nie widzi tutaj patologii, dziecko jest zadbane, jesteśmy wydolni wychowawczo itd. Następnie byliśmy wezwani do OPS, tam tez wywiad, potem Pani z OPS była w domu, obejrzała pokój dziecka, porozmawiała i uznała, ze sprawa dla niej jest zamknięta. Powiadomiła szkołę, ze nie ma nieprawidłowości w tej rodzinie, dziecko jest zadbane, nigdy wcześniej nie było tez żadnych zgłoszeń dotyczących naszej rodziny, żadna policja, niebieska karta itd. A osobiście powiedziała nam, że szkoła zbyt pochopnie zareagowała ale, ze ma to związek z tzw. "aferą kamilkową" i od tego czasu jest bardzo dużo takich zgłoszeń. Jednoczenie szkoła potwierdziła, ze córka nie sprawia problemów, nie jest konfliktowa, jest towarzyska i to był jedyny przypadek, gdzie córka tak zareagowała. Finalnie uzyskaliśmy informacje z OPS i ze szkoły ( od wychowawcy), ze sprawa jest zamknięta. Wczoraj odebrałam telefon z sądu rodzinnego, ze 1 kwietnia ma być wezwana córka na wysłuchanie/ przesłuchanie a 2 kwietnia rodzice mają się stawić na rozprawę. Pani na polecenie sędziny zadzwoniła do nas i potwierdziła, ze przyjdą jeszcze stosowne wezwania z sadu. Przyznam, ze jestem w szoku, ponieważ od roku nie mieliśmy żadnej informacji z sadu, kurator nie sprawdzał sytuacji dziecka, czy jest dobrze, czy źle, czy problem, który był zgłoszony ponad rok ten nadal istnieje. Przecież mogło się wydarzyć i dużo dobrego ale tez złego!! Rok to szmat czasu.
Chciałam jeszcze dodać, ze wizyty kurator i OPS bardzo się odbiły na dziecku, córka się obwiniała, przepraszała, mówiła, ze to jej wina, ze to dlatego ze się bała o tatę. Ktoś jej powiedział w szkole, ze może iść do rodziny zastępczej i to była trauma, płakała i panicznie się tego bała i boi. I naprawdę, jak już jej powiedzieliśmy, ze sprawa się zakończyła to odetchnęła, zapomniała o wszystkim, cieszy się życiem, szkołą, jest fajnym radosnym dzieckiem.
Wczoraj zadzwoniłam jeszcze do Pani z OPS, która prowadziła sprawę i była zszokowana, potwierdziła raz jeszcze, ze sprawę zamknęła pozytywnie raportem , który przekazała do szkoły i ze pierwszy raz jej się zdarzyło, żeby sąd rozpatrywał sprawę po ponad roku, która jest zamknięta. Córka, kategorycznie odmówiła przesłuchania, powiedział, ze nie pójdzie do sądu, ze ona wszystko zapomniała. Znowu jest płacz dziecka.
A ja jestem załamana, bo nie chcę, żeby córka to znowu przezywała, wspominała itd.
Przepraszam, ze długo i chaotycznie ale sama jestem zdenerwowana i nie wiem co robić. Czy mogę napisać jakiś wniosek, odpowiedź na to wezwanie z sądu.
Wczoraj długo tez tłumaczyłam tej Pani( chyba sekretarce), ze to jest dla mnie bez sensu, po takim czasie wzywać dziecko, nas, pani powiedziała, ze mnie rozumie ale ze dostała takie polecenie od sędziny, żeby zadzwonić i nas powiadomić. Jestem załamana.
 
Na ten moment, dopóki sąd nie zmieni decyzji, córka powinna stawić się na wysłuchanie a państwo na rozprawę. Sprawy, o których Pani pisze toczyły się równolegle i ich wyniki nie są wprost zależne od siebie. Te pozytywne decyzje działają na państwa korzyść ale formalnie sąd nie był i nie jest nimi związany. Sąd może stwierdzić brak podstaw do ograniczenia władzy rodzicielskiej albo umorzyć postępowanie o wgląd w sytuację dziecka. Pismo można napisać, sąd może uchylić swoje postanowienie dowodowe i odstąpić od wysłuchania dziecka. Być może sąd nie posiada wszystkich tych pozytywnych dokumentów w aktach sprawy - w celu zweryfikowania tego można zamówić akta do czytelni i się z nimi zapoznać. Potem w piśmie do sądu o odstąpienie od wysłuchania córki trzeba by powołać się na dłuotrwale utrzymującą się negatywną reakcję córki, jej obawy oraz poprawę samopoczucia, opisanie obecnej sytuacji z załączeniem dokumentów, których nie ma w aktach. Ostatecznie córka może przekazać sędziemu przy czynności, że nie chce, nie czuje się na siłach być wysłuchaną i sąd jest tym związany.
Przepis prawny:
art. 216[1] Kodeks postępowania cywilnego§ 1. Sąd w sprawach dotyczących osoby małoletniego dziecka wysłucha je, jeżeli jego rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości na to pozwala. Jeżeli przed sądem dziecko odmawia udziału w wysłuchaniu, sąd odstępuje od tej czynności.
§ 2. Sąd stosownie do okoliczności, rozwoju umysłowego, stanu zdrowia i stopnia dojrzałości dziecka uwzględni jego zdanie i rozsądne życzenia.
§ 3. Wysłuchanie dziecka może nastąpić tylko raz w toku postępowania, chyba że dobro dziecka wymaga ponownego przeprowadzenia tej czynności lub potrzebę ponownego wysłuchania zgłasza dziecko. Ponowne wysłuchanie dziecka przeprowadza ten sam sąd, chyba że jest to niemożliwe lub stoi temu na przeszkodzie dobro dziecka.
§ 4. Jeżeli sąd odstąpił od wysłuchania dziecka, najpóźniej przed zakończeniem postępowania, wskazuje w protokole posiedzenia lub rozprawy, z jakich przyczyn czynność ta nie została przeprowadzona.
 
Bardzo dziękuje za odpowiedz. Czy taki wniosek składam wówczas kiedy dostaniemy wezwanie na wysłuchanie?
 
Dariaanna1 napisał:
Czy taki wniosek składam wówczas kiedy dostaniemy wezwanie na wysłuchanie?
Nie ma potrzeby czekać na doręczenie wezwania.
 
Powrót
Góra